Mam problem z pacjentami obcymi. Nawet w tym czasie człowiek nie ma spokoju, ponieważ jestem telepatą. Wielokrotnie budziłem się, a to wszystko potwierdzi się rano. Dodatkowo dzisiaj mam dyżur w pogotowiu.
Podczas kąpieli serce i duszę zalała tęskna miłość za Zbawicielem. "Jezu! Och Jezu! Jezu! Ja nic tutaj nie mam, wszystko jest twoje Jezu. Dziękuję za Chleb Życia (świętą Hostię)”. Tak wołałem z płaczem jak dzieciątko. To sekundy lub minuty - więcej nie wytrzyma nasze słabe ciało.
Daleki wyjazd, przejeżdżamy obok figurę Mateczki. Pragnę modlitwy, ale nie znam intencji. Trafiłem do wielodzietnej i biednej rodziny w której ojciec cierpi na kamicę nerkową i krąży po lekarzach! Zabrałem go na oddział urologiczny. Wiem, że otrzyma pomoc od Matki Najświętszej.
Płyniemy do szpitala, a wzrok pada na podpartą...pochyloną chatę! Tak to słowo wsparcie! Kierowca ma oparzoną twarz, bo nikt mu nie pomaga przy spawaniu.
Płyną modlitwy z pragnieniem kawy i wody, pojawili się pacjenci ze snu: pobity, zaprószone oko, przestraszona, wymiotująca, dzieciątko z wysypką. Jeszcze wyjazd do „bardzo słabej” babci...obstawionej lekami.
W biegu, spocony z czekającą karetką spożywam obiad, a tuż po koronce zasnąłem na ławce przed pogotowiem. Jakże umęczy ten świat. Jakże potrzebna była chwilka snu - pomyślałem o zabijanych poprzez zabieranie tej potrzeby ciała („więzień nie spać!”)! Jednak dwa razy zrywają tuż po rozebraniu się, ale Pan jest dobry...uda się w końcu wypocząć.
Ratuje zimne mleko oraz poczucie bliskości Boga Ojca! Przypomniała się piosenka ze słowami: "na dobre i na złe"...na moje szczęście, na końcu życiowej ścieżki - Ty!”
Z radia Maryja popłynie „Alleluja”. Wyjaśniło się poranne pragnienie świętej Hostii. To Boże wsparcie naszej duszy - z promieniowaniem mocy na ciało fizyczne - na tym wygnaniu! Większość nie wie, że w poszukiwaniu czegoś na tym łez padole...jest to pragnienie zjednania się naszej duszy z Bogiem Ojcem! Jej ukojenie sprawia Chleb Życia (Eucharystia) czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa!
Jeszcze noc z potami i przerywanym snem z powodu trwającej ulewy. Po przebudzeniu uświadomiłem sobie, że dzisiaj mam dzień urlopu. Zapomniałem o imieninach żony. Tak zaczyna się otępienie (zaburzenie pamięci) i jeszcze nie rozpoznana epi petit mal z napadami nieobecności APeeL