Św. Marii Magdaleny
Zdziwiłem się nagłą pomocą, ponieważ tuż przed wyjściem - w celu odmówienia modlitwy - w towarzyszeniu grającym w piłkę nożną...zajrzałem do dzisiejszych czytań. Okazało się, że jest to dzień imienin córki. Ja nie lubię tej „chwały” ludzkiej, sam nie obchodzę i zapominam o innych.
Jednak dzisiaj ujrzałem prowadzenie od rana, bo trafiłem na Mszę św. o 7.15, a to sprawiło, że mogłem teraz odmówić modlitwę. Wróciły słowa Ewangelii (J 20,1.11-18)...
„Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy /tak/ płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa - jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg.
I rzekli do niej: Niewiasto, czemu płaczesz? Odpowiedziała im: Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego:
„Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę. Jezus rzekł do niej: Mario! A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: Rabbuni, to znaczy: Nauczycielu.
Instytut Niepokalanej Matki Kościoła
"Noli me tangere" (łac. nie dotykaj mnie).
Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział”.
Doznałem wstrząsu ciała z wyciskaniem łez z oczu po usłyszeniu słowa: R a b b u n i z hebrajskiego: Nauczycielu. To powtórzyło się w chwili zapisywania tego świadectwo: o świcie następnego ranka...
Moja modlitwa trwała przez czas meczu (ok. 1.5 godz.)…
APeeL
Aktualnie przepisano...
25.10.2000(ś) ZBRODNIE, ZBRODNIE I NIE WIDAĆ KOŃCA ZBRODNI...
Zerwałem się w ciemności o 5:30, a w tym czasie przepływały obrazy proszących się: żebrzący Rumuni, przypomniał się narkoman, który pożyczył 5 złotych, chorzy w szpitalu potrzebujący basenu oraz nasza nadzieja wejścia do UE!
W kościele wzrok zatrzymały ulotki proszących o datki dla misjonarzy z Rwandy...liczy się na ludzkie miłosierdzie. W tym czasie ból zalewał serce, bo z oddali patrzyła figura Jezusa oraz Jego obraz: "Jezu ufam Tobie", a ja błagałem siostrę Faustynkę o wstawiennictwo (dotknięcie córki i jej uzdrowienie).
Apostoł Paweł wskaże (Ef 3,2-12) o objawieniu przez Boga istnienia Królestwa Bożego (poprzez Ducha Świętego). Ta Tajemnica nie była ujawniona „synom ludzkim w poprzednich pokoleniach (…) Mnie (…) została dana” łaska ogłoszenia Dobrej Nowiny! To trudny język teologiczny, który jednym słowem oznacza, że możemy wracać do naszej Prawdziwej Ojczyzny...dodam, że duchowej. Z mojego doświadczenia ludzie wolą „szczęście i pomyślność oraz 100 lat życia” na tym łez padole...
Popłyną słowa proroka Izajasza (Iz 12,2-5) głoszące chwałę naszego Deus Abba oraz słowa Ewangelisty (Mt 24,42a.44), abyśmy byli gotowi na ponowne przyjście Pana Jezusa. Powiem od siebie, że nikogo to nie interesuje, a Pan wróci jako mocarz, a nie jako Niewinne Niemowlę, które Herod chciał zgładzić…
Zbawiciel w Ewangelii (Łk 12,39-48) wskazał na gospodarza, który wróci nieposiewanie i rozliczy każdego…szczególnie tych, którym dano więcej (w tym jest moja osoba).
Wczoraj czytałem pismo "Apostoł Miłosierdzia Bożego", gdzie lekarka dawała świadectwo wiary. Podczas podchodzenia do Eucharystii napłynęło poczucie mojego ocalenie przez Opatrzność Boża...z nadzieją życia wiecznego! Zawołałem tylko: "Matko Najświętsza! Jezu! Dotknij moją córkę”. Popłakałem się i nie mogłem wyjść z kościoła.
Od 7:00 do 15:00 trwała praca, ale dzisiaj nie było nawału. Starałem się pomagać...
- oto ofiara wypadku, kierowca, któremu jest trudno otrzymać rentę i odszkodowanie za wypadek
- kwalifikująca się do renty została odesłana na badania.
Podczas powrotu przepływał świat z moim pragnieniem modlitwy po odczytaniu intencji. Z telewizji popłyną obrazy…
- "W rozmowach w toku" będą płakały dziewczynki gwałcone od dziecka przez ojczyma
- rozpacz Cyganki z powodu śmierci córki, która wyskoczyła w szpitalu przez okno
- ofiary poparzenia w Kosowie
- matka porzuciła wielodzietną rodzinę i siedzi z obcym, a jej dzieci chcą zabrać ojcu!
- płaczą matki z powodu ucieczki dwójki dzieci
- ze szpitala nie chcą wydać zwłok, ponieważ chory nie był ubezpieczony i ma dług za leczenie
- noclegownia "Markot", gdzie podrzucono ciężko chorego usuniętego ze szpitala...jest tam zimno i ciemno, siedzą przy zapalonych świeczkach!
Ogarnij cały świat nieszczęść (ofiary wojny i zamieszek). Przypomniała się ulotka w kościele: "Listy z Rwandy" o ludobójstwie panującego tam systemu! W jednej z relacji więzień pisał o łasce uwięzienia, gdzie jest bezpieczny! Dodatkowe otrzymał łaskę wiary w Boga Ojca „Ja Jestem”...
Wielki ból i smutek zalał serce, bo jakiego ja potrzebuję zmiłowania? Tak obdarowany przez Boga Ojca!
To jeszcze nie koniec, bo w "Kronice kryminalnej" pokażą straszne zbrodnie...
- chłopczyk został zwabiony i zamordowany przez mężczyznę
- wybuchła paczka, która rozerwała dziewczynkę i zraniła jej koleżanki
- pożyczyła kolegom sporą sumę pieniędzy, a gdy zaczęła się upominać zamordowali ją
- 75-letni wędkarz zabił nożem kajakarza
- natomiast grzeczny student został zamordowany w barze.
Jakże w takim czasie pasowało odmawianie mojej modlitwy przebłagalnej, w tym „Św. Agonii” Pana Jezusa na Golgocie.
Na kolanach podziękowałem za ten dzień...
APeeL