Na dyżurze w pogotowiu zerwano do porodu, a serce zalało pragnie modlitwy za nowy dzień. Czy mam wołać za: budzących się do życia? Jednak jest to mój pomysł, a mam wszystko czynić wg Woli Boga Ojca. W złym odczycie – poprzez tzw. „duchowość zdarzeń” – modlitwa będzie ustna.
Zważ, że u mnie dotyczy to poświecenia mojego dnia życia, a to rzadkość. Natomiast każdy powinien modlić się o to, aby czynić wszystko zgodnie z Wolą Boga Ojca. Przykładem jest pomysł ludzi w podeszłym wieku, aby wybudować dom! Czy zła jest budowa domu? Zapytaj takich...
Podczas przejazdu do szpitala napływał smutek rozłąki z żoną, ale pocieszały przydrożne figury Matki Bożej. Po powrocie w krótkim śnie znalazłem się w przychodni pełnej ludzi, a faktycznie nie będzie nawet jednego pacjenta i to do 7.30!
W takim razie zapytam: czy wierzyć w sny? Musisz zrozumieć, że bój toczy się także w tej sferze. Szatan straszył, aby wcześniej wstać, ale to była pułapka, ponieważ później nasłał specjalny zestaw chorych (nie będę mógł wyjść). Jego prostym działaniem jest poganianie chorych: być pierwszym w poniedziałek lub ostatnim, aby nie czekać. Zaczęło się, bo...
- niewidoma ma ustalony termin zabiegu zaćmy i z krzykiem żąda transportu do szpitala, a u nas jest okulistka
- narkoman prosi o receptę na leki i forsę na ich wykup
- starszy pan ma pragnienie wyjazdu do sanatorium, a odmówiono mu z powodu przeciwwskazań
- matka chorego psychicznie prosi o wizytę do chorego psychicznie, który poparzył sobie ręce, a nie chce iść do lekarza
- wróciła babcia, której wszystko wyjaśniłem...po lek, którego nie potrzebuje
- „prywatna” z migreną ale nie mają drobnych
- do tego zestawu spotkanie z lesbijką…
Wszystko poznajemy po owocach: zrywasz się wcześniej i trafiasz na pustą przychodnię, a później dostajesz niespodziewany wycisk...słuszne szkodzenie po dyżurze w pogotowiu. „Panie zmiłuj się nad nami”. Płaczą nad nami w niebie.
Później z trudem obudziłem się i w wielkiej słabości pojechałem na Mszę świętą wieczorną, a w kościele z płaczem zawołałem: "Przyjdź! Panie Jezu świat na Ciebie czeka!”
W czytaniach mój ulubiony prorok Izajasz powie od Boga Ojca (Iz 2,1-5) o świątyni w Jerozolimie do której przybędą mnogie ludy. „Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny”. Można powiedzieć, że „pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie”.
Psalmista będzie zapraszał (Ps 122,1-2.4-9): „Idźmy z radością na spotkanie Pana” z pragnieniem, które wyrwało się z mojego serca.
W Ewangelii (Mt 8,5-11) Pan Jezus uzdrowił sługę setnika, który leżał w domu sparaliżowany. Jezus rzekł: „Przyjdę i uzdrowię go.
- Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie.
- U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary.
Ja do tego dodałem moja prośbę o uzdrowienie cielesno-duchowe córki, a łzy zalały oczy po Eucharystii. Jakże Pan wszystko ukazuje aż chce się krzyczeć do Boga Ojca za Panem Jezusem (Ewangelia Łk 10):
„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczką".
Ile kłopotów miała siostra Faustynka, której objawienia traktowane jako rodzaj błędu! Wielu budzi się po prawdziwej stronie życia...tak jak ofiary wypadków z urazami czaszki. Tak jak dzisiaj, bo mgła sprawiła, że kierowca BMW wpadł na drzewo (pięć osób zabitych). Podobnie jest w sprawach duchowych, bo wielu idzie błędnymi drogami...np. medytacje typu materialistycznego.
APeeL