Często mam sny do przodu, które są niebezpieczne. Nie wiem z czego to wynika, bo determinizm jest błędny, czyli: "co ma być to będzie ". Właśnie śniła się wielka ciężarówka zastawiająca drogę, a później spotkaliśmy taką idąc do kościoła o 17:00.
Po zerwaniu się "Prawdziwe Życia w Bogu" (X tom, zapis z 28 stycznia 1997) otworzyło się na słowach Pana: „Teraz zapraszam cię do weselnej komnaty mego serca (...) ujawnię przed tobą Moje piękno (...) ja już zaznaczyłem twe ciało Moim pocałunkiem". To było do Vassuli Ryden, a ja popłakałem się wołając: "Jezu! Och Jezu!". Nie wiem dlaczego w sercu pojawiła się siostra Faustynka, a wzrok padł na książkę o świętym Antonim Pustelniku.
W przychodni od 8:00 do 12:00 było mało ludzi: pierwsza pacjentka przybyła z dwoma córkami, trzy badania na kierowców, kilka powtórzeń leków. Jak nigdy nie smakowała kawa, a z radia płynęła kocia muzyka.
Podczas powrotu do domu moje serce nagle zalała miłość Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Przejeżdżam obok auta "weselnego" przed fotografem! Podjechałem z kwiatami pod krzyż Pana Jezusa. Popłynie początek mojej modlitwy przebłagalnej („św. Osamotnienie” Pana Jezusa) w intencji zaślubionych z Panem Jezusem! Dlatego napływały osoby świętych.
Kwiaty pod krzyżem wyglądały pięknie. „Jezu! Jezu! Jakże chciałbym podarować Ci wszystkie kwiaty świata". Zarazem widzę ludzi samowystarczalnych...oto małżeństwo dziadków w willi 200 m. kw. i nędza wokół, szkody powodziowe, ofiary wojen i nowotworów. W tym czasie ja jestem obdarowany w pełni, bo moja radością jest Krzyż Pana Jezusa!
Po powrocie do domu Pan wskazał mi na konsekrowanych kapłanów, którzy spiskują, wielu z nich idzie za wskazania wskazaniami Bestii! Zapowiada się podziały pomiędzy biskupami z rozłamem w Kościele katolickim! Ma nastąpić jakaś zmiana dotycząca Eucharystii. Szatan wie, że jest to moc naszej wiary. W tym czasie szaleje pismo „NIE” opętanego Jerzego Urbana, a moje serce zalewał straszliwy ból.
Wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę. Jak przekazać ci moje „umieranie”!? W takim stanie moje życie nic nie oznacza. Zapaliłem lampkę pod figurą Mateczki Niepokalanej, która „przyszła” pod mój blok. W ręku miałem obraz Matki Pokoju, a po chwilce wysunie się ulotka z prośbą o modlitwy za kapłanów!
Na Mszy św. wieczornej będzie wspomnienie świętej Cecylii, zaślubionej z Panem Jezusem (ślub czystości). Przepłynie świat świętych i zadziwienie czytaniami. Zdziwiłem się Ewangelią (Łk 20,27-40) w której prowokatorzy ze Świątyni Jerozolimskiej zadali Zbawicielowi głupie pytanie o wdowie, która miała kilku mężów:
- Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną?
- Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Tak odpowiedział im Pan Jezus...
Święta hostia powaliła mnie na kolana, a chór właśnie śpiewał: "Ufamy Mu" i pieśń o miłości Pana Jezusa. Ja w tym czasie wołałem z płaczem: "Jezu! Och Jezu! Dziękuję za twoją dobroć, która rozrywa moje serce! Och! Jezu!” Przekazałem ten „za zaślubionych z Tobą, Jezu!”
Na ten czas w ręku znajdzie się VII t. Prawdziwego Życia w Bogu”, gdzie 24.10.1994 r. będą słowa Zbawiciela: "na Zachodzie Mój Dom wydany jest na splądrowanie (odeszli od Jana Pawła II (…) Ostrzegłem was, że kardynałowie wystąpią przeciw kardynałom, biskupi przeciw biskupom, kapłani przeciw kapłanom. Wybrałem Piotra (…) Jak to się stało, że staliście się zwyrodniałą winnicą"? Kręciłem głową zadziwienia, bo to był ból Zbawiciela nad podziałem Jego Kościoła! Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem…
APeeL