Po wczorajszym złym dniu oraz nękaniem na dyżurze w pogotowiu do 18:00...do rana był całkowity spokój. Nawet miałem dobry sen w którym ujrzałem niezliczone rzesz ludzkie z kuzynem, który zginął pijany w wypadku samochodowym oraz kapłana idącego na Mszę świętą! Czytaj: to błagalna prośba o zamówienie za niego Mszy świętej, co przekażę najbliższej rodzinie. Sam padłem na kolana prosząc: "Tato! Tato! Tatusiu! Przyjmij moje całe życie w intencji wszystkich z mojej rodziny, aby nie zginęli!"

      Wcześniej przygotowałem się do pracy w przychodni, a tak jak wczoraj przychodzą pojedyncze osoby, boję się tej pułapki, ponieważ później robi się nawał, a muszę załatwić reperację samochodu i trafić do banku. Teraz przesuwają się chorzy, a ja widzę wielką łaskę, którą otrzymałem od Boga...pomaganie chorym.

     Moje serce jest pełne chęci do tego powołania. Jak wielką radość daje takie działanie, nawet zwykłe pocieszenie przestraszonego, bardzo często przez demony, bo "najważniejsze jest zdrowie"! Wielu chorych jest wdzięcznych, ja sam jestem taki, bo wiem, że sprawia to radość, temu którego doceniam.

      Jeszcze większa radość jest ze wspomagania potrzebujących, ponieważ mamy dzielić się tym, co każdy posiada, bo wszystko tutaj jest od Boga! Nic nie mamy swojego...oprócz wolnej woli! Przyjmij to raz na zawsze, a ten dar jest nieoceniony, ponieważ czyniąc „bądź Wola Twoja możesz wrócić jako święty do naszej Prawdziwej Ojczyzny, a z drugiej strony trzymając się woli własnej trafić do Czyśćca lub do czeluści!

     Zmęczony zasnąłem w fotelu, tak już będzie do emerytury, a z powodu zespołu przewlekłego przemęczenia lekarze umierają. Nawet na Mszy świętej wieczornej przysypiałem stojąc. Przepraszałem Pana, bo dopiero drugi dzień jestem po spowiedzi, a już dzisiaj upadłem. Musisz zrozumieć, że w mojej pracy mam do czynienia z wdzięcznością pacjentów oraz przekupstwem (grzechem). Granica jest płynna, ale przy mojej łasce wiary jasna! Z drugiej strony są poszkodowani w tym życiu: o to przybył młody człowiek, interes nie idzie, czworo dzieci, poratowałem go zwolnieniem, a to powinno być bezinteresowne.

     Jakże słaby jest człowiek! Pan zna nasze słabości. Pan jest miłosierny i lubi przebaczać, ale grzech musi być odrzucony w sercu! Ja nie chciałem tej forsy I teraz bolę ją z powodu utraty czystości i z tym grzechem podszedłem pod ponownie do spowiedzi!

1. W tym czasie (1 Mach) będzie relacja po zwycięstwie z postanowieniem oczyszczenia i ponownego poświecenia świątyni..po jej zbezczeszczeniu przez pogan. „Cały lud upadł na twarz, oddał pokłon i aż pod niebo wysławiał Tego, który im zesłał takie szczęście. (…) Fasadę świątyni ozdobili złotymi wieńcami (…) a między ludem panowała bardzo wielka radość (…)”.
     Przepisuję to, a moje serce doznało wstrząsu z zalaniem oczy przez zły...u miej jest to znak Prawdy. Wprost znalazłem się wśród tych braci starszych w wierze.

2. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 19,45-48): „zaczął wyrzucać sprzedających w niej”.
Na ten moment Pan powie do mnie z VII tomu „Prawdziwego Życia w Bogu”: „Nie lękaj się wyznawać swoje grzechy. Wielką radość znajduję w przebaczaniu ci. Ukażę Moją łagodność w obliczu twej słabości”.

       Nie mogłem odczytać intencji, ale to wyjaśni się z „duchowości zdarzeń”…
- oto pacjent piszący wiersze o Józefie Piłsudskim, a zarazem chwalący bolszewików
- UOP, który niszczy własne akta
- dzisiaj będzie film o służbach specjalnych na Zachodzie, nie wolno ukazać „naszych”, ukochanych w ramach Paktu Warszawskiego
- chory, który nie wie, co mu dolega, ale przybył na prośbę swojej przestraszonej żony
- za nim kilka takich pań
- na końcu ja zasypiający podczas Mszy św.!

       Przysłano propozycję stworzenia wielkiej księgi mających takie same nazwisko. To jakby „rodzina”, która łączy tylko nazwisko! To rodzina „nijaka”, bo ja należę już do rodziny Dzieci Bożych…
        Na końcu jest naród wybrany, który nie rozpoznał w Panu Jezusie Syna Bożego i dalej czeka na jakiegoś zbawiciela, chyba z bronią atomową...

                                                                                                                            APeeL