O świcie z serca wyrwała się prośba: "Pobłogosław Panie Jezu tych, co Serce Twe kochają". Radość Boże zalała serce z powrotu do pracy, popłynie „Anioł Pański”, a wzrok zatrzyma gołąbek. Bardzo lubię ten znak. Jak opisać bliskość Boga? Z sercem zalanym pokojem oraz pragnieniem pomagania trafiłem do kościoła, gdzie wzrok zatrzymała Stacja Drogi Krzyżowej: „Pan Jezus pociesza niewiasty Jerozolimskie!”

     Czuję, że Pan będzie dzisiaj ze mną, a czeka mnie ciężki dzień. Popłynie pieśń: "Kochajmy Pana, bo Serce Jego kocha i pragnie serca naszego. Za nas Mu włócznią boleść zadana... Kochajmy Pana...Kochajmy Pana".

     Od Ołtarza św. padną słowa czytań…

1. Prorok według zalecenia Boga Ojca ożywił suche kości (Ez 37,1-14), nie wiem czy to symbolika naszego zmartwychwstania czy tylko ukazanie mocy?

2. Psalmista wołał (Ps 107,2-9): "Chwalmy na wieki miłosierdzie Pana"...

3. Panu Jezusowie w Ewangelii (Mt 22,34-40) faryzeusze zadali pytanie: jakie jest największe przykazanie? Pan odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”.

      Popłakałem się podczas Eucharystii, bo napłynął obraz „mojego” krzyża Zbawiciela: "Jezu! Jezu! Och Jezu! Miłość do ciebie rozrywa moje serce". Jakże trzeba podobać się Bogu, bo u ludzi jest to nieważne!

     Od 7:00 do 16:00 trwała ciężka praca, rozdawałem leki z darów, pocieszałem i pomagałem. Zarazem Pan pocieszał mnie cały czas: przyniesiono z pracy herbaty (nie piję, ale będą dla żony), zgłoszono zwrot za wczasy, nie wzywano do pogotowia, a mam dyżur o 15.00, pojadę karetką na wizytę domową, a z radia popłynie pieśń „Santa Maryja”.

     Napływali chorzy nieplanowani: badanie na kierowcę, obca z grzybicą, a na końcu sprzątaczka z plikiem recept. Nie miałem nadziei na koniec pracy, zeszło też na wizycie, gdzie było dwoje starszych ludzi, zagubionych i schorowanych.

     W telewizji migną obrazy wybuchu gazu w budynku z wielkimi szkodami, zapadanie się budynków (szkody górnicze), kryzys finansowy w Rosji oraz katastrofalna powódź w Chinach. Przepłyną też  obrazy biednych i opuszczonych (siostra opowie o takiej chorej), starszych, zwalnianych z pracy (moja sprzątaczka samotna z trójką dzieci) oraz przestraszonych śmiercią.

     Trzy razy odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego i zasnąłem na ławce przed pogotowiem, a już zrywają do migreny, urazu nogi, zaburzeń czynnościowych. Teraz, gdy to zapisuję jest informacja o rolnikach – naprawdę są pozbawieni nadziei! Jeszcze obrazy czekających na przeszczepy oraz dializowanych. Dziś był wypadek w górnictwie – ratownicy dotarli do zwłok. Młody człowiek wypił płyn z chłodnicy i zmarł!

       Dalej trwał ten serial, bo z telewizji popłynie informacja:

- o potwornym kryzysie ekonomicznym w Rosji (krachu) - o ataku USA na bazy terrorystów

- o odkrytych obozach, gdzie mordowano polskich oficerów

- Arabowie zrywają się przeciwko Izraelowi, będzie kłopot z wodą pitną.

     Napłynął oczekiwany deszcz, w którym padłem w błogi sen do rana...wezwano do biedaczyny z rozbitą głową i płaczącej nad nim  kobiety! Ja w tym czasie pomyślałem o żonie, nie mającej już nadziei, że wyzwolę się z alkoholizmu. Pan wreszcie odjął mi nałóg.  Przepłynie cały świat i moja koronka do 5-u św. Ran Pana Jezusa!

                                                                                                                                                                             APeeL