27.08.1996(c) ZA OPUSZCZONYCH PRZEZ SWOICH...
Motto: „Boże! Mój Boże! Czemuś Mnie opuścił”…
Po dyżurze w pogotowiu i ciężkim dniu postu ścisłego w intencji pokoju na świecie (przez 35 godzin spożyłem dwa jabłka, kawę i 2 kawałki chleba z solą oraz garść słonecznika)...przebudzono z nieba o 5:45 w czasie straszliwej ulewy. Tak czynimy z żoną w środy i piątki (zalecenie w Objawieniu MB Pokoju)!
Tak się złożyło, że podczas nocnego wyjazdu pogotowiem odmówiłem moją modlitwę przebłagalną za tych, którzy mają kłopoty w powrocie do wiary w Boga Ojca. Jakby na znak jechaliśmy do Białej Góry. Nawet wróciły obrazy z początku mojego nawrócenia, gdzie po modlitwach trafiłem na spowiednika w Sanktuarium w Lewiczynie (15 sierpnia)...siedział sam w Domu Pana, poza uroczystościami na zewnątrz. Nawet zapytał jak do niego trafiłem? Przekazałem, że z modlitwą!
Teraz przepłynęli zmarli lekarze, którzy odeszli bez Sakramentu Pojednania oraz mający piękne pogrzeby (Komar i Ślusarski) w świetle kamer! Dalej są to ofiary wszelkich sekt, a nawet wierni kościołowi zreformowanemu przez Lutra i Kalwina (nie ma tam Eucharystii, kultu Matki Bożej)! Wróciły przekazy parapsychologów i wróżbitów.
Na Mszy świętej o 6:30 popłynęły czytania, a ja właśnie skończyłem św. Agonię z koronkę do 5-u pięciu świętych ran Zbawiciela w ww. intencji. Nagle stała się jasność, bo został rozświetlony Ołtarz święty! Błyski rozjaśniały też duszę duszę!
1. Św. Paweł napisał (1 Kor 1,1-9), że „z woli Bożej został powołany na apostoła Jezusa Chrystusa (…) do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa” (...) On też będzie umacniał was aż do końca (…)”.
2. Psalmista wołał ode mnie (w Ps 145,2-7) „Będę Cię wielbił, Boże mój i Królu Każdego dnia będę Ciebie błogosławił na wieki wysławiał Twoje imię.3.
3. Natomiast Pan Jezus prosił w Ewangelii (Mt 24,42a.44): „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie”.
Eucharystia pękła z trzaskiem w ustach, a to oznacza jakieś cierpienie, a właściwie współcierpienie za Zbawicielem! Poprosiłem, aby Pan przyjął ten dzień. W tym czasie wrócą obrazy powodzi i ofiar zostawionych samym sobie. Wielu pozostało w opuszczonych domach. W telewizji zniknęła ta sprawa, a tam całe budynki zapadają się.
Od 8:00 zacząłem pracować z radością, a ludzie mają różne sprawy:
– świadectwo kwalifikacyjne kierowcy, a gość nie wie, że jest to sprawa urzędu
– kandydat na kierowcę ma zły adres w dowodzie, urząd nie zmienił tego
– sprawy na rentę, zwolnienia i leki w środku dnia z wielką szybkością.
– kobieta od trzech lat chodzi po lekarzach, a na zwyrodnienie lewego stawu biodrowego do operacji!
– inna z dychawicą kwalifikująca się na rentę.
Zaczęła się nachalność ludzi: żona inwalidy wojennego prosi o 15 bezpłatnych leków! Inna o podbicie książeczki dla San-epidu, ale nie ma rtg płuc. Jeszcze druk do sanatorium, zaświadczenie do sądu, ale nie ma pisma wzywającego, zwolnienie z wojska „na opiekę nad członkiem rodziny”. Wpadają też bez pytania, a to od złego, bo po poście zawsze przeszkadza mi w spożyciu posiłku.
Uciekłem, ponieważ chciałem podwieźć córkę do autobusu, wspomóc ją finansowo i pożegnać. Całkowicie niemożliwa jest modlitwa. Z radia płyną relacja z Sejmu RP, gdzie opuszczono rolników. Na wczorajszym wyjeździe pogotowiem do staruszków na łańcuchu był pies, którego wypuściłem, a do mnie podeszło opuszczone szczenię! Drżało zimna, głodne, przybiegła suczka.
To znak opuszczenia. Przepłynie cały świat od państw, narodów, kobiet, dzieci. Później wyjaśni się trudny odczyt, dlatego kończyłem wszystko rano – tak, wielu ma trudności w dotarciu do Ojca Najświętszego. Ja mam to ukazane dzisiaj! To moje opuszczenie było pozorne ponieważ Pan był ze mną, tak jak ja z córką. Tak też było z Panem Jezusem na krzyżu, bo to był tylko brak poczucia obecności Boga Ojca, jako dodatkowe cierpienie, aby Szatan nie zarzucił, że wytrwał, bo był z Nim sam Bóg Ojciec. Znam poczucie obecności Boga Ojca, stąd moja diagnoza.
Późno popłynie piękny film przyrodniczy, gdzie samotny samiec bawół walczył z całym stadem lwów pokonany i opuszczony przez swoich zginął! Na kolanach podziękowałem za ten dzień prosząc o córkę i przeprosiłem Boga Ojca!
APeeL