Święto świętego Stanisława Kostki, zakonnika, patrona Polski
Po wczorajszym dyżurze w pogotowiu, noc była spokojna. W śnie śpiewałem pieśń Panu Jezusowi podczas której płakałem. Jak się okaże będzie płynęła podczas dzisiejszej Mszy św. wieczornej: „Jezus Chrystus jest moim Panem! Alleluja! On kocha mnie. On kocha mnie. Alleluja.”
Kolega wstał wcześniej, otworzył przychodnię na górze, a ja poszedłem za nim. Dobrze, że udało się wcześniej zacząć pracę, dzięki temu skończyłem o 15.00! Cały czas miałem pragnienie wyjęcia pieniędzy z banku, ale nie udało się. Jakby dla odczytu ww. intencji zgłaszali się pacjenci, których pragnień nie mogłem spełnić…
- proszącą o wyleczenie, a ja nie mam daru uzdrawiania...kiedyś pytałem Pana o ten dar, ale odpowiedziano, że mam dar uzdrawiania duchowego
- proszący o drogie leki na specjalne recepty, ale on nie ma takiego uprawnienia
- prośba o ponowne skierowanie do sanatorium, a niedawno była („spodobało się, bo wszystko bezpłatne”)
- była dziewczyna ze straszną skoliozą prosząca o zaświadczenie na bezterminowe prawo jazdy
- ostatni na badanie kierowcy, ale nie zabrał dowodu (nie znałem go)…
Na Mszy św. wieczornej popłynie pieśń z mojego snu. Wrócili ci, których obejmuje intencja modlitewna: bezdomni, bezrobotni i bezdzietni. Ponadto cała nieskończona seria, którą sam jestem zadziwiony, bo chodziło o marzących o rencie, ożenku, samochodzie i wycieczce, bogactwie, wykształceniu, władzy i urodzie! Ludzkie pragnienia naprawdę są nieskończone.
Nie zdarza się pragnący świętości z powrotem do Królestwa Bożego, bo przeważa umiłowanie tego życia z życzeniami stu lat i wszelkiej pomyślności. Oto pacjentka pragnie sprzedać dom i przenieś się do Warszawy, a druga do Szczecina. Była też staruszka pragnąca małżeństwa, ma nawet kawalera (ok. 70 lat). Jakże pasowały tutaj czytania...
1. Prorok Izajasz wołał (Iz 55,6-9): „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania”.
2. Psalmista wołał (Ps 145,2-3.8-9.17-18): „Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.
3. Św. Paweł powiedział (Flp 1,20c-24.27a): „Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać?” To poczucie też znam, nie chce tu być, ale dzięki moim modlitwom wielu będzie ocalonych...
4. Pan Jezus w Ewangelii (Mt 20,1-16a) mówił o Królestwo Bożym, ale to wówczas był niepojęte. Dzisiaj mamy wiele objawień, nawet NDE (relacje z „życia po życiu”), ale to też nic nie daje...
Niezwykłe umęczenie uniemożliwiało modlitwę. Powiedziałem o tym organistce, która pragnie śpiewać, a ma porażoną strunę głosową. Z tego wszystkiego zapomniałem pojechać samochodem po naprawie, do regulacji. Szybko płynie czas, a w ręku znajdzie się „Echo” Medjugorja z prośbami Matki Najświętszej: „Mając Boga macie wszystko”…ja to wiem, ale cóż wokół?
O 22.00 niespodziewanie przyjechał córka z Warszawy, bo nie mogła dostać się do mieszkania („zatrzasnęła drzwi”), a klucze zapasowe zostawiła u nas. Powstało zamieszanie.
Zobacz, co Pan przez to pokazuje. Ilu prosi o Boga o to, co nie może być spełnione, bo najczęściej podsuwa je Szatan, aby udowodnić, że Boga nie ma, bo „gdyby był”. Na koniec tego życia wielu będzie pragnęło dostać się do swojego prawdziwego domu w Królestwie Bożym, a jego drzwi będą zamknięte. Na dodatek usłyszą głos św. Piotra: „Nie znamy takiego/takiej”! APeeL