Nie chciało się wstać i odmówić modlitwę "Anioł Pański"! Zrozum teraz normalnego człowieka, gdy tak czyni wiedzący. Matka Boża modliła się ze świętym Józefem po urodzeniu Pana Jezusa. Wiedziała, tak jak św. Hieronim i św. s. Faustyna Kowalska, że nasz Ojciec Prawdziwy pragnie, abyśmy oddawali swoją wolną wolę zgodnie ze słowami z Modlitwy Pańskiej: „bądź Wola Twoja” z przekazywaniem tych doświadczeń innym, co czynię.   

     Zawołałem do Mateczki Najświętszej, aby "była ze mną w tym tygodniu”! Zarazem boję się tego, ponieważ Szatan nienawidzi Matki Zbawiciela i jej wyznawców pragnących ogłosić to wszystko światu! Nie wiem dlaczego napłynęła postać Jerzego Urbana? Wprost widzę jego śmierć prawdziwą, ponieważ obraża Ducha Świętego (...), a za to nie ma przebaczenia! Nie wiem dlaczego tak jest? Pragnę rozgłosić Prawdę o naszej wierze i to dla poszukujących!

      Trochę ludzi w przychodni, pragnę pracy bezinteresownej, ale zarazem sam jestem wdzięczny różnym ludziom i to z serca! Właśnie trafił się bogaty, a ja bez grosza. W tym czasie za drzwiami zaczął się bałagan, kłótnie i wielu obcych pacjentów!

- Teraz mówię do palącej, aby rzuciła nałóg w łączności z Matką Bożą, to cierpienie ofiarowała na Jej ręce w intencji pokoju na świecie. Inne metody są błędne – prowadzą do smutku i nie dają uświęcenia człowieka!

- Dlaczego pan pragnie zdrowia przecież pan jest zdrowy "życia" i razem z żoną macie łaskę mieszkania blisko kościoła...na Syberii trzeba jechać nawet dobę!

- Innego zapytałem o „kochanie tego życia”, gdy czeka nas życie wieczne. Ja nie chcę tu być – mam być, aby zgodnie z Wolą Boga Ojca!

- Dlaczego pani boi się śmierci? To jest od Szatana, straszysz panią, ponieważ wie, że śmierć ciała fizycznego...sprawia uwolnieni duszy! Trzeba ofiarować Matce Bożej te strachy i to na Mszach świętych z Eucharystią!

      W tym czasie chwilami moje serce i duszę zalewała niewypowiedziana słodycz Boża! Nie można tego przekazać w naszym języku...nie ma odpowiednika na ziemi! Wszelkie używki to marna namiastka podsuwana przez Przeciwnika Boga! Po latach dowiem się, że jest to działanie Ducha Świętego! Określałem to wzmacniającą słodyczą! Zapisuję to, a „patrzy” Pan Jezus z Całunu z uśmiechającymi się św. Oczami!

     Cały czas napływało poczucie bliskości Boga Ojca! Zacząłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a łzy kręciły się w oczach, bo większość ludzi, a właściwie ich duszą nie widzą swojego obdarowania i nie ma w nich wdzięczności. Napłynęła także bliskość dusz znajomych, w tym lekarzy odwróconych od wiary.

      Wołałem także za dusze moich prześladowców, a łzy zalewały oczy. Tak mam ukazywaną Męka Pana Jezusa, a zarazem współcierpienie w zbawianiu. Nie zrozumie tego normalny człowiek. W domu padłem na kolana, ale modlitwę przerwało liczenie pieniędzy (wypłata z dużym wyrównaniem)! Zobacz "żarty" Szatana...

    Natomiast podczas odmawiania mojej modlitwy przebłagalnej serce zalewał ból duchowy, którego nie da się przekazać. Popłakałem się na widok rzeźby Pana Jezusa, którą wykonał pacjent. Ponownie napłynęło poczucie Dobroci Boga Ojca...nawet z powodu pięknie wysprzątanego przez żonę naszego mieszkania. Jak mogę przekazać te doznania w moim sercu...nie ma na to słów, nie ma też porównań!

     Po chwilce snu pobiegłem do Domu Pana kontynuując moją modlitwę przebłagalną. Przed kościołem leżał człowiek, wszyscy go omijali, a ja widziałem próba dla mnie! Tak jak było z dobrym samarytaninem! Podniosłem go i jego zniszczone okulary, a on podziękował, ponieważ upił się i nie miał siły wstać! Stwierdziłem, że jest to ojciec kierowcy z pogotowia!

    Jakże nędzny jest ten świat, szczególnie niewdzięczni są obdarowani, uważają, że sprawiła to ich zaradność. Właśnie pokazano takich w programie: "Moda na sukces"! .

        Podczas czytań na Mszy św. dziwiłem się z twarzą w dłoniach...skąd takie przekazy od Boga Ojca...

1. Proroka Syracha (Syr 17,24-29), że tym, „którzy się nawracają” Bóg Ojciec „daje drogę powrotu i pociesza tych, którym brakło wytrwałości”. Dalej było błaganie proroka płynące wprost z mojego serce, co powtarzam: „Nawróć się do Pana, porzuć grzechy, błagaj przed Jego obliczem, umniejsz zgorszenie! Wróć do Najwyższego, a odwróć się od niesprawiedliwości i miej występek w wielkiej nienawiści” (…) Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana i przebaczenie dla tych, którzy się do Niego nawracają”.

2. Psalmista wołał (Ps 32,1-2.5-7): Szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany”. Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy, a w jego duszy nie kryje się podstęp".

3. Natomiast Pan Jezus wskazał pragnącemu iść za Nim, co ma czynić, a był to człowiek bogaty (Ewangelia: Mk 10,17-27)...”łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego”.

     Nagle ujrzałem Dobroć Boga Ojca w stosunku do mnie: zaskakująco wysoka wypłata, obdarowanie przez pacjentów, mieszkanie w bloku, gdzie jest wszystko, Dom Pana i kapłani,  posiadanie wolnej ojczyzny ze świadomością trafienie do Królestwa Bożego z życiem wiecznym…

      Po Eucharystii pokój zalał serce i duszę, a zarazem ujrzałem swoją nędzę, bo wielu czuje się ważnymi, wielkim, szczególne we władzy (dużej i małej). Chwyciłem twarz w dłonie, tak ukrywając płacz. Naprawdę nie można tego wypowiedzieć, pomyślałem o nagrywaniu tych przeżyć na dyktafon. Po czasie, tak też się stanie. Padłem na kolana, a ten świat stał się odległy z wszystkimi wokół. To wszystko były błyski duchowe, ponieważ nasze ciało fizyczne jest zbyt słabe dla takich przeżyć. Wróciły słowa ww. psalmu: "Człowiek, któremu zostało odpuszczone nieprawość (...) to ten, „któremu Pan nie poczytuje winy".

     Na ten czas Pan Jezus powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu” (t. 1. str. 286): „Wybaczam ci. Kochaj mnie oddając Mi cześć, miłując Mnie i uwielbiając. Ja jestem Bogiem. Stworzenie chodzi za Mną. Idąc za Moimi stacjami drogi krzyżowej (...) chcę, abyś przy nich klękał”.

     Przypomniał się fakt klęczenia przed stacją: zdejmowania Pana Jezusa z krzyża! Ja wiem, że jest to znak. Zarazem przypomniała się prośba Pana Jezusa o spowiadaniu się jeden raz w miesiącu! Popłynie moja modlitwa przebłagalna. Tak piękny duchowo dzień, a ja upadłem w mojej słabości (alkohol), ale teraz, gdy to przepisuję (15.06.2026) od 20-tu lat mam odjęty - przez Boga Ojca - ten nałóg! Spotkała mnie słuszna ruga ze strony żony…

                                                                                                                                                                  APeeL