Wspomnienie Najświętszej Marii Panny z Lourdes.
Zerwałem się na Mszę świętą, a z telewizji popłynie szmira – popisywała się artystka Madonny! Podczas przejazdu z kasety padną słowa piosenki: "moja wina, moja wina, moja bardzo wielki wina”. W sercu zacząłem przepraszać Stwórcę za moje nałogi (hazard i alkohol), a w kościele duszę zalała dobroć i pokój! Nie wiem dlaczego, ale po chwili zauważyłem że w ciszy organistka przyjmuje Eucharystię!
Prawie krzyknąłem "Och Jezu! Jezu!", a dodatkowo popłynie pieśń o tych, którzy z radością zbawiają świat: „wszystko oddać dla Twej Chwały i dla Ciebie tylko żyć!” Na tej Mszy św. otrzymałem błogosławieństwo, a łzy zalały oczy podczas słów pieśni o Matce Najświętszej: "Błogosławionej wśród wszystkich niewiast”.
Poprosiłem Boga Ojca, jeżeli jest to Jego Wola o łaskę uzdrawiania! Jednak później otrzymam odpowiedź, że uzdrawiam pacjentów, ale duchowo! Jakby na ten czas, w środku nocy przywiezionego do ambulatorium pogotowia...umierające dzieciątko! Jak opisać ci bliskość Boga Ojca Najświętszego, poczucie Jego dobroci i łagodności oraz miłości miłosiernej!?
Dodatkowo wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego z obrazu Trójcy Świętej na którym Bóg Ojciec błogosławi Syna przed zesłaniem dla naszego odkupienia! Dziwne, ponieważ kapłan skręcił z Eucharystią do mnie jako pierwszego i to klęczącego.
Wcześniej zacząłem pracę, ale nie było nawału chorych, a to zawsze jest pułapką. Faktycznie szczyt nastąpił około 11.00, nawet policja przybędzie z aresztantem, a na korytarzu będą kłóciły się chore i nawał będzie trwał do 15:00! Mimo zmęczenia nikomu nie odmawiam, ale wiele próśb odrzuciłem (zaświadczenia i zwolnienia za pieniądze oraz recepty na leki bezpłatne dla nie mających uprawnień)!
W tym umęczeniu serce zalewało poczucie bliskości Boga Ojca, a tego nie można przekazać naszym językiem. W odczycie tej intencji pomogło spotkanie ojca prowadzącego synka. Na działce, w słońcu popłynie moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia: „za żyjących i głoszących Twoją Chwałę Ojcze”. Spóźniony biegłem na nieszpory, ale wyobraź sobie, że kapłan spóźnił się 7 minut!
Płynie pieśń i modlitwy chwalące Boga Ojca i Jego dzieło stworzenia. Zostałem pobłogosławiony Monstrancją, a w telewizji trafię na wywózkę zesłańców z którymi dobrowolnie zabrał się kapłan Tadeusz Federowicz! Pokazano tam Mszę św. odprawianą na pniu ściętego drzewa. ..w niewolniczych warunkach głosił chwałę Boga Ojca, przeżył z innymi dla dania świadectwa.
Z pierwszego tomu „Prawdziwego życia w Bogu”, który otworzył się na stronie 115 będą słowa: "Boże Wszechmogący (…) pragnę pozostać niczym, chcę pozostać prostym i Tobie oddać całą chwałę”. „Ja jestem Jahwe. Kocham cię (…) dam Ci zrozumieć, że Ja działam. Miej pokój, wkrótce będę z tobą!
Pokój Boży towarzyszy mi przez cały dzień – nie zniszczył go Szatan bałaganem w pracy, kłótni, złości, i trwającej nienawiści chorych i chęci odwetu wpuszczanego w serca kobiet.
W ręku znajdzie się artykuł o księdzu Jerzym Popiełuszce oraz kapłani z filmu i ksiądz Kolbe. Na przerzucanych kanałach trafiłem na serial: "Policjanci z Miami", gdzie morderca nawraca się w celi śmierci! Jest też taka autentyczna relacja (książeczka „Za 5 godzin zobaczę Pana Jezusa”). Przepłynie świat, który święci głupstwa, kocha nicość (grzechy, władzę, posiadanie i wszelkie przyjemności). Króluje w tym Festiwal w Rio...nawet mają tam ulicę prostytutek!
APeeL
1