Obudzony z nieba padłem na kolana dziękując Panu Jezusowi za spokojną noc. Po odmówieniu modlitwy „Anioł Pański” mam być na Mszy św. o 6.30 i wcześniej w pracy. Pod kościołem wypadła pieśń „Ave Maryja”. Serce zawołało: "Mateczko! Witaj! Bądź pozdrowiona Matko mojego Pana i Zbawiciela"! 

      Kapłan mówił: „w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego”, a w tym czasie „patrzył” wizerunek Ducha Świętego nad Ołtarzem świętym! „Patrzyła” też Mateczka Najświętsza! Jakże odczuwam moje zesłanie. Cóż Stwórca ukazuje przez oświetlone miasta oraz busz duchowy?

        Popłynęły piękne czytania...

1. Proroka Izajasza (Iz 58,9b-14): „Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem. (...) Ja cię powiodę w triumfie (…)”...

2. Psalmista zawołał (Ps 86,1-6): „Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy”...

3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 5,27-32) powołał celnika na Apostoła!

    ęJakim językiem opisać ci moje obdarowanie, które otrzymują od Pana i to każdego dnia! Idę do Eucharystii, łzy w oczach, a tym czasie płynie pieśń o Panu Jezusie w Ogrójcu, gdzie prosił Boga o ewentualnie odsunięcie tego kielicha! "Przyjdź mój Jezu, pociesz mnie", a ja w tym czasie wołałem "Jezu! Jezu! przyjmij dzisiaj moje pocieszenie, twojego osamotnienia. Przyjmij!” „Nie wiedziałem, że w ten sposób proszę o cierpienie wynagradzające jako dusza ofiarna!

     Łzy zalewały oczy podczas podchodzenia do Komunii św.! W tym czasie w serce wpadły słowa pieśni: „Strzeż mojej duszy, bo jestem pobożny” Nie wiem dlaczego wróciły obrazy zbrodni w świecie, zsyłki na Sybir, obozy i piosenkarz gwiazda Jackson! Przepłynie zbrodniczy system komunistyczny "Tato! Tato! Ojcze! Ojcze!” Padłem na kolana, a słodycz zalewała usta i duszę (po 35 godzinach postu).

     O 8:00 zaczął się bałagan w pracy i wyjazd karetką. Płynie część chwalebna i radosna...tak trafiłem do staruszka potrzebującego wymiany cewnika, gdzie był wielki obraz z domu rodzinnego "Pan Jezus w Ogrójcu". Nie wiem dlaczego?

     Wracamy, a w pogotowiu trafiłem na bałagan: duszność i oparzenie dziecka, a dyspozytorka dodatkowo pili na wyjazd, a tu pragnienie kawy. Wówczas odmawiałem cały różaniec i w tym stanie trafiłem do 83-letniej babci.

     Po chwilce wysłano nas do 90-latki w polach z błotną drogą. Nad babcią był stary obraz nastoletniego Pana Jezusa z kulą ziemską w ręku! Przepłynie Ogrójec i późniejsza męka Zbawiciela Świata! Wołałem do Pana, aby udało się wyjechać z tego błota!

     Właśnie kogut wyprowadzał kury, ptaki obsiadły drzewa, stary dom miał pochylony komin, a wszędzie był brud. W szpitalu nie chcieli przyjąć chorej! Protestowałem, ale Pan pomógł, bo w szpitalu trafiła się nasza karetka transportowa. Wykupią po drodze recepty. Tak poznałem intencję: za tych którzy wstawiają się za innych.

      Teraz badam niewidomą z cukrzycą, przesuwa się świat dusz ofiar, a u chorej wzrok padł na świętego Józefa – opiekuna Zbawiciela! Jeszcze Jan Paweł II, święty Józef, Mateczka, Zbawiciel, dusze ofiary, dlatego Jezus w Ogrójcu. Przypomniał się ojciec Kolbe, pocałuję Mateczkę z Lourdes z „Rycerza Niepokalanej”! Popłakałem się "Dobry Jezu! Jezu! Dziękuję! Dziękuję!”

    Koniec udręk, bo trafił się daleki wyjazd na którym mogę odmawiać moją modlitwę przebłagalną ww. intencji. Nadal trwał ból i przepływał świat oraz dzieło Zbawienia, oddanie Syna na Święto Mękę. Ponownie wzywają, a po drodze patrzą krzyże i figury Matki Bożej...nawet oświetlona figurka w jakimś ogródku. Trafiłem na biedną rodzinę. Podczas powrotu płynęła święta św. Agonia Zbawiciela, a wielki ból zalewał serce, a to zarazem było pocieszenie dla Pana Jezusa. 

      O 19:40 trafiłem na informacje o protestujących: Macierewicz...przeciw referendum chroniącym ubeków. Cały świat wymaga wstawiennictwa Boga Ojca – przecież oddał na męczeńską śmierć własnego Syna, naszego Zbawiciela!

    Wolny czas, a w ręku mam – właśnie dzisiaj – „Dziennik” Stefana Kisielewskiego, który przewidział zbrodnie systemu bolszewickiego! Dzisiejsza intencja jest także za niego! Przepłyną różne formy wstawiennictwa: śmierć Syna Bożego – poprzez męczenników - do dusz ofiar. Jeszcze ofiarowywanie Mszy świętych, modlitw babuszek ze świadectwami wiary.

     Podziękowałem za ten dzień Mateczce Najświętszej oraz Panu Jezusowi. Poprosiłem, aby Matka Jezusa podziękowała Ojcu Najświętszemu za moje obdarowanie. Z powodu uniesienia duchowego nie mogłem spać...zerwano do trzęsącego się od godziny. Jeszcze raz podziękowałem za wszystko!

                                                                                                                                                                      APeeL