Czeka mnie ciężki dzień, ponieważ – kolega poprosił, aby przyjmować za niego pacjentów w przychodni – podczas mojego dyżuru w pogotowiu! Spojrzał wizerunek Matki Niepokalanej, a przez serce przepłynęli: biedni, głodni, żyjący z pożyczek, matki, które nie mają na chleb dla swoich dzieci... przypomniała się walka o stypendium na studiach!
Łzy zalały oczy, ponieważ w duszy popłynie pieśń: "Ona jest przeczysta". Po wejściu do kościoła trafiłem na śpiew organistki: "Twe Serce przeczyste, Niepokalana". Napłynęła bliskość Matki Najświętszej, a serce przeszyła prośba: „Matko! Bądź przy mojej śmierci!"
W czytaniach padną słowa Pana Jezusa o Jego braciach, a są nimi wszyscy wykonujący Wolę Boga Ojca. Popłynie też pieśń: "Daj mi Jezusa", co sprawia przyjęcie Komunii św. w której znajduje się duchowe Ciało Zbawiciela, Chleb Życia dla naszej duszy. Napłynęła zarazem nasza nędza, bo w kościołach oderwanych od papież a nie ma Eucharystii. Kolega jest członkiem Kościoła Zielonoświątkowego, gdzie dzielą się chlebem na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy.
Po zjednaniu z Panem Jezusem pojechałem na dyżur do pogotowia, a przy pracy "na dwa fronty": można dostać zawału serca z powodu wyjazdu pogotowiem przy dużej liczby pacjentów w przychodni! Tak się właśnie stanie się, bo już o 8:00 będzie wezwanie do duszności, ale pomoc Matki Bożej sprawiła, że w przychodni była tylko jedna pacjentka! Zabieraliśmy pacjentkę, a ja w tym czasie oglądam chlew!
Wiem, że nie jest to przypadkowe, bo tam były duże maciory z małymi (pełnymi ufności, radości, sytości i zabawy). Sanitariusz będzie mówił o atakach maciory, gdy zabiera się prosiaki! Zarazem w zagrodach były tuczniki przeznaczone na rzeź. Potem przejeżdżamy obok komfortowych domków i samochodów, trafił się też piękny widok na dolinę Pilicy!
Jakże umęczy ten świat...spocony, spragniony kawy biegnę do gabinetu przychodni (na górze), a już wzywają na niepotrzebny wyjazd do starowinki z porażeniem i splątanego staruszka. Wyraźnie towarzyszył mi wizerunek Mateczki...udało się wyrobić. Jednak do pogotowia zgłaszali się ciężko uszkodzeni i starzy oraz zakłopotani...oto facet po zabiegu prostaty z nietrzymaniem moczu oraz zraniona, która nie nie może przyjąć surowicy przeciwtężcowej.
O 15:00 podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego wzrok zatrzymywały: akacje i róże z kolcami, pokrzywy, mrówki oraz jaszczurka, która jest symbolem węża (Szatana, a ten dzień jest od niego)! Czy intencja będzie dotyczyła ginących bez Matki Pana Jezusa? Zmęczony zasnąłem w karetce, a kierowca zatrzymał się przed wielką kapliczką Mateczki...właśnie wypadły słowa: "Pod Twoją obronę!"
Napłynął obraz ginącej bez zapasowego spadochronu, malujących kościół na linach i alpinistów, zasłonięte twarze hokeistów i szpadzistów oraz policjantów, pasy w pojazdach wszelkiej maści. Nawet alkohol ma ochronę, akcyzę, że nie jest to bimber, a sprzedające go w sklepie pieniądze liczy pod ladą! Napłynął też obraz bocianów karmiących małe i zagłębienia chroniące owady. To wszystko mówiło o ochronie.
Dalej trwała udręka bez chwilki snu, a kawę piłem w karetce. Trafiłem do chorego w wieku 40 lat, którego matka prosiła o zabranie go do szpitala! Przypomniały się wizyty u umierającego na nowotwór.
Tak poznałem intencję tego dnia, która umożliwiła mi modlitwę po której ujrzałem parę gołąbków. Jakże koiły zawołania z mojej modlitwy przebłagalnej: „O Jezu! Miłości moja! Bądź uwielbiony i zmiłuj się nad potrzebującymi ochrony Twojej Matki”. Czas na kolację, a tu jeszcze wyjazd do krwotoku z nosa i do ciężarnej. Wysłałem obie do szpitala…
APeeL