Na zakończenie dyżuru w pogotowiu z radia płynęły słowa "bądź Wola Twoja", a dzisiaj jest 20-lecie wyboru Jana Pawła II na papieża (16 października 1978 roku). Wanda Rutkiewicz zdobyła szczyt Mont Blanc... później spotkali się. Popłynie właśnie piękna muzyka, a ja zwołam: „Jezu! Jezu mój! Jaki ja osiągnę jest szczyt?" Popłakałem się jak dziecko i dalej wołałem: "Jezu! Jezu! Spraw, aby w moim życiu wypełniła się Wola ojca Najświętszego! Boże mój! Tato! Tato! Tatusiu! Tato!

     Zacząłem wcześniej pracę, a na jej szczycie przesłuchiwał mnie żandarm wojskowy, ponieważ poborowy nabrał mnie na zwolnienie, a także dwóch innych lekarzy. To strata mojego czasu, a także przykrość...z wczorajszej intencji. Jakoś idzie, ale wciąż napływają ludzie, a dodatkowo przyszedł list z ZUS-u od lekarki sprawdzającej druki zwolnień lekarskich! Muszę tłumaczyć się z tego, że pomagałem ciężko chorym pacjentom...dodatkowo krzywdzonych właśnie przez tę instytucję! Na szczycie tej udręki, zabierającej pokój w sercu zgłosił się kierowca proszący o lewe zwolnienie od 4 października! Mają ludzie pomysły Wygoniłem go, bo wprost widzę nagonkę bolszewicką!

    Może się mylę, ale tyle lat pracowałem jako niewolnik w przychodni rejonowej, gdzie zgłaszają się wszyscy. Powód: zawsze jestem, nawet wzywają mnie na wyjazdy z pogotowia, gdyż w tym czasie felczer robi kolędę w odległym rejonie, gdzie wcześniej pracował. Z nieczynnych ośrodków też przychodzą do mnie! Z powodu bezrobocia zarejestrowani zgłaszają się, gdy zapominają o kontroli (mają wyznaczone dni). Muszę ich ratować zwolnieniami, bo stracą zasiłek.

     W smutku wracałem do domu, a z kasety popłynęły słowa kapłana o m a t k a c h! Na działce narwałem kwiatów pod krzyż i figurę Matki Bożej Niepokalanej, która „przyszła” pod nasz blok (wybudowano kapliczkę). Dwie kontrole zabrały pokój, zarazem wiem, że jest to cierpienie od Pana Jezusa, dla Jego chwały!

    Popłynie wołanie w intencji dnia w którym poproszę Mateczkę Najświętszą o pomoc. Nawet wzrok zatrzymała kapliczka Matki Bożej Nieustającej Pomocy! W bólu popłynie część bolesna różańca. Podczas przejścia na Mszę św. w sercu pojawi się bliskość Jana Pawła II z jego określeniem: "cały Twój”!

   Komunia św. będzie w intencji tego dnia, nawet nastąpiło jej pęknięcie, a to znak cierpienie w którym Pan Jezus jest ze mną! Po wyjściu z kościoła ponownie wołałem do Mateczki Najświętszej. Z budynku parafialnego „patrzył” wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Przepłynie cały świat uciekających się do Matki Pana Jezusa! Napłynęły osoby pełne kultu maryjnego oraz skrzywdzeni: samotni, biedni, wyrzucani z domów, bezdomni i bezrobotni...dalej Kurdowie pozbawieni swojej ojczyzny, b. Jugosławia z ludobójstwem, ateistyczna Rosja. Wiem, że Pan przyjmie ten dzień mojego życia.

    Wielu woła, prosi i załamuje się. Dlatego to cierpienie jest w ich intencji. Późno, kończy się dzień pod znakiem papieskiego pontyfikatu, a w ręku znalazła się książeczka "Obraz w St. Błotnicy koronowany”. Tam było świadectwo całej rodziny, która zachorowała na dur brzuszny...16-latek półprzytomny wzywał pomocy Mateczki z zamówieniem Mszę świętej. Wszyscy wrócili do zdrowia wcześniej wołając: "Ratuj! Wspomóż! Pociesz!”

                                                                                                                                                 APeeL