Na kończącym się dyżurze w pogotowiu noc była spokojna, zerwał budzik z natchnieniem "marsz do pracy” (przychodnia na piętrze tego samego budynku! Taki rozkazu od Bestii, a wczoraj podsuwał wolny dzień za pracę sobotę! Cóż robił bym w domu, zona w bólu głowy i gardła spała po proszku, „straszne marna”! Popłynie ”Anioł Pański” z radiem „Maryja” popłynie "Anioł Pański", a w przychodni już o 7.00 był dziki tłum!

    Praca trwa w wielkim pośpiechu od 7:00 do 14:00! Nikomu nie odmówiłem, starałem się pomóc, dawałem każdemu to, co trzeba, współczułem i pocieszałem. To morze ludzkich cierpień z moim straszliwym umęczeniem. W ramach tej intencji było: – trzech chorych, którym brakowało trochę dni do roku pracy, aby uzyskać zasiłek dla bezrobotnych – biedni, którym należą się zielone recepty (tanie leki) – pacjentka, która otrzymała zieloną receptę, ale lek jest tańszy i nie można zapisać – chora z 3-ma drukami, gdzie napisałem niepełny adres do poprawki.

     O 15.00 starałem się o odczyt intencji modlitewnej, aby modlić się. Przypomniała się godzina 12:00...

- kolega nagle zwolnił się u mnie, a ja...po dyżurze w pogotowiu

- chciałem wyjść wcześniej po dyżurze

– na ścieżce ktoś zostawił samochód zagradzając drogę pieszym

– z piętra po płynie muzyka na pełny gaz z przekleństwami sąsiadów!

– w Gdańsku koparka uszkodziła rurę gazową!

     Wprost czuję nasze wygnie z Królestwa Bożego! Padłem w ciężki sen, a żona zrywana Mszę św. o 17.00. Szedłem noga za nogą wołając: „Tato! Tato! Tatusiu!” W kościele wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, a to oznacza wzmocnienie. Proboszcz dał piękny wstęp mówiąc o zaproszeniu na Mszę świętą i naszym wymawianiu się różny sposób, bo nie masz czasu, a potem nudzisz się! Szkoda, że nie wspomniał o Szatanie, bo takie natchnienia napływają od niego!

     Na czas Eucharystii siostra grała cichutko na organach, a ja po zjednaniu Duchowym Ciałem Pana Jezusa chciałbym zostać tutaj na zawsze! Na zawsze!! Wolno wracałem do domu. W telewizji o 20:00 będzie spotkanie z ministrem skarbu Wąsaczem: to człowiek mały, twardy, zarazem spokojny i sprawiedliwy! Ilu utrudnia życie innym, pragną swojego dobra i "dobra" od Przeciwnika Boga Ojca!  Jak piękne mówią słowa, a czyny przeczą temu!

     Nie byłem zdolny do odmówienia mojej modlitwy przebłagalnej z powodu wielkiego męczenia. Jednak oddałem to cierpienie w ww. intencji! Czas szybko płynie, trzeba iść spać z poczuciem, że: "Pan jest dobry”, nawet wróciły obrazy utrudniających życie: powodzie, złamania drzew padających na samochody, grobowce zniszczone przez przyrodę oraz wybuch gazu w Gdańsku, gdzie ewakuowano kilka bloków. Także katastrofa ekologiczna po wypadku pociągu cysterny ze śmiertelnymi oparami palących się środków chemicznych.

    Na dodatek umęczą sny i to dotyczące pracy w przychodni: pełna poczekalnia pacjentów, matka z małym chłopczykiem, gruba kobieta z mięsem, dodatkowo pijana! To budziło mnie trzy razy w nocy, a w ostatnim wolałem o ochronę Matki Najświętszej, tak jak Pan Jezus w Getsemani do Boga Ojca Najświętszego...

                                                                                                                                                                  APeeL