Wczoraj byłem na dwóch Mszach świętych, ponieważ dzisiaj mam dyżur w pogotowiu od 7:30. Jednak przebudzony rano miałem wielkie pragnienie przyjęcia Eucharystia czyli spotkanie, a nawet zjednanie z moim Panem: nie zrozumiesz tego jako „ziemianin”.

      Jako namiastkę tego pragnienia można wskazać alkohol lub narkotyki! Wczoraj w złości kupiłem butelkę, która przyda się dla "chorych dyżurnych!". Kolega chciał oddać ten dyżur, a właśnie zaliczył dwa zgony: jeden u 55-latka, a drugi umarł mu podczas badania.

      Zapytałem go czy zaszkodziło mu badanie, ale tak mogło być, ponieważ chory miały zawał, a kolega kazał przejść mu do karetki! Z kasety popłynie tęskna melodia, a serce zaleje pragnienie Boga Ojca z krzykiem: „Jezu! Jezu, Boże mój!" Popłakałem się, bo nie mogłem być dzisiaj na Mszy św., ale popłynie nabożeństwo z radia z czytaniami.

    Z radia popłyną czytania z księgi proroka Malachiasza (Mi 3,19-20a): "wszyscy nieczyści będą spaleni jak słoma!” Psalmista dodał: „Pan będzie sądził ludy sprawiedliwie”, a święty Paweł (2 Tes. 3,7-12) wskazał na ciężką pracę Apostołów, dających zarazem przykład, bo kto nie chce pracować niech nie je!

    Trwał pokój, a wcześniej w ręku znalazł się wizerunek Zbawiciela z gołąbkiem pokoju: "Podnieście głowy, bo zbliża się wasze odkupienie. Alleluja! Alleluja!” Z tego uniesienia zerwano do chorego z anginą, Przybyła też rodzina zmarłego, kolega nie wydał karty zgonu...wydałem, aby nie krążyli, bo to mój pacjent!

     Uczyniłem to dla złagodzenia bólu, a przy okazji dałem im świadectwo wiary, przestrzegając przed chwaleniem śmierci nagłej! Personel faktycznie był chory, a Szatan podpuszczał mnie samego do picia wódki. Ile razy mogłem nagle odejść – z powodu śmierci nieoczekiwanej po alkoholu, ale teraz mam pragnienie picia wody! Napłynęło uczucie odpuszczenia grzechów, bo teraz żyję dla Boga Ojca, a całe reszta jest dodana. To uniesienie przerywali chorzy, także dziwne sprawy:

- młoda prosi o zaświadczenie, bo wczoraj wybrano ją w ofercie pracy-

- kata zgonu, a w tym czasie ktoś zadzwonił do pogotowia i pytał o lekarzy, ale nie chciał nas!

- matka chorych dzieci nie chce kolegi, bo stan ich się pogorszył!

    Przepłynął cały świat niechcianych: stare panny, bezrobotni, bezdomni, starzy, itd.! Z telewizji padną słowa o tych, którzy nie chcą mieć dzieci! Tak chciałem kupić żonie kwiaty, a właśnie trafiłem do bogatej, a karetka transportowa zabrała mnie.

    Właśnie śpiewał Krzysztof Krawczyk: „Jak przeżyć wszystko jeszcze raz (…) żal straconych szans”! Popłakałem się dziękując Ojcu Najświętszemu”, któremu jest bardzo przykro, gdy jest niechciany, gdy jego dzieciątka nie chcą Go i nie kochają!

    Zły jest niezmordowany: od 8:00 do 12:45 była cisza, ale na czas wyskoczenia na obiad powstało zamieszanie. Natomiast posłuchałem natchnieni, aby dobrowolnie pojechać na wyjazd za kolegę, a to jest całkowita zmienia kolejki na wezwania karetki. Mnie wypadł poród, a to sprawiło radość odmawiania różańca z dodatkową Koronką Pokoju...z dziękowaniem za wszystko! Zarazem prosiłem o pokój na świecie, napłynęła osoba Jana Pawła II. Nagle pod szpitalem - w oczekiwaniu na przyjęcie rodzącej - napłynęła zmarła córeczka Marta w wieku 1-go roku!

     W tym czasie wypadła św. Agona Pana Jezus na Golgocie!. Sanitariusz mówił o radości jaką daje trzecie dziecko...niechciana córeczka. Z odruchowo włączonego radia z programu pierwszego popłynie audycja "Okruchy pamięci". Obrazy, które napływały podczas wołań: zesłańcy na Syberię, niechciani i zabijani przez przyrodę, głód i odrzucenie. Teraz zrozumiałem porwane z Polski dzieci, które nic nie wiedzą o swojej przeszłości, jeszcze bezdomni w noclegowniach, gdzie brak jest miejsc! Podziękowałem za ten dzień Bogu Ojcu z czytaniem o przebiegu życia Zbawiciela, niechcianego swojej ojczyźnie i to wśród swoich!

                                                                                                                                                             APeeL