Na dyżurze w pogotowiu kolegę zerwano przed północą, a ja ponownie dziękowałem na kolanach za piękny dzień, ale tuż po północy wyjechałem do do wypadku. Pędzimy, daleko straszna ślizgawica. Cała trasa E7 było pusta. Piękny Opel wpadł pod TIR, samochód został zmiażdżony, straż z trudem wydobyła nieprzytomną pasażerkę! Siedzę teraz obok leżącej, kontroluje oddech i krążenie...nic nie mogę zrobić.

     W ramach tej intencji wcześniej czytałem „Gazetę wyborczą” z artykułem o poszkodowanym, który ma porażenie kończyn dolnych prawdopodobnie z powodu uszkodzenia kręgosłupa! Wróciło włamanie do mojego mieszkania oraz wyobcowanie w środowisku! Tutaj pomylił się Instytut Meteorologii oraz „zaspały” służby drogowe.

     Wróciłem o 7:00, cała poczekalnia ludzi! Wchodzili i wychodzili, sami obcy,. Koledzy ze strachu nie dają chorym należnych zwolnień, ponieważ boją się kontroli i wysyłają ich do mnie. W końcu przekazałem ich koledze w przychodni. Popłynie informacja o nadchodzącej lustracji.

    Uciekłem o 12:00! Serce było puste i złe, zrozum teraz złość w sercach ludzi szkodzących i wyrządzających krzywdy, a możliwości tego są nieskończone! Przegoniłem pijanego proszącego o lewe zwolnienie. Z radia płynęła informacja o szkodliwości palenia biernego dzieci! O napadzie rabunkowym na aktorze, o mordercy, który oblał benzyną i podpalił,  jeszcze ci, którzy nie mogą oddać (wpadają w długi), Irak, głodujący ludzie!

     Dalej trwała złość, ukoił sen, ale na Mszy świętej byłem drętwy z sercem pustym, nie było we mnie miłości pragnę tylko pragnienie wolnego od chorych! To zmieni się wieczorem, po odmówieniu mojej modlitwy przebłagalnej. Wróciłem do życia z pragnieniem pomagania i bycia z chorymi.

    Jakby na ten czas przypomni się Ewangelia (Łk 18,35-43) w której żebrzący niewidomy zawołał:

- Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!

- Co chcesz, abym ci uczynił?

- Panie, żebym przejrzał.

- Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Wieczorem będzie film o okrutnym mordercy...ile szkód może uczynić jeden człowiek! Na zakończenie tego dnia czytałem "Poemat Boga-Człowieka"….

                                                                                                                                                                       APeeL