Wspomnienie NMP
Po wczorajszym poście byłem słaby, a żona nawet obolała. Na 30 godzin wypiłem tylko kawę, spożyłem bułkę i kawałek chleba oraz trochę cipsów. Wyszedłem do kościoła w ciemność. Na Mszy św. byłem drętwy, bolała mnie głowa, a Ewangelia dotyczyła naszego życia duchowego i to prawdziwego, ponieważ Bóg Ojciec jest Bogiem żywych! W Ewangelii (Łk 20,27-40) będzie mowa o zmartwychwstaniu. Zdziwiłem się, że jest to dzień ofiarowania Matki Jezusa jako dzieciątka w Świątyni Jerozolimskiej.
Nagle przepłynęły zdarzenia…
- wczoraj Prawdziwe Życie w Bogu” otworzyło się na słowach o rodzicach Matki Bożej
- dzisiaj miałem w ręku książeczkę „Sanktuarium w Olczy” k. Zakopanego, gdzie Matka Boże Objawiła Cudowny Medalik, który jest ochroną w zagrożeniach. Pocałowałem ten święty znak, który noszę.
Co mnie czeka przy takich zdarzeniach. Żona płakała, ponieważ w telewizji oglądała poród, a zmarła nam roczna córeczka Marta. Dyżur w pogotowiu zaczął się niefortunnie, bo kolega wyjechał na daleki wyjazd, nie mogłem jako zmiennik wejść do pokoju lekarza dyżurnego.
Dobrze, że był spokój, bo wpadali umówieni w przychodni: badanie na amatorskie prawo jazdy oraz wniosek do sanatorium oraz inni w tej serii. Dobrze, że jest to sobota, bo mogę wejść do swojego gabinetu, gdzie mam maszynę do pisania.
Bardzo pragnę odczytać intencję modlitewna, zrozum, że teraz żyje tylko dla Boga Ojca. Przypomniała się „duchowość zdarzeń”: kolega dyżurny kupił dla psów „kurze łapki”, a ja karmiłem gołębie, przed chwilka słuchałem głośne pukanie dzięcioła, widziałem pieska liżącego zamarznięte mleko, a żona dała resztki z obiadu ptaszkom.
Natomiast z telewizji popłynie informacja o fundacji dla bezdomnych psów i kotów. Pokazano też staruszkę prowadzącą schronisko dla psów. W „Rzeczpospolitej” będzie informacja o Palestyńczykach oraz protestujących pracowników zbrojeniówki pod Sejmem RP. To wystarczyło do odczytu intencji modlitewnej! Ogarnij cały świat objętych ww. intencja tego dnia. O 17.00 „Teleexpress” pokaże:
- czarny marsz taksówkarzy (napadają na nich)
- mężczyznę pozbawionego majątku po ucieczce żony, z rozpaczy próbuje popełnić samobójstwo, siedział na parapecie wieżowca
- bezdomni w kontenerach…
- rano płynęła informacja o sowieckim magnacie, któremu zagrażają
Jakie ja miałem cierpienie? Było to wypełnienie dokumentów, a pomoc napłynęła od Matki Pana Jezusa. Kolega przeoczył datę i ma niepokój. Przypomniała się przeszkoda w przejęciu pokoju lekarskiego. Dobrze, że kolega trafił na perforację wrzodu żołądka, bo normalnie przetrzymują wyjazd zmiennikowi.
Dzisiaj, gdy to przepisuje mamy już Apokalipsę (03.10.2026). A wówczas w czytaniach były niezrozumiałe słowa (Ap 11,4-12). Później będę oglądał „Katastrofy na żywo”: pożary z ofiarami. Będzie też film „Szczęki”, a do rana spokój, pierwszy wjazd dopiero o 7.00!
Na dalekim wyjeździe skończyłem moją modlitwę w intencji tego dnia. U dziadka był niedokrwienny udar, zawieźliśmy go na neurologię. Cała trasa była umajona śniegiem, przejeżdżaliśmy obok pochylonych krzyży i pięknej figury Matki Bożej. Podczas „zwijania majdanu” ręki wypadł mi radiomagnetofon i rozpadł się. Taki jest los tego, co materialne...łącznie z naszym ciałem fizycznym. Trudno też zapalić samochód (mróz -20 stopni), ręce drętwe. Ilu zamarznie na śmierć. Z telewizji popłynie sprawa kremacji zwłok, sprawa pogrzebów i rzeczy ostatecznych! „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.
APeeL