Rano miałem próbę pójścia za ciałem czy za duszą pragnącą zjednania z Duchowym Ciałem Pana Jezusa (Chlebem Życia)! Wybrałem Mszę św. śpiewając: „Nie jestem stąd! Nie jestem stąd!” z dodaniem: „Jezu! Jezu! Jak trudno jest zostać Twoim uczniem! Tato! Tato! Dotknij mnie”...powtarzając to trzy razy.
Po Eucharystii, zjednany z Panem Jezusem nie mogłem wyjść z kościoła, a w tym czasie płynęła łagodna muzyka organowa. Nie wypowiesz tego naszym językiem, bo jest to Boża Miłość w sercu. W tym stanie pomagam ludziom, staram się. Facet przyniósł pojemnik jajek, a ja dałem mu kawę.
Podczas przejazdu pod krzyż spotkałem policję, zrobiłem kółko, ale źle skręciłem uderzając w prowizoryczny szlaban, wszystko rozbite, a jak mam maleńkie wgięci maski. Mogłam zbić lampę lub szybę. Przypomniała się chora, której syn rozbił „Poloneza”. Przepłynie cały świat katastrof, śmierć w windzie, pożar, wybuch gazu, atak rekina na 9-latka (znaleziono tylko pół ciała), pacjentce podczas operacji zostawiono chustę w brzuchu. Spotkałem kolegę chirurga, który w przychodni złamał sobie rękę. Myśliwy zabił kogoś ze strachu.
W końcu dnia z „Poematu Boga- Człowieka” padną słowa: "Największa nieuwagą jest pustka duchowa, ateizm i wrogość. Nie widzisz wówczas pełni znaków czasu!” Pełen zadziwienia ochroną, w środku nocy oddałem wszystko, co moje Bogu Ojcu Najświętszemu, ale najważniejsze jest oddanie woli własnej z przyjęciem słowa z Modlitwy Pańskiej: „bądź Wola Twoja”, a to moja łaska.
APeeL