Po dwóch dyżurach w pogotowiu z przespanymi nocami po prośbie do Boga Ojca, aby był ze mną...cały czas jeździłem do starszych ludzi, a bardzo to lubię. Na długich trasach miałem czas na modlitwy. Nawet do trafiłem do woski „Boska Wola” i przejeżdżaliśmy obok parafii, która poświecił Jan Paweł II! Dopiero dzisiaj, gdy to przepisuję, ujrzałem pełnię pomocy Pana!

     Teraz z radości ucałowałem Pana Jezusa Zmartwychwstałego, a w tym czasie z radia płynęła pieśń: „Kochajmy Jezusa Żywego!” Szatan nie lubi świadectw o takiej pomocy, a szczególnie relacji, bo „wszystko pisze”. Później spotkał mnie zarzut ze strony „władzy ludowej”, że wszystko nagrywa.

     U tych braci i sióstr jest chorobliwa obsesja na tle ujawnienia ich działań operacyjnych. Stąd bierze się widzenie przez nich „wrogów” z ich likwidacją (vide Jan Paweł II).

      Teraz jego działanie polegało na „kociej muzyce” płynącej z radia z nasłanymi przez niego „chorymi”…

- inwalida wojenny prosił o bezpłatne leki, ale dla kolegi

- dwóch zwolnionych z pracy

- umierająca na częstoskurcz, który ustępuje po wykonaniu EKG

- słabnąca z bólami brzucha

- umierająca z nerwicy

- obca z dzieckiem

- proszący o zaświadczenie dla żony do sądu

- dwóch młodych po świadectwo na kierowcę…

    W krzyku i szumie opuściłem przychodnię z sercem zalanym straszliwym smutkiem. Zapytasz: skąd wiem, że to było od Szatana? Wszystko poznajemy po owocach, bo dyżur w przychodni dotyczy spraw pilnych. Dodatkowo córeczka zdenerwowała żonę, ponieważ "nie uznaje dogmatów kościoła” dodając, że "nie jest katoliczką”. Szybko odwiozłem ją do autobusu, po czasie napisze „kochane rodzice przysłajcie pieniądze”.

     Przy okazji podjechałem poprawiłem kwiaty na „moim” krzyżu Zbawiciela: podniesionym po upadku ze starości na trasę E7 (W-wa – Zakopane z wielką figurą złamaną na pół! Łzy zalały oczy, a zarazem tak zostałem pocieszony.

    Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego w zimnie i smutku, a ja nie mam takiego serca...ponownie zostałem pocieszony o 17:00 w kościele! Tam będzie kolorowa informacja o budowie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie! W tym czasie znalazłem się przy wielkim obrazie Pana Jezusa („Jezu ufam Tobie”).

     Na dodatek Eucharystia pękła na pół, co oznacza „My” z Panem Jezusem, ale dalej trwał smutek, bo…

- Polacy w Kazachstanie cierpią biedę, trwają zbiórki na ich przyjazdy, a także wysyłanie darów

- w Gdyni jest awaria głównej rury wodociągowej

- w Moskwie jest 300 000 bezdomnych, też płynie do nich pomoc.  

     W tym czasie z "Poematu Boga-Człowieka” popłynie opis przygotowywania się Pana Jezusa do sromotnej śmierci. Zły wykorzystał mój smutek i podsuwał pocieszenie wódką! W pracy zostawiłem różaniec w kurtce, a odebrałem to jako znak, że dzisiaj jestem zwolniony z modlitw po ciężkiej pracy.  APeeL