Dzisiaj straciliśmy pokój z powodu syna, który został zwolniony z pracy, a dodatkowo nie nadeszły dokumenty do rejestracji w Urzędzie Pracy. Jest to warunkiem zatrudnienia, ponieważ pracodawca otrzymuje ulgę w podatkach po zatrudnieniu kogoś z Urzędu Pracy! W nocy z tego powodu pojękiwałem i wcześniej wybrałem się do pracy. Żona też była smutna, dodatkowo z powodu niezapowiedzianego przejazdu! Okazała się, że w pracy będzie nawał, rozdrażnienie i złość.
W podobnej sytuacji są różni ludzi. Dlatego z serca pomogłem przechodzącemu na emeryturę (zwolnienie), bo właśnie zmarł mu brat i ma trochę spraw do załatwienia. Ostatnią pacjentkę (62 lara) z szeregiem schorzeń informuję, że jest kuszona wycieczką do Rzymu. "Przecież Matka Boża jest wszędzie, nie trzeba jechać do Rzymu, trzeba żyć w łączności z Bogiem tutaj, cóż da zwiedzenie całego świata?" Nawet wskazałem, ze przybyła pierwsza o 7.00...jak większość! Wypisałem jej skierowanie do sanatorium, sprawdziłem leki.
Padłem po obiedzie, ale dalej będzie trwał ból z wołaniem w powtarzanej kilka razy koronce do Miłosierdzia Bożego. Przepływał cały świat. Syn przybiegł i przekazał, że papiery dotarły (dzwonili z pracy) i został zarejestrowany w Urzędzie Pracy. Kręciłem głową z zadziwienia! Tak działa Najświętszy Tata!
Z tęsknoty zacząłem grać na akordeonie: "Przyjdź mój Boże" oraz "W tym Najświętszym Sakramencie". Drodzy nic nie odzywam się do żony, bo w mojej modlitwie Pan Jezus właśnie spotyka się ze swoją Matką. Nasze ludzka miłość jest tylko namiastką! Nie da się opisać miłości do Jezusa i Matki Bożej, także i bólu na drodze krzyżowej!
Czytałem Słowa Pana płaczem: "Otworzyłem bramy mojego serca, czy muszę długo czekać, abyś wszedł do moich komnat?" Łzy zakręciły się w oczach, bo zrozumiały stał się poranny atak Szatana. To bój, śmiertelny bój o którym mówiłem ostatniej pacjentce. Dodatkowo poprosiłem Pana, aby otworzy serca tych, którzy tego wymagają…
Na Mszy św. wieczornej padną słowa...
1. Piotr i Jan uwolnieni przybyli do swoich (Dz 4,23-31) i wszyscy zaczęli mówili: Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje (…) daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę (…) Po tej modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani, wszyscy zostali napełnieni Duchem świętym i głosili odważnie słowo Boże.”
Dzisiaj, gdy to przepisuje 22.10.2026 r. podobnie wołałem z dziękczynieniem Bogu Ojca za prowadzenie w dawaniu moich świadectw, tym bardziej, że trwa już Apokalipsa!
2. Psalmista wołała (Ps 2,1-2.4-5.7-8): „Błogosławiony, kto zaufał Panu”...
3. W Ewangelia (J 3,1-8) Pan Jezus powiedziała do faryzeusza Nikodem: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie (z Ducha), nie może ujrzeć królestwo Bożego.” Jednak Nikodem nie mógł tego pojąć. Ja nie wiem jak obecnie jest u tych braci starszych w wierze?
W tej intencji popłynie moja modlitwa. Przy okazji stwierdzę, że garstka, a na świecie ”resztka Pana” prosi w swoich codziennych kłopotach. Wolą kręcić się i robić wszystko z woli własnej.
APeeL