motto; „ryba psuje się od głowy”.
Na nabożeństwie porannym było kilka osób, cały kościół pusty, a obok mnie siada pani sprawiając rozproszenie.
Bóg woła przez Izajasza (Iz 1, 10. 16-20); „(...) Słuchajcie (...) wodzowie s o d o m s c y (...) ludu Gomory; obmyjcie się, bądźcie czyści. Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu. Przestańcie czynić zło".
Przypomina się relacja pani w „Rozmowach w toku” (TVN), która mówiła o mężu brudasie, który nie myje się nawet po powrocie z pracy i śpi w ubraniu.
Dzisiaj nasz Bóg obiecuje; „Jeśli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w uporze, miecz was w y t ę p i”.
Teraz Bóg pyta siejących zgorszenie (Ps 50(49);
„Czemuż wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze? Ty, co nienawidzisz karności, a słowa moje odrzuciłeś za siebie”? Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć”?
Wyobraź sobie moje późniejsze zdziwienie, gdy przeczytałem to znając już intencję! Piszę, a przepływa; wałkowanie In vitro i eutanazji, która sama nadchodzi, bo lud nie będzie miał na chleb. To nie żarty, ponieważ człowiek źle odżywiony łatwo choruje.
Błyskają geje różnej maści, manifa feministek, Chyra sikający w metrze oraz program Wojewódzkiego, a prorok dalej ostrzega; „Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy”... Ez 18,31.
Pan Jezus mówi o uczonych w Piśmie i faryzeuszach; „uczynków ich nie naśladujcie. (...) Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia (...) Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom podobać (...) Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w Synagogach. Chcą by ich pozdrawiano na rynkach (...)”.(Mt 23, 1-12)
Właśnie skompromitował się premier w „krótkich spodenkach”, bo grał w piłkę w czasie obrad Sejmu RP. Przypomniał się mój list do niego (akcja w „Fakcie”), gdzie pisałem; „Bóg Panu nie błogosławi. Nie nadaje się Pan na stanowisko premiera i nie będzie Pan prezydentem. Jest Pan chory na władzę”. Wszystko się sprawdziło, bo premier pomylił swoje powołanie...nadaje się na szefa PZPN-u.
Teraz stoję i czekam na mojego Pana. Kapłan podał mi wielką trójkątną św. Hostię. Po zjednaniu z Panem Jezusem pragnę intymności, pewnej przestrzeni, bo trudno w tłoku przeżyć ekstazę. Po Komunii św. zostałem „wbity w ławkę” kościelną, głowa opadła aż musiałem ją trzymać w dłoniach. Stałem się c h o r y z miłości!
Po powrocie do świata znalazłem się na „koncercie” siejących zgorszenie: uczniowie w szkole żartowali wieszając kolegę, Kutz usprawiedliwiał Pawlaka, z „Super Expresu” wypadła wkładka ze zdjęciem współżyjących nagusów, zapowiadają koncert Madonny, facet ma sztuczne oko z mikrokamerą, ranking bogatych Polaków, na aukcji internetowej można kupić sobie żonę...
Trafiłem też na minister zdrowia palącą papierosa oraz spotkanie Dody („Biblię napisał pijany i naćpany”) u Jolanty Kwaśniewskiej („porozumienie bez barier”). Ogarnij całą "Sodomę i Gomorę" na świecie; Afganistan, Irak, Koreę Północną z bożkiem Kim Jong Ilem, Chiny, kartele narkotykowe, a to miałem pokazane w jednej godzinie... APEL