W czasie Mszy św. porannej po przyjęciu Ciała Zbawiciela na duszę spłynęła fala słodyczy. W tym momencie nie wiedziałem, że to zapowiedź wielkiej łaski Pana po której chcę zostać w kościele i odmówić modlitwę; „za potrzebujących miłosierdzia” (z 06.03.2009). Właśnie wypada „Jezus umiera na krzyżu”;
„Jezu miłości moja daj miłosierdzie potrzebującym
Matko Miłosierdzia módl się za nimi
Boże Ojcze Przedwieczny miej miłosierdzie…”.
Nie mam ciała fizycznego. Po prostu nie ma mnie, drażnią rozmowy wiernych, bo potrzebuję świętej ciszy. W tej chwilce świat dla mnie to modlitwa i odkupienie. Nie zrozumie tego normalny człowiek, a ja niedawno takim byłem, nawet przed tą mszą. W tej słabości moja dusza jest mocna i gotowa na wszystko! Nie byłem na to przygotowany, a nawet planowałem inną mszę.
z o b a c z r ó ż n i c e
c i a ł o d u s z a
bunt, pisanie protestu cichość, wołanie i oddanie
przeciw obrażaniu uczuć wszystkich spraw Bogu, a
religijnych pisać należy łagodnie i z miłością odwoływanie się, szukanie proszenie o karę jeżeli na nią się
„sprawiedliwości” („sąd sądem, zasługuję, na wszystko się
ale sprawiedliwość musi być po zgadzam („każdy Twój wyrok
naszej stronie”) przyjmę twardy”), cisza w myślach,
bunt w myślach, ocenianie, sprawa nie istnieje, nie kupię
gazety, wydarzenia światowe gazet, nie nadaje się do „życia”,
praca słodycz, cisza, pokój, milczenie
ten stan ciała ratuje modlitwa... oraz tęskna miłość za Panem z
wołaniem „z głębokości duszy”…
Ciało zniknęło. Nie mogę odpowiedzieć na pytanie żony. Nasze ciała fizyczne w stosunku do przeżyć duchowych są słabe. Słabe ciało pragnie snu. Ta cisza trwała 2 godziny. W tym stanie zapytałem o zaginionego syna, a ”spojrzała” figurka św. Józefa, który trzyma swoją rękę na główce Jezuska. W ręku znalazł się też obrazek; „Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni Jerozolimskiej” oraz duży napis „Droga do Nieba”.
Ja właśnie dzisiaj odnalazłem Pana Jezusa w naszym kościele p.w. Trójcy Świętej. Tutaj stałem się dzieckiem Boga. Ja jestem innym człowiekiem. Właśnie mam obrazek „Przemienienie Pańskie”.
Wróciło pragnienie służenia biednym i pozbawionym opieki z dzieleniem się swoimi dobrami. Nie wyjaśnisz tego normalnemu, który swoją wartość widzi w posiadaniu, zabezpieczaniu dóbr. Tu odwrotnie; nic nie masz, a to oznacza, że serce nie jest przy posiadaniu. To ukazał Jezus w Swoim ogołoceniu.
Powiedz co ma dzieciątko spokojnie śpiące w objęciach ojca ziemskiego? Właśnie „patrzy” obraz „Droga do Damaszku”.
Siostra śpiewała; „Nie lękaj się, nie lękaj się”. Teraz ze łzami w oczach czytam; „(...) zgrzeszyliśmy (...) odstąpiliśmy od Twoich przykazań (...) Nie byliśmy posłuszni (..) Wstyd na twarzach niech okrywa nas (...) bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie (...)”. Dn 9, 4b-10
Ps 79/78 „Nie czyń nam Panie wg naszych grzechów (...) Nie pamiętaj nam win (...) i odpuść nam grzechy (...) ocal na śmierć skazanych (...)”.
Na ten czas Jezus mówi Łk 6,36-38: „(...) Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni, odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane (...)”.
To wszystko miałem ukazane w jednej godzinie. APEL