Wbiegam do Domu Pana, a z pobliskiego zakładu pogrzebowego wynoszą trumnę. W kościele „patrzył” Pan Jezus Miłosierny. Cóż to za znaki, bo dzisiaj wychodzę na prostą z zakładaniem strony internetowej: www.wola -boga -ojca.pl
Może z błogosławieństwem Boga zacznę zbieranie w radości z tego, co zasiało się w pocie czoła. Jak wszystko już się rozkręci to upadnie nieodpowiedzialna spółka Vel.pl, a przed rokiem wszystko uszkodzi mi zakładający stronę. Tak już jest w pracy na Niwie Pańskiej. To zarazem próby w których rosnę! Na ten moment kapłan śpiewał; „Ojcze! jeżeli trzeba chcę wypełnić Wolę Twoją”...
Popłakałem się podczas Ps 40/39,5a: „Błogosławiony, kto zaufał Panu (...) w Prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą (...) wszystko, co czyni jest udane (…) albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych (...)”.
Zrozum, że moje obecne życie to Bóg i Jego Cuda. Nie mam możliwości wykrzyczeć tego w mass mediach, gdzie szerzy się zgorszenie...miałem nawet taką intencję (10.03.2009 za siejących zgorszenie).
Wyobraź sobie cierpienia psalmisty. Ja wiem, że wszystko, co było zapowiadane sprawdziło się, a tęsknotę naszej duszy za Bogiem łagodzi Chleb Życia (Eucharystia)...tak jak głód ciała chleb powszedni! Jak swoje cierpienia łagodzili podobni do mnie w tamtych czasach
W środku nocy Pan dał mi do ręki;
1. „Dialog” św. Katarzyny ze Sieny, gdzie Pan Jezus przekazuje to, co wiem. Każdy idący za Nim ma różne dopuszczane udręki jako wynagrodzenie za grzechy innych oraz cierpienia stęsknionej duszy, które hartują jej cnoty. Dalej były piękne słowa Pana: "żadna boleść, żadna udręka nie może wyrwać duszy z ognia miłości (...)”.
Moje zjednoczenie z Jezusem Chrystusem jest wieczne. Nie widzę sensu istnienia poza Panem, a oddanie mojej woli sprawia to, co odczuwam po Eucharystii...zjednanie („My”)! Od Pana Jezusa nic nie może mnie oderwać…nawet śmierć.
Pan Jezus mówi to, co jest w moim sercu; „Zawsze (te dusze) czują Mnie w sobie, nigdy nie odbieram im odczucia Mej obecności (...)”. Pan „odchodzi”, znika i powraca…sprawia to tęskną rozłąkę („gra miłosna”).
Rozumie to para zakochanych oraz dziecko kochające ojca…on odchodzi, jest blisko, ale w odczuciu dziecka taty nie ma, bo go nie widzi. Zakochany budzi się i myślami, sercem jest przy wybranej osobie.
U mnie jest to Bóg w Trójcy Jedyny, a każdego dnia żyję dla Nieba...cała reszta jest dodana! Miłość do Boga jest na pierwszym miejscu...czysta, bezinteresowna i wieczna. Nie pojmiesz tego bez ł a s k i łaski wiary. W odróżnieniu do pierwszej miłości jest tom miłość ostatnia!
2. „Poemat Boga-Człowieka” M. Valtorty ks. VI, gdzie Pan Jezus mówił do Judy Tadeusza, który pochylił głowę na ramieniu opartym o stół, a ja przyjmuję, że to płynie do mnie:
„(...) Nie płacz (...) ból będzie krótki (...) Potem…o, będziesz szczęśliwy, bo Mnie kochasz (...) Bądź mocny. Wieczna jedność zacieśni i uczyni doskonałym nasze pokrewieństwo w Niebie (...)”.
3. Z okładki innego tomu Pan Jezus mówi to, co mam właśnie w sercu;
Miłości Boga do nas jest nieopisana…bez Niego zmarniejemy. To wiem, sam taki byłem i widzę to u większości. To nie jest krytyka i wywyższanie, bo takim byłem, a dzisiaj wiem, że to droga na manowce...zamiast do oazy na pustynię, gdzie czeka nas śmierć i to prawdziwa, bo duszy!
Jest jasne, że po przeczytaniu tego nie pobiegniesz do kościoła, ale przemyśl do czego doszedłeś i jaki jest cel obecnej udręki, która (ostrzegam!) nie skończy się wraz ze śmiercią! Tak byłoby bardzo dobrze, ale tak nie jest!
Po Eucharystii wołałem do Ciebie; „uwierz, że istnieje miłosna ochrona Pana, która wyzwalana nas z zastawionych sieci. Jeżeli nie wierzysz w Miłość Pana, to wiedz, że jest taka ochrona"!
Na drugiej Mszy świętej wołałem za duszę dziadka, bo śniły się księgi kościelne, a nieznane jest miejsce jego pochówku. Nikt już o nim nie pamięta. Dwa razy „patrzył” św. Józef z Dzieciątkiem i przez Opiekuna Jezusa poprosiłem o miłosierdzie dla tej części mojej rodziny.
Kończę, a w ramach mojej intencji płyną dziękczynienia w radiu Maryja…za wiarę, radio i telewizję.
APEL