Po odczycie dzisiejszej intencji modlitewnej prawie chce się krzyczeć do Boga; „Ojcze! jak to układasz? dlaczego inni nie widzą bezmiaru Twoich znaków (Psalmy, przepowiednie, Objawienia Matki, a nawet to, co czynił JPII)”? Wprost chce się powiedzieć wg Starego Testamentu, że tylko „głupi nie wierzy”.
Piszę to, a łzy kręcą się w oczach. Zrozum, że ja jestem twardy, a otrzymana łaska zadziwia mnie samego. Znajomi nie mogą pojąć przemiany, bo patrzą na znaną sobie osobę...nawet tak było z moją wierzącą żoną! Kiedyś w złości krzyknęła; „jakim ty jesteś mistykiem?...ludzie gadają, a ja musze się wstydzić”!
Ból zalał serce, a uderzenie było celne, ponieważ czekało mnie spotkanie z kolegą z Por. Zdrowia Psychicznego. Samorząd lekarski po moim proteście - przeciwko psychiatrze, który zdemolował miejsce kultu religijnego - zaocznie zasugerował, że jestem chory. Kraj katolicki, moja umiłowana ojczyzna, a tu Chiny, Korea Północna z atakiem na lekarza katolika...Polska Pogańska!
Stoję pod stacją „Jezus przybijany do krzyża”, a kapłan mówi o naszych staraniach o zdrowie ciała z zapomnieniem o duszy. Mały chłopczyk pięknie czyta list św. Pawła Apostoła; „(...) Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, upodobał sobie w tym, co niemocne, aby mocnych poniżyć (...) by się żadne stworzenie nie chełpiło przed obliczem Boga (...)”.
Dzisiaj Pan Jezus uwolnił opętanego z legionu złych duchów, które wpadły w stado świń i sprawiły, że oszalałe zwierzęta spadły z urwiska!
Ze łzami w oczach zawołałem: „Boże! dziękuję Ci za łaskę wiary, za pragnienie mówienia o Twoim dziele i życiu wiecznym. Tak mało mam czasu, a trzeba krzyczeć o Panu Jezusie!”. W moim wypadku nie chodzi o wykształcenie („diament na śmietniku”), ale o to, że prowadziłem grzeszne życie.
Na ten moment mam otworzyć „Biblię”, gdzie czytam na otwartej stronie słowa do mnie z ks. Jeremiasza: „(...) nie unoś się pychą (...) będę potajemnie płakał nad twoją pychą (...) usiądź zupełnie nisko, aby spadła z twojej głowy korona chwały (...)”.
Św. Hostia załamała się na pół, a to oznacza cierpienie z pomocą Zbawiciela. Napłynęła słodycz. Właśnie teraz „patrzy” wizerunek Ducha Świętego. Wiem, że Pan pociesza; „nie martw się Ja dam ci wymowę”.
Płynie Litania do Najśw. Krwi Chrystusa i słowa o chorych psychicznie, którzy są odrzucani. Siostra organistka śpiewa; „czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary (...) za dobrodziejstwa których nie masz miary?”, a ja wołam;
„Jezu! cóż mogę Ci dać oprócz niesienia Twojego krzyża? Jak mam wykrzyczeć moją miłość do Ciebie, Jezu”? Powtarzałem w nieskończoność: „Jezu mój, Jezu"...
Dzisiaj przybyli pacjenci:
- córka matki chorej na padaczkę
- matka z głuchoniemym synem, któremu z uśmiechem podałem karteczkę z prośbą, aby ją pocieszał
- nie mogę pani pomóc, bo nie wiem czy schizofrenik może jechać na turnus rehabilitacyjny?
- rodzina chciała usunąć moją pacjentkę, staruszkę z jej własności...psychiatra stwierdził, że ma urojenie. Napisałem pismo do sądu, które pomogło, bo później przybyła z podziękowaniem.
- na wizytach trafiłem do głuchego staruszka z otępieniem oraz umierającego alkoholika.
Nie wiedziałem, że dzisiaj w Kościele katolickim jest dzień modlitw za chorych psychicznie! Kapłan mówił o s. Faustynie, którą w zakonie nazywano „głupią Fausią”. Mistyków traktowano i traktuje się jako chorych psychicznie.
Piszę, a bohater filmu w Tele 5 krzyczy, że stał się normalny! W TV Trwam trafiam na szkolenie; „zaburzenia psychiczne rozpoznajemy po zachowaniu”...
Podczas wchodzenia do naszego kościoła (lubię codzienną Mszę św. o 6.30 ) napłynęło natchnie abym z moim problemem pojechał IPiN w W-wie. Później dowiedziałem się, że o rozporządzeniu Ministra Zdrowia...w Izbie Lekarskiej powinni wydać mi skierowanie do wyznaczonej placówki ze wskazanym lekarzem! Wykryłem też istnienie pełnomocnika ds. zdrowia lekarzy, którego ukryte przede mną (psychiatra).. . APEL