Od ołtarza płyną czytania (Dn 13); „(...) zgromadzenie Izraela skazało na śmierć Zuzannę, fałszywie oskarżoną przez dwóch starców. Wtedy Zuzanna zawołała donośnym głosem; „Wiekuisty Boże (...) Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie (...) nie uczyniłam nic z tego, o co mnie złośliwie obwiniają (...)”.

     Sam znalazłem się w podobnej sytuacji, bo muszę kolegom z Izby Lekarskiej w W-wie i korporacji psychiatrów - racjonalistów...udowadniać, że moja wiara nie jest chorobą. Ja nie znałem prawa i szukałem pomocy na własną rękę...po modlitwie pojechałem do I Kliniki IPiN w W-wie.

    Nie wiedziałem, że w Izbie Lekarskiej ukryto przede mną pełnomocnika ds. zdrowia lekarzy i złamano rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia, które zobowiązuje powołaną komisję lekarską do wydania skierowania do konkretnego lekarza z ustaloną wizytą.

    W Instytucie Psychiatrii pani docent otrzymała dokumenty wyczynów swojego kolegi psychiatry z obrazami zbezczeszczonego miejsca kultu religijnego oraz informację o mojej łasce wiary i podniesieniu krzyża.

    Empatia okazała się złudna, bo miła koleżanka z IPiN umyła ręce jak Piłat (nie podjęła konkretnej decyzji)...zaprowadziła mnie pod okienko poradni i tam zostawiła! W Sowietach wymyślono na taką sytuację tzw. schizofrenię bezobjawową...jesteś ciężko chory psychicznie bez żadnych objawów.

    Wróćmy do Mszy św. gdzie śpiewałem z ludem; „Wysłuchaj, Panie, mojego wołania, a wołanie moje niech do Ciebie przyjdzie (...) Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną (...) Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną (...)”.

    Pan Jezus ocala cudzołożnicę; „Kto z was jest bez grzechu”? Po Eucharystii z płaczem zawołam; „Jezu!…przyjmij ten dzień za niesłusznie oskarżonych”, a dodatkowo z serca wyrywa się;

    „Ojcze! Panie! nie opuszczaj mnie. Ojcze Najświętszy. Tylko Ty. Nic poza Tobą. Ty i nic. Ty i pustka.

     Ty i cywilizacja śmierci. Święty, Święty, Święty...Jezu ufam Tobie…niech się wola Twoja stanie”...

    Napłynęły ofiary ubeckich katowni do dzisiaj szukające pomocy, rodziny pomordowanych górników z „Wujka”, rodziny żołnierzy strzelających na rozkaz w Afganistanie, bankructwa firm i ludzie nie otrzymujący należności (Polkowice), wykupieni z blokami mieszkalnymi.

  Przypomniał się też pomyłkowo uwięziony, Madeleine „porwana” przez rodziców oraz „samouprowadzenie” się syna Olewników! To cierpienie nie ma końca.

    Wołałem do Pana Jezusa ze łzami w oczach; „Jezu, Jezu, Jezu!” Porosiłem też Matkę Pana naszego oraz Św. Michała Archanioła, aby byli dzisiaj ze mną na dyżurze w pogotowiu.

    Właśnie trafiłem do wiejskiej chatki, gdzie strasznie rozpaczała chuda staruszka…trzymała się za głowę i wołała do Nieba. Swoje ostatnie chwile życia spędza w obecności męża z otępieniem (po udarze) oraz dwoma synami alkoholikami. Jeden z nich  głupieje po wypiciu; biega, trzaska drzwiami…horror. Zapisałem jej dane i poinformowałem jej urząd gminy.

    Podobna sytuacja, ale u babci bogatej...jej łzy w oczach wywołało zranienie się męża staruszka...w paluszek! Wystarczył kawałek plasterka. Rodzina gasnącej na chorobę nowotworową szukała pomocy, a ja skierowałem ich do kapłana, bo wówczas szatan wpuszcza strach. Jeszcze matka umierającego syna alkoholika, który nie chce lekarza i kapłana. Prosi o podanie do stawu prep. Arthryl, bo jej  lekarz dostał zawału serca.

    W telewizji przesuwają się obrazy bolszewickich sądów z prokurator Wolińską oraz decyzje kolegów lekarzy, którzy ze zbrodniarzy robią chorych i odwrotnie. W odczycie intencji pomógł miesięcznik samorządowy ("Puls")  z tytułem o szukaniu pomocy...

                                                                                                                                APEL

    Z dzisiejszą datą napisałem pismo do Pana Prof. dr hab. Jacka Wciórki, bo zostałem źle załatwiony.

motto;

„za prawdę trzeba cierpieć, a nawet oddać życie” ks. J. Popiełuszko

„co piszę, to tylko to, com sama w sobie doświadczyła” s. Faustyna

   Cała sprawa jest wynikiem obrażenia moich uczuć religijnych. Kolega psychiatra z AM w Gdańsku sprofanował miejsce kultu religijnego…powalono krzyż mojego Pana, Jezusa Chrystusa, Syna Boga Prawdziwego. Za sprawcę tego czynu modliłem się i przyjąłem cierpienia zastępcze.  

    Moja krzywda jest wynikiem karygodnego postępowania samorządu lekarskiego, który tworzy prawo, stoi na jego straży i bezkarnie łamie!  Rozpoznanie ustalono bez osobistego kontaktu, a moje wyjaśnienia oraz świadectwa wiary nie przyniosły efektu („zatwardziałe są ich serca” ).

    „Uczeni w pismach” dalej tkwią w błędzie i zostały odwrócone role; zamiast udowodnić, że nie jestem mistykiem świeckim muszę udowadniać, że jestem zdrowy psychicznie...

    W moim obecnym życiu wszystko jest wynika prowadzenia przez Boga. To „duchowość zdarzeń” prowadząca do odczytu intencji modlitewnej dnia...tutaj; „za szukających pomocy”.

     Ja nie mam pretensji do kolegów, którzy nie mają łaski wiary (nie wiedzą, że mają Jedynego Boga Ojca)…agnostycy, ateiści, wrogowie Kościoła katolickiego lub normalnie mądrzy, ale proszą zrozumieć „lekarza - kapłana” (dawniej to normalność), który bardziej widzi duszę niż ciało. Wierzące staruszki rozumieją to, a niektóre - przy moich radach duchowych - chwytają twarze w dłonie. 

     Po modlitwach Pan skierował mnie do Państwa i ukazał bezradność psychiatrii na terenie; dusza / ciało, mistyka / psychoza. Dziwne, że w kraju katolickim nie wolno uczyć o duszy, modlitwie, mistyce, charyzmatach i Duchu Świętym dającym Mądrość Bożą.

      Przybyłem do kliniki, a wylądowałem w poradni, którą mam obok w mojej przychodni. Zrozumiały jest solidaryzm korporacyjny, ale najważniejsze jest dobro chorego (Kodeks Etyki Lekarskiej) i nie wolno uciekać przed podjęciem należnej decyzji.

    W mojej ojczyźnie JP II, o. Pio, s. Faustyna Kowalska („zaczynają mówić i patrzeć na mnie jako na jakąś histeryczkę i fantastyczkę”), wszyscy święci i błogosławieni, a na końcu męczennicy (o. Kolbe i ks. Jerzy Popiełuszko) to Wasi pacjenci.