Kiedy dziękowałeś Bogu za dobry słuch? Nawet nie za słuch, ale „za prawidłowe smarowanie ucha”. Piszę po chłopsku, bo w przewodzie słuchowym zewnętrznym, który łączy małżowinę z błona bębenkową znajdują się gruczoły łojowe wydzielające woskowinę.
To tłusta substancję o kolorze żółtym, która podczas ruchów żucia jest przesuwana do ujścia przewodu słuchowego. Jej zadaniem jest natłuszczanie błony bębenkowej oraz chronienie ucha przed infekcjami, kurzem i ciałami obcymi.
Niedosłuch ma też dobre strony, bo nikt nie przeszkadza w spaniu, ładnie pracuje silnik samochodu, ale telewizora nie posłuchasz. Proces usuwania woskowiny może być zakłócony i wówczas musisz biec do laryngologa na „płukanie ucha”. Na pewno stracisz 2 dni, nerwy i czas.
Napłynął kłopot z przegubami w „Fiaciku”, które wymagały takiego smarowania co 6 miesięcy. Kiedyś uczniowie w warsztacie udali, że wykonali tą czynność i przyjęli „podziękowanie”.
Powiesz. Też problem. To zapytam czy masz dobrze działające ciałko szkliste w oku? Czy nie masz „mętów w oku” lub błysków? A powieki? Nie opada któraś?
Na Mszy św. nic nie słyszałem. Nie wiem jakie były czytania, ale napłynął obraz Pana Jezusa uzdrawiającego niewidomego i głuchego. Zapytasz po co Dobry Lekarz robił zewnętrzne znaki: mieszał ślinę z piaskiem i kładł na powieki, a głuchemu włożył palce w uszy.
Moc Boża przejawia się w Myśli Stwórcy, a wszelkie działania zewnętrzne Pana Jezusa wynikały z naszego ograniczeni umysłowego. Przecież podczas aktu święcenia wodą ona nie przenika do duszy tylko modlitwa kapłana czyli Słowo!
Wczoraj oglądałem rozmowę w TVN o programie z egzorcystą. Redaktor stwierdził, że w trzech przypadkach „zrobiła mu się dziura w racjonalistycznej głowie”.
W przychodni trafiłem na koleżankę z całym korytarzem ludzi, ale przyszedłem jako ostatni. Okazało się, że użyty A-cerumen pomógł w rozbiciu złogów, które lepiej się usuwa podczas płukania.
Napłynęła radość po „otwarciu się” z pragnieniem wołania za psalmistą: „Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia /../ Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy, rozsławiajcie wszystkie Jego cuda”. W takim stanie pragniesz opowiadać wszystkim o Bogu, o Jego Cudach i o tym, że Tata pomaga nam w codziennych kłopotach, ale ludzie nie proszą.
Koleżankom (laryngolog i okulistce) obiecałem modlitwę, a jedną z nich poprosiłem, aby patrzyła na znaki Boże, bo jest blisko Boga...tylko musi otworzyć swoje serce. Ja w jej intencji przyjmę cierpienie zastępcze: na mnie spadnie jej zamknięte duchowo serce. Zobacz ile dobra duchowego powstało z mojego cierpienia...
Na Mszy św. wieczornej byłem pusty, ponieważ zalały mnie rozproszenia, bo nie wiedziałem czy mam jechać na spotkanie z kolegami "izbowymi".
Po nabożeństwie znalazłem się nad jeziorem, gdzie zawołałem: „Panie Jezu! Duchu Święty! Nie chcę tłumaczyć się dlaczego Ciebie kocham i dlaczego bronię wiary i krzyża? Boże! Pokaż Swoją moc i otwórz uszy kolegom na Twój Głos”... APEL