Pan Bóg zadziwia mnie każdego dnia, bo dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (02.05.2016) żona czuje się tak jak wówczas, a ja nie reagowałem na jej "umieranie", bo sam mam podobne objawy przy zmianie pogody.

    To zmora w gabinetach lekarzy, ale młodzi koledzy lub ci, którzy nie cierpią z powodu zmian pogody (metereopatii) nie zauważą tego. Ważne jest to, że objawy mamy przed takimi frontami i to może mylić. Ja reaguję na nadchodzący wyż z wiatrem, a nawet wichurą.

    Wówczas pobudzone są także koty, które przebiegały nocą przed karetką...2-3 w czasie jednego wyjazdu, a trafiał się nawet zabity na jezdni. W takich dnia występują niedokrwienne udary mózgu, bóle wieńcowe i napady niemiarowości serca, a także zawały, migreny z zaburzeniami układu równowagi (wymioty), kolki: nerkowa i wątrobowa, a na końcu tej wyliczanki…nagłe zgony!

    Sprawdź to na sobie lub rodzinie. Trzeba zapisywać złe poczucie i czekać na pogodę…obserwacja sprawi, że nie będziesz biegł do lekarza, a w takich dniach jest nawał chorych. Nigdy nie ma 100% pewności, ale co jest częste to jest częste. Dlatego nie reagowałem, a to spotkało się  z pretensją, że nawet nie sprawdziłem "czy żyje”!

    Kiedyś przed Świętem Zmarłych podano mylącą pogodę i uśpiono ludzi, a ja wiedziałem, że wystąpi gołoledź. Tak się stało i wielu ludzi zginęło. Po czasie przeproszono za pomyłkę. 

    Podczas „Św. Agonii Pana Jezusa” ból ścisnął serce, a łzy leciały po twarzy. Znalazłem się z tymi, którzy nie mają na chleb, bezsilni wobec chorób, drogich leków…jestem przy starszym małżeństwie, które właściciel usuwa z wyremontowanego mieszkania, a także przy pozbawionych ogrzewania i wody, szykanowanych w bloku, bo krytykowali „władcę” oraz z pozbawionymi pracy i złośliwie zwalnianymi.

   TVN „Uwaga”. PKPS ma w swoim statucie piękne zapisy, a z jednego Domu Opieki podstępnie przeniesiono część pensjonariuszy, a resztę pozostawiono samym sobie…starzy ludzie w zimnych pomieszczeniach, brak ciepłej wody i najmniejszej opieki;

   - Przeżyłem wojnę, komunizm, a tu mortadela i serek…jak mi się coś stanie?...umrę i tyle!

    Wzrok padł na „Pismo Święte” św. Jehowy, które otworzyło się na wersecie; „płakałem nad tym, kto miał ciężki dzień; dusza moja smuciła się nad biednym”.

    TVN o 19.00 to „msza” polityczna. Właśnie wróciłem z modlitwy, która trwa przeciętnie około godziny, ale dzisiaj nie mogłem się ukoić. Premier Tusk apeluje w Sejmie RP o modlitwę, aby wspólnie pokonać kryzys.

     Pisałem do niego, że się nie nadaje na to stanowisko, bo powiedział; ”tak mi dopomóż Bóg”, ale rządzi wg „róbta, co chceta”. Zaznaczyłem, że nie będzie prezydentem (miał takie mrzonki) i dodałem, aby uważał, bo „zawadzi się o własną nogę”. Wszystko się sprawdziło...

   W dzisiejszym psalmie padły słowa: „Pan (...) przychyli się ku modlitwie opuszczonych (...) bo spojrzał Pan z wysokości (...) aby usłyszeć jęki uwięzionych, aby skazanych na śmierć uwolnić (...)”... 

                                                                                                                     APEL