20 maja 2016 w Sejmie RP trwał bój władzy nadanej przez Boga z „wywrotowcami”: POlakami popieranymi przez „Nowoczesną” oraz PSL („Bóg, honor i ojczyzna”).
Nie wiedziałem, co mam opracować i edytować. Prawie z płaczem zawołałem do Ducha Świętego, który wskazał mi tą intencję. Sam zobacz, bo pokażę Ci kawałek naszej ojczyzny z czasów poprzedniej władzy, a jej znakiem jest zdjęcie Putina z Tuskiem w Smoleńsku (tyg. „Gazeta Polska” z 18 maja 2016 r.)!
Mój Profesor, św. Paweł mówił wówczas od ołtarza; „Dziękuję Bogu, któremu służę (..,) z czystym sumieniem (...) nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości (...) Nie wstydź się zatem świadectwa (...) lecz weź udział w trudach i przeciwnościach dla Ewangelii (...)”. 2Tm 1,1-8
W moim sercu pojawili się koledzy lekarze, funkcjonariusze publiczni, który w świetle jupiterów uczestniczą w Mszach św. i tam całują sztandar jak najświętszą relikwię z nadzieją, że kiedyś trafią do Salki Pamięci w Izbie Lekarskiej! To kult władzy, prawie religia...
Dodaj do tego rocznice powstania i reaktywowania samorząd lekarskiego, a to zawsze jest okazja do różnych odznaczeń...Medicus Nobilis, Gloria Medicinae i Bene Meritius.
Każdy z nas jest wielkim nędznikiem, ale w obłudzie też trzeba mieć jakiś umiar, bo wszystko jest zapisane (nawet myśli). Po śmierci pokażą zdjęcia z Mszy św. gdzie w kompanii honorowej stał Mieczysław Szatanek i Krzysztof Makuch, którzy wcześniej uczestniczyli w zawieszeniu mi prawa wykonywania zawodu lekarza...za obronę krzyża! Jestem pewien, że były lekarz, arcybiskup Henryk Hoser nic o tym nie wiedział.
To jeszcze nic, bo pomyłki się zdarzają, ale zobacz przykład zachowania takiego obłudnika na stanowisku. Kiedyś zostałem zaproszony na posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej, a jest to prawo skrzywdzonego!
Po moim wejściu na salę kolega Krzysztof Makuch jako prowadzący krzyknął do mnie, gdy byłem jeszcze przy drzwiach:
- Dlaczego nie zgłosiłem się do szpitala psychiatrycznego?
- Po tym, co Pan teraz uczynił powinien Pan natychmiast być usunięty ze wszystkich stanowisk w naszym samorządzie!
Tak się stało, bo kolega w ostatnich wyborach (2014) nie został członkiem Okr. Rady Lekarskiej, ale jest bezprawnie wiceprzewodniczącym Komisji ds. Współpracy z Zagranicą, którą specjalnie powołano dla niego (uchwałą nr 59/R-VII/14)!
Wróćmy do Mszy św. na której Pan Jezus powołał jeszcze 72 uczniów, a to trwa, bo żniwo jest wielkie, a robotników mało. Kapłan podał mi na wzmocnienie wielką Eucharystię, a ja z serca zawołałem:
„Panie Jezu! przyjmij znęcanie się kolegów-lekarzy nade mną, których wybrano do służby, a oni spowodowali moją śmierć cywilno - zawodową, zburzyli mir domowy, mogła mi umrzeć żona, trwa niezrozumienie otoczenia. Nie chcą przyznać się do błędu i wciąż odrzucają mediację”.
Napłynęła „duchowość zdarzeń”;
- „Gułag”, gdzie Stalin wykańczał swój naród przy pomocy „resocjalizacji przez pracę”…
- Hitler, faszyzm, czystość rasy, a na sztandarach „Bóg z nami”
- Korea Północna, Rwanda (Tuti / Hutsu), gdzie sąsiad mordował sąsiada!
- przepłynęli skłóceni w rodzinach; żona z kochankiem zamordowała męża, zabił matkę, bójki, rozwody, sieroty i półsieroty, dzieci oddawane do przytułków...właśnie b. premier K. Marcinkiewicz ogłosił, że rozwodzi dla młodej partnerki i chwalił się cudzołóstwem! Nasz syn musiał opuścić swoje mieszkanie (nie mogę opisać).
- właśnie porwano i zamordowano małżeństwo z powodu sporu o dom, a mojej pacjentce chciano udowodnić chorobę psychiczną i przejąć jej własność.
- papież Benedykt XVI zdjął ekskomunikę z Bractwa Lefebrystów…wg mnie został oszukany! Tłumaczy to tytuł art.: „Rozczarowanie ekumenizmem”.
Dzień kończy relacja z aresztowania młodego człowieka, który podczas wybuchu agresji uderzył dziecko w brzuch, a później 10x złożonymi dłońmi w głowę…chciał uciszyć, a zabił.
Wnuczek podał mi rysunek diabła, a ja mam otworzyć zapis intencji z dnia 07.07.2007. Tak uczyniłem, wszystko opracowałem i połączyłem te intencje...
APEL
07.07.2007(s) ZA LEKCEWAŻĄCYCH SZATANA
słowo kluczowe; Archanioł Michał „Któż jak Bóg„
Czeka mnie 24-godzinny dyżur w pogotowiu...napływa niepokój, ponieważ nie chcę jeździć z kierowcą, który naubliżał mi (w ramach intencji „za ofiary szaleńców”). Pędził wówczas karetką 130 km/godzinę i wyprzedzał z prawej trony.
Tuż po moim ostrzeżeniu jeden z pojazdów skręcił na nasz pas i mielibyśmy ciężki wypadek. Hamowanie, krzyk chorej ze złamanymi żebrami. Od słowa do słowa zaczął mnie wyzywać, a byłem kierownikiem zespołu!
Moje zaskoczenie było tak wielkie, że pojękiwałem; „Jezu! Jezu!” i wołałem do sanitariusza, aby go uspokoił. Wyjściem było wezwanie policji, ponieważ w takim stanie nie był zdolny do pracy! Machnąłem ręką…nigdy nie przeprosił.
Teraz w pokoju lekarza dyżurnego…z włączonego radia mówią o św. Michale Archaniele. Popłakałem się, ponieważ mam wielki kult do tego wodza sił niebieskich. Niestety większość lekceważy działanie przeciwnika Boga…upadłego Archanioła o wielkiej inteligencji, którego pokazuje się jako niegroźnego i śmiesznego diabła Borutę. To jego sztuczka śmiertelnego wroga dusz ludzkich…ja wiem o tym i na to wskazuje egzorcysta.
Szatan nie znosi szczególnie czcicieli Matki Bożej...tutaj przeniosłem jego atak z podobnej soboty, ale z 06.03.1993, gdzie chciał poróżnić nas z żoną podczas wspólnego przejazdu samochodem do kościoła (5 minut), a mnie przekazał, że „wielu Mszę św. traktuje jako przerwę w plotkowaniu”!
W kościele rozpraszał mnie „dyżurującymi” agentami, a przez to sprawił, że miałem puste serce! Dorzucił też obrazy kontaktów seksualnych! Każdy normalny człowiek traktuje te myśli jako swoje!
W odwecie zawołałem: „Panie Jezu! Przekaż Twojej Mateczce to nabożeństwo i Eucharystię jako wynagrodzenie za wszystkich, którzy poniżają, wyśmiewają i niszczą Jej wizerunki. Niech Matka Święta wie, że jestem tutaj dla Niej...Jej oddany i dla Niej żyjący”.
Po nabożeństwie trwał pośpiech, bo wówczas miałem dyżur w przychodni. Tam nasłał mi pacjentów, którzy powinni trafić do pogotowia (zwichnięcie żuchwy, złamanie ręki), a na wszystkich falach radiowych trwała straszna muzyka.
Podczas tego ataku 3 x przeżegnałem się wodą święconą, bo pragnąłem modlitwy i zawołałem: „Panie! uspokój moje serce i otwórz go na Twój pokój”. Wolno wracałem do stanu normalnego. Kuszenie malało, ale moje ciało zesłabło i zapragnęło chwilki snu. Udało się, ale przerwały go koszmary.
Wróćmy do dnia dzisiejszego. Zasłabł 94-latek…nie chce jechać do szpitala, a to początek zapalenia płuc. Nad jego łóżkiem wisiał piękny obraz św. Teresy z krzyżem. Zapisałem leki i dotknąłem jego głowy mówiąc; „bądź uzdrowiony”. Popłakałem się.
Teraz odległa wieś z polską chatą. Babcia jest chora na przewlekłą niewydolność krążenia…płacze, ponieważ syn kradnie jej pieniądze (na wódkę). Stary kuzyn człapał w tym czasie szukając leków. Nad chorą są piękne obrazy Matki i Jezusa z Najświętszymi Sercami.
W takich domach czuje się świętość...ja naprawdę lubię takich bezradnych staruszków, ale zobacz, co uczyniłem w tej chatce. Zasugerowany przez dyspozytorkę pogotowia, że „tam się jeździ” zostawiłem chorą bez pomocy, a wymagała hospitalizacji!
Dzwoniła ponownie i powiedziała prawdę, że nie miałem serca. Pierwszy i ostatni raz w życiu tak się zachowałem i chciało mi się płakać, ponieważ zrobiłem przykrość Panu Jezusowi!
Nie słowa się liczą lecz czyny…"gdybym mógł przenosić góry, a nie miałbym w sercu miłości". Jakby na ten czas w moim ręku znalazł się tygodnik z art.; „Chorzy, starzy i niepotrzebni”!
Teraz już wiesz, kto wywołuje w o j n y d o m o w e oraz konflikty etniczne, a także napadanie silniejszych na słabszych...
APEL
06.03.1993(s) ZA NIEPOWAŻNIE TAKTUJĄCYCH KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY
W śnie „do przodu” ujrzałem pusty oddział wewnętrzny...po czasie tak się stanie, bo zostanie zamknięty, a kolega straci ordynaturę, która mu się nie należała (nie miał specjalizacji, ale to był czas, gdy „nie matura, a chęć szczera”).
Zerwał mnie budzik syna i przypomniało się, że to pierwsza sobota. Wyraźnie poczułem obecność Bestii, ponieważ zalał mnie niepokój, niemożność skupienia się, a nawet splątanie myśli. [ przebieg ataku dano pod 07.07.2007].
W kościele poratowała pieśń: „ludu mój ludu cóżem ci uczynił? Jam cię wyzwolił z mocy Faraona”... Przez serce przepłynęła jasność dotycząca cudownego wyprowadzenia narodu wybranego z Egiptu.
W czytaniach były słowa o tym, że mam Boga Ojca, którego muszę słuchać i chodzić Jego drogami. Ja jestem Jego szczególną własnością. Tutaj, gdzie zostałem postawiony („kołek wbity w miejscu pewnym”) mam dawać świadectwo wiary i szerzyć Ewangelię.
To słowa do Izraela, ale przeniknęły moje serce. Ja wiem, że Pan mnie „wywyższył” i dał mi poznać Swoją Obecność (Pwt 26, 16-19). Jakże w tym momencie pasuje zalecenie, aby miłować swoich nieprzyjaciół i modlić się za prześladowców.
Po Eucharystii duszę zalał pokój, a podczas czytania litanii do NM Panny przez moje serce przelatywały iskierki Miłości Bożej: ”Panno czysta. Niepokalana. Nienaruszona. Najmilsza...”. Tego nie można wyrazić naszym opisem. Kapłan prosił o modlitwę za tych, którzy niepoważnie traktują Kościół Pana Jezusa.
Po przeżyciach duchowych napłynęło rozluźnienie, a bestia uderzyła ponownie. Przypomniał się wczorajszy dzień postu, gdy kusił: „och! mogę już jeść, bo jest wieczór, doba minęła od czwartku”, a dzisiaj zaleca, że „po wczorajszych modlitwach i Mszach św. jestem zwolniony z modlitw” (szatan wpuszcza natchnienia w pierwszej osobie). Jego działanie widzisz dzisiaj w kłamaniu bolszewików zajmujących Ukrainę.
10.00 Właśnie przybył pacjent, któremu do książeczki włożyłem jego pieniądze. Wróciła radość Boża i pokój oraz pragnienie modlitwy.
Popłynie: „Anioł Pański”, dwie części różańca, moje modlitwy poranne i różaniec Pana Jezusa, a nikt nie przeszkadza przez 1.5 godziny. Zdziwisz się, że tyle czasu poświęcałem na modlitwy, ale tak jest w początkowej fazie mistyki.
Dzisiaj moja koncentracja polega na uczestnictwu w Mszach św. oraz modlitwach po zaproszeniu przez Boga, bo wówczas mają charakter duchowy.
Po przyjęciach zaplanowałem spotkanie z niewidomym z którym rozmawialiśmy o działaniu szatana, a zły wskazał na „reperację samochodu”! W stacji był tylko dyżurny i nic nie mógł zrobić! Sztuczka udała się, bo zapomniałem o spotkaniu.
Później sprzątałem wokół bloku i wszystko paliłem, ale dym leciał ludziom w okna. Zacząłem modlitwę, a trafił się "wierzący inaczej", który nie lubi dewotek latających do kościoła!
18.00 „Spojrzał” Pan Jezus w koronie cierniowej, a serce zalała tęsknota za Bogiem z pragnieniem czuwania w pustym kościele. Nagle pokazują dzieje ludu polskiego w Karagandzie w Kazachstanie. Piękne obrazy i płacz niewiast nad zmarłym kapłanem, który przybył tam za Głosem Ojca. Msze św. odprawiał w konspiracji, a później był więziony przez 10 lat.
Nawet teraz, gdy to przepisują zimne dreszcze „prawdy” przepływają przez ciało. Popłakałem się, ponieważ Bóg dał nam wielka łaskę jaką są kapłani (wg staruszki z późniejszego programu telewizyjnego...”chałaciarze”) oraz świątynie, których lud nie chce!
Padłem na kolana i ze łzami w oczach odmawiałem moją modlitwę (wg instruktażu) z koronka do 5-ciu ran Pana Jezusa, a na dobranoc pocałowałem umęczoną i senną żonę.
Dzisiaj, gdy to opracowałem (27.08.2014) zobaczyłem klepsydrę...kolega ze snu zmarł z powodu udaru mózgu. Wielokrotnie namawiałem go do nawrócenia, ale w końcu określił, że jestem tendencyjny. Przykro mi, że Kościół święty taktuje się jako zakład pogrzebowy...
APEL