Dzisiaj są imieniny żony i w jej intencji trafiłem na Mszę św. o 6.30. Od ołtarza popłynęło Słowo; „(…) nie przestajemy za was się modlić i prosić Boga, abyście doszli do pełnego poznania Jego woli (…) do uczestnictwa w dziele świętych (...)”. Kol 1,9

     Dotarło też, że Jezus jest Dobrym Pasterzem...nawet „spojrzała” figura, która stoi w środku ołtarza naszego kościoła oraz krzyż, bo dobry pasterz oddaje swoje życie za owce. Po Eucharystii słodycz napłynęła do ust, a wracając do domu  moja dusza śpiewała; „Pan jest moim pasterzem…nie brak mi niczego”.

    Do tego największego daru (Mszy św.) dołożyłem aniołka, obrazek i kwiaty. Właśnie dyskutujemy;

  - jak umrzemy to nikt się za nas nie będzie modlił!  - jesteś w wielkim błędzie!

  - dałam na wiele mszy, wspieramy się w kółku, te panie będą wołały za mnie... - nadal tkwisz w błędzie!

  - co to za obrazek? Tak to św. Wojciech, to ten, który otrzymaliśmy od pań… - Ty widzisz obrazek, a ja znak Boga (nie powiedziałem, że chodzi o słowo „święty”).

      Błąd żony polega na tym, że wyklucza możliwość zostania świętą, a to zadanie dla każdego katolika. Nikt nie modli się za świętych, tylko do świętych! Oni czynią to za nas. To jest bardzo proste, ale dla większości wiernych święty kojarzy się z męczeństwem, dokonywaniem cudów i wizerunkami.

    To jest podsycane przez Szatana! Można zapytać; dlaczego nie chcesz być świętym? Co ci w tym przeszkadza?

     15.00 Siostra Faustyna mówi, że ujrzała małe Dzieciątko Jezus, które powiedziało: „we wszystkim mam zależeć od Niego. Żaden uczynek samowolny, chociaż byś w niego wiele wysiłków włożyła nie podoba mi  się”.

     W telewizji trafiłem na koncert zespołów z różnych stron świata. Bardzo bliscy są mi Cyganie, a także Hindusi i Peruwiańczycy. Ich życie i muzyka jest wyrazem wolności o której zawsze marzyłem. Don Wasyl śpiewał; „dusza płacze, serce boli, zostawiłeś mnie w niewoli”...łzy zalały oczy, a moje serce uciekło do Serca Pana Jezusa.

    Ja wiem, że jestem na wygnaniu, a Pan Jezus także płacze z powodu rozłąki z nami. Jak można wrócić z tego zesłania? Jest to przedstawione w moim prymitywnym instruktażu, który wskazuje, że naszą wolę mamy oddać Bogu, a to droga do  ś w i ę t o ś c i. 

    Trzeba zacząć słuchać Boga Ojca i wypełniać Jego Wolę. Inaczej  nie trafisz bezpośrednio do Nieba. Na ten moment z włączonej kasety płynie melodia;„Zaufaj Panu już dziś”, a przez moje serce przepłynął "dreszcz prawdy".

     Trafiłem na wystawienie Najść. Sakramentu. Płynie śpiew kobiet. Kapłan mówił o powołaniu, a później unosi kielich i patenę. Moją duszę zalało uniesienie…wprost znalazłem się wśród lilii otaczających Ołtarz św.

    Żadnym językiem tego nie wyrazisz. Eucharystia w intencji żony zgięła się i pękła, a ja poprosiłem Boga o łaskę dla niej, aby zapragnęła świętości. Takich jest garstka, a przecież nie można wejść na Giewont, gdy się o tym nawet nie marzy.

    Rozumiesz teraz znak; wizerunek ś w i ę t e g o. Wojciecha. Powtórzę jeszcze raz; zostaniesz świętym, ale musisz oddać swoją wolę i słuchać Boga w „małym i dużym”.     

   Następnego dnia, w 1-wszy piątek m-ca trafiłem na Mszę św. z czuwaniem modlitewnym w kaplicy Miłosierdzia Bożego. Kapłan właśnie mówił o potrzebie pragnienia świętości i dążeniu do świętości...

                                                                                                                             APEL