Długo dochodziłem do tej poważnej intencji, a zaczęło się od słowa o p i e k a, które padło z przegrywanej kasety. W tym wypadku chodziło o troskliwe zajmowanie się kimś lub dbanie o kogoś...

    Wczoraj Pan Jezus mówił o potrzebie niesienia pomocy; głodnym, spragnionym, uwięzionym. przybyszom, chorym, potrzebującym odzienia…to cierpienie nie ma końca.

    Przez chwilkę wyobraź sobie, że jesteś przybyszem bez grosza i dachu nad głową, a właśnie pokazują takich Polaków w Londynie. Z kamerą trafiono do organizacji polonijnej, która objęła ich opieką, ale potrzebujących przybywa. Jeden z nich odmroził sobie stopę (śpią pod płachtami).

    Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (10 lipca 2016 r.) UE ma problem z milionami imigrantów, a do RP przybyły 2 miliony Ukraińców.

    Na Mszy św. stałem pusty aż do czytania Ew. Mt 6,7-15, gdzie padły słowa o Bogu Ojcu, który wie czego nam potrzeba, a jest to pokazane na ojcu ziemskim. Jutro w Ew. J 15, 9-17 Jezus nauczy nas; „Ojcze nasz”, a moje serce przenikną słowa: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Ta modlitwa jest powtarzana od lat, ale teraz te słowa wpadły w moją duszę.

     Musisz być w kłopocie, potrzebie pomocy, na dnie, a wówczas docenisz wyciągniętą dłoń. Popłaczesz się, gdy ujrzysz, że jest taki, który widzi twoją sytuację. Dlatego Jezus wskazuje, że świat odrzuca biednych, bezdomnych, chorych, uwięzionych. To ludzie gorsi…

    Nawet czytałem świadectwo o JPII, który stwierdził, że zawsze otrzymywał pomoc Boga Ojca...”gdy wzywałam Jego pomocy, nigdy mnie nie opuścił”. Łzy pojawiły się w oczach, a serce zalała pewność ś w i ę t o ś c i Jana Pawła II. Poprosiłem go o radę, gdzie mam szukać pomocy w mojej sprawie, a napłynęła, że w swojej parafii.

    Łaskę wiary jest trudno ocenić, ale na pewno nie będziesz opiekował się przez lata przydrożnym krzyżem i nie będziesz uczestniczył od 20 lat w codziennej Mszy świętej…bez umiłowania Zbawiciela! Wierz mi,  że napisanie tych kilku zdań jest niemożliwe bez działania Ducha Świętego.

   Później proboszcz wydał mi kilka zaświadczeń, ale nie uwzględniono ich w Okręgowej i Naczelnej Izbie Lekarskiej w Warszawie, ponieważ  koledzy lekarze wiedzą lepiej i to zaocznie, że moja łaska odczytywania Woli Boga Ojca to choroba psychiczna. Z tego wynika, że każdy prorok przez nich trafiłby do psychuszki.

    Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis w ręku znalazło się zdjęcie straszliwe zmasakrowanych zwłok ks. Jerzego Popiełuszki z apelem o wznowienie dochodzenia. Kapłan był nękany przez okupantów, ale nie otrzymał należnej pomocy i ochrony...nawet od Prymasa Józefa Glempa, który przepraszał, że pozwolił go zabić, a przecież był jego opiekunem z urzędu.

    Właśnie nadszedł list z zakładu opiekuńczego, gdzie przebywa ciężko poparzona dziewczynka i dziękuje za moje wsparcie, a siostra zakonna-dyrektorka wyraża zadziwienie. W tym czasie napłynął obraz ośrodka opiekuńczo-leczniczego k. W-wy, gdzie wykańczano podopiecznych…nawet mieli „osobisty” cmentarz! Teraz „Fakt” ujawnia głodzenie pensjonariuszy w krakowskim domu starców.

   Nawet w Domu Lekarza Seniora - na który wpłacałem dobrowolne datki - dręczy się lekarzy potrzebujących opieki. Jest to wynik „ruskiego”, a właściwe demonicznego systemu o cechach barbarzyństwa. To tylko błyski duchowe potrzebujących różnej opieki.

   Przepłynęła duchowość zdarzeń: dzieci katowane przez ojca, które sąd przekazuje rodzinie zastępczej, odmóżdżony, któremu matka zapewniała opiekę przez 20 lat, a teraz chce jego eutanazji, dziewczynka bez rąk i nóg noszona przez matkę, bo czeka na protezy oraz program „Superniania” z zaleceniem, że w opiece dziecka nie wolno spuścić z niego oczu.

     Następnego ranka o 6.40 do drzwi kołacze matka z synem, który „zawalił robotę”, ale ja nie mogę mu pomóc, ponieważ już nie pracuję. Jak Pan Bóg mi to wszystko układa, a dodatkowo do serca napływają słowa: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam (...)”...

                                                                                                                                           APEL