W nocy czytałem; „Zawsze wierni", gdzie był  art. „Niech po nich ślad nie zostanie" o prześladowaniu Kościoła katolickiego w Hiszpanii (lata 30-te XX wieku). Zdziczenie ludzi gorsze niż w czasie rewolucji bolszewickiej w Rosji.

    To powtórzenie męczeństwa pierwszych chrześcijan. Zdziczałe tłumy zabijały kapłanów, a kościoły palono z okrzykami o wolności. Przykre, że tam - na szkolenie do Zapatero - pojechał lubiany przeze mnie Napieralski.

     Hiszpania z Belgia i Holandia zajęła haniebne pierwsze miejsce jako kraj ukrytej wojny przeciw religii. Dziwne, bo u nas też dyskryminuje się katolików (mass-media), a Kościół katolicki ośmiesza. Jakby dla odmiany czytam także „Echo" Maryi Królowej Pokoju (Medziugorie), gdzie Matka Zbawiciela wciąż powtarza;

    "Wzywam was, idźcie, wyznajcie wasze grzechy, otwórzcie się na Boga, nawróćcie się, otwórzcie się na łaskę, módlcie się, pośćcie i miejcie serce pełne miłosierdzia".

   Teraz w ręku mam album „Cudowny świat", który otwiera się na zdjęciu „Morza Martwego", a z TV płynie reportaż o uciekinierach z Korei Północnej, gdzie bożkiem jest Kim Dżon II.

    15.00 Pojechaliśmy z żoną na uroczystość poświęcenia nowego krzyża z Mszą św. w terenie.   Od 2 tygodni trwają upały, a teraz nadchodzi burza z piorunami. Kapłan woła do Nieba z uniesionym kielichem i pateną...

    W kilka minut oberwała się chmura, wiatr łamał parasole, a wokół niebezpiecznie trzaskały pioruny! Krzyk ludzi i dzieci, spadła widoczność. Ludzie w zamieszaniu uciekali przez ruchliwą trasę. Wielkie nieszczęście na wyciągnięcie ręki.

    Wszystkiego dopełniła kłótnia z żoną. Zniechęcenie najwyższego stopnia. Ja nie mam odczuć typu depresji, ale znalazłem się w takiej sytuacji. Nie jesteś zdolny do niczego, nie chcesz rozmawiać, widzieć ludzi, wyjść.

   Na ten moment „spojrzała " płaskorzeźba Matki z Dzieciątkiem i różańcem, a to wskazuje na ratunek; modlitwa zawierzenia. Kupiłem róże i w wielkim bólu idę pod „mój" krzyż Jezusa. Serce zalane bólem, a dusza woła; „Jezu mój! Gdzie można znaleźć ukojenie, pocieszenie, bliskość i wierność bliskiej osoby. Ty zawsze Jesteś ze mną".

    Wraca msza na której ukazano mi (wzrok zatrzymał wiz. Ducha Świętego), że; „Krzyż Zbawiciela jest szczytem Miłości Boga Ojca".

    Wczoraj rozmawiałem ze świadkami Jehowy...nie uznają krzyża. Nie wolno nosić krzyżyków. Zobacz jak diabeł ubrał się w ornat. Większość wstydzi się krzyża, a na Zachodzie karzą za jego noszenie (sportowców).

    Ja podniosłem taki, złamany przez czas z pękniętą figura Jezusa. To symbol grobu Zbawiciela, a opieka nad nim jest wielkim darem Boga.  

    Przypomniała się sprawa mojego protestu przeciwko profanacji krzyża, której dokonał kolega-lekarz. Napisałem wówczas list - intencję modlitewną dnia; „za zaprzedanych poganom", która pasuje do dnia dzisiejszego.

    Wówczas TVP 2 transmitowała nabożeństwo z Kościoła Prawosławnego, gdzie mają inny kalendarz liturgiczny i tam wypadło święto PODNIESIENIE KRZYŻA ŚWIĘTEGO!..."Gospodin pamiłujś", a Patriarcha wołał; „Krzyż to znak Miłości Boga. Przed nim trzeba się żegnać".

    Podczas przejazdu do naszego kościoła w sercu mówiłem do tego tego kolegi w powołaniu: „Gdybyś wiedział, że to słyszy Ojciec, że to widzi Jezus...zapadłbyś się pod ziemię! Poczułeś się władcą i mocarzem! Hańbisz powołanie. Wykonywanie zawodu lekarza jest wielką łaską, a twoja odpowiedzialność ma wymiar potrójny; człowiek, lekarz, świecki kapłan - psychiatra. Jak możesz innemu podać rękę?".

    Właśnie w czytaniach (Ew. wg św. Mateusza) Jezus uleczył opętanych („byli pełni takiej dzikości, że nikt nie mógł przejść tą drogą"), a demony wypędził w stado świń. Przypomniała się Msza św. z tego pierwszego piątku (kult Najświętszego Serca Jezusa), gdzie były słowa psalmu;„Boże, poganie wtargnęli do Twego dziedzictwa, zbezcześcili Twój Św. Przybytek".

    Całe dzisiejsze nabożeństwo poświęciłem koledze...w tym spowiedź z pokutą; mam odmówić cz. różańca  "Pan Jezus umiera na krzyżu", a to moja "św. Agonia". Po Eucharystii wołałem;

    << „Ojcze! Wybacz, bo nie wiedzą, co czynią". Jezus oddał za nas swoje życie. Krzyż otworzył Niebo, ale Ty nie chcesz wiecznego szczęścia! Ty wolisz ten świat i diabelskie jarzmo. Niech ból mojego serca spłynie na Ciebie i sprawi przejrzenie.

    Panie daj Mu Twoje Światło, otwórz jego serce...cóż Ci odpowie, gdy stanie przed Tobą? Co przynoszą jego ręce i serce?". >>

    Pod krzyżem Jezusa postawiłem kwiaty, jedne od niego. Tego nie pojmie człowiek cielesny. Nie zrozumie na czym polega wynagrodzenie grzechu za innego (cierpienie zastępcze); to Krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wzrok padł na grzbiet albumu „TINTORETTO"...z „Pasją", a w „Fakcie" było zdjęcie JP II w celi Ali Agacy.

    W tym czasie w „Super Stacji" (pr. „Bez ograniczeń") obrażano Boga i naszą wiarę. Właśnie mówił spieniony Polak; „za komunistów budowano stocznie, a teraz stawia się krzyże"...   

                                                                                                                                    APEL