BOŻE NARODZENIE

     Płynie program „Jaka to melodia?”. W rytm „bugi-ługi” tańczy para mistrzów świata, a Włoch z rodziną śpiewa o swojej dumie. Łzy zalały oczy, ponieważ tak powinno czcić się Boże Narodzenie.

     Mistrz duchowy to ś w i ę t y, a jego dumą jest Pan Jezus. Jak niewielu do tego dochodzi. Cały dzień zszedł na pisaniu, ale w sercu odczucie, że to dla Boga Ojca, którego czczą zakony klauzurowe.

   Biją dzwony kościelne…czas na nabożeństwo. Kamieniowany Szczepan woła; „Panie Jezu, przyjmij ducha mego", a  o tych słowach skonał…„Duch Ojca waszego będzie mówił przez was”. Tak się właśnie stało, ponieważ z mojego serca płyną słowa;

„Jezu! jakże uboga była Twoja Matka, a Ty nic nie miałeś…

Niech się stanę takim w sercu, przecież mam Ciebie,

Jezu…mój Umiłowany Królu Serca, Panie mojej duszy i obrońco przed Otchłanią

…podziękuj Twojej Matce za Jej wytrwałość.

     Wołam też do Ducha Świętego: niech Twoja Światłość zaświeci na moich włosach, a miłość rozerwie serce. Niech Twój Pokój raz na zawsze zaleje duszę moją.

       Radosna pieśń z Narodzenia Pana, a serce znowu woła; Jeszcze dzieło nieskończone, jeszcze nie czas na tańce. Przede mną wiele dróg kamienistych i ścieżek pokrętnych. Jezu mój, niech napłynie Twoja Moc, a pokój zagości w duszy.

         Teraz po Mszy świętej, zjednany ze Zbawicielem wołam: dopiero w ciszy odnajdziesz Boga, w ciszy, co rozrywa serce.

Nie pojmiesz tego rozhukany.

Nie pojmiesz w tańcu i głośnym śpiewie

nie pojmiesz w polu spracowany i przy stole suto zastawionym…

     Zrozum, że to nie moje wołanie, bo krzyczy to duch natchniony. Nawet mnie to wszystko dziwi. Przecież w ciele jestem twardy, raniący nieświadomie słowem, lubiący wymyślne żarty i gadatliwy do znudzenia.

To jeszcze nie koniec;

Nie było miejsca dla Ciebie w ciele uciechom zaprzedanym.

Nie było czasu dla Ciebie przez rozrywki zabranym.

Nie było myśli o Tobie w głowie zajętej sprawami.

Nie miałem dla Ciebie serca, innym oddałem.

     Skąd to Panie? Skąd ten zalew łaski n i e n a l e ż n e j? Popłakałem się…

                                                                                                                             APEL