Ktoś, kto czyta zapis nawet nie zdaje sobie spawy, że to wiele pracy na ugorze Pana Boga. Nic nie mogą napisać sam z siebie. Mam tylko pragnienie dać świadectwo, a Pan mnie prowadzi.
Ja tyko rejestruję napływające znaki („duchowość zdarzeń”) oraz natchnienia i dochodzę do intencji modlitewnej dnia...czasami proszę o pomoc Ducha Świętego. Nie potrafię przekazywać rysunków, które pomogłyby w zrozumieniu przeżyć duchowych.
Dzisiaj, gdy zacząłem opracowanie tego zapisu (01.05.2013) zerwałem się po przebudzeniu, a rozradowana dusza zaczęła śpiewać: „Kiedy ranne wstają zorze /../ Tobie śpiewa żywioł wszelki, bądź pochwalon Boże wielki”. Za chwilkę w podobnym uniesieniu psalmista zawoła: „Idźmy z radością na spotkanie Pana”.
Normalny człowiek nie zna takich radości duchowych. W sercu znalazłem się w środku narodu wybranego i prawie stałem przy Mojżeszu. Łzy zalały oczy, bo pomyślałem o naszym przyszły spotkaniu.
Wybrani przez Boga rozumieją się bez słów. Racjonaliści to wybranie określają pychą duchową, bo nie wiedzą, że to wybranie do służby Bogu za którą nie dają orderów...to cierpienie z powodu rozłąki z Bogiem i niesienie krzyża Pana Jezusa.
Z programu pierwszego naszej telewizji płynęły wówczas słowa śpiewu (Epifania) z Kościoła greckokatolickiego; „Sława Tobi Gaspodin”…wielki Jesteś Panie i nie ma słowa, którym można oddać Ci chwałę!
Popłakałem się i zawołałem: „Ojcze Święty! Jak wypowiedzieć Twoja Chwałę? Jak Ci podziękować za Twoje święte dzieła i za Twoje Serce miłujące każdego? Jak odwdzięczyć się za Twoje codzienne dary i za życie? Dziękuję za stałość Twoich Praw, Twojej Sprawiedliwości i za wszystko, co święte nad świętymi".
Następnego dnia w kościele dodałem:„Ojcze! Tato Święty! wszędzie pójdę w Imię Twoje, bo Twój Syn d o b r o w o l n i e wydał się na Mękę także za mnie. Niech chwali Cię szum potoków i krzyk łabędzi. Niech chwali Cię trzepot skrzydeł gołębi i kwilenie pisklęcia”.
Tak się stało, że ponownie trafiłem do kościoła na Msza św. wieczorną za moich dziadków, których nie znałem. Słodycz zalała serce i duszę; „jak dobrze Ojcze w Twoim Przybytku, chciałoby się zasnąć tutaj i obudzić w Królestwie Niebieskim”.
Dziwne, ale gruba „Agenda Liturgiczna" otworzyła się na słowach Ps. 47/46 „Wszystkie narody klaskajcie w dłonie, radosnym głosem wykrzykujcie Bogu ! /../ Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie”.
Kończę ten dzień uwielbienia Boga, sławienia Jego łask i dziękczynienia za wszystko, a cisną się słowa rożnych psalmów: Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże. Niech Twoje Imię będzie zawsze na naszych ustach. Z całego serca będę sławił wszystkie Twoje łaski.
Zapytasz: czego mi brakuje w tym życiu? Brakuje mi tylko ujrzenia pogodnego Oblicza Boga, ale nie stanie się to przed śmiercią... APEL