Tuż po przebudzeniu napłynęła łączność ze Zbawicielem, a ogólniej z Niebem. Nie wyjaśnię tego. To tak, jak czekasz na telefon od bliskiej osoby…wiesz, że ona jest, chociaż jej nie ma. Wzrok zatrzymał art. „Na łączach z Niepokalaną” (Rycerz).

,    Pan dał nam taką łączność (bezpłatny „telefon do Nieba”), ale ludzie nie wierzą, że ktoś może łączyć się z Bogiem? Cóż ukazuje Bóg, jeżeli wszystko ukazuje? Najświętszy Ojciec czeka na nasze zawołanie.

   Teraz „Przymierze z Maryją” ze zdjęciem św. Pawła. Natychmiast szukam intencji; czy za tych co zawarli przymierze z Bogiem?...ja też należę do Pana, z Nim zbieram i nic więcej mnie nie obchodzi.

   Naszedł czas śmiertelnego boju, ponieważ moc Przeciwnika Boga przeogromna! Trzeba stanąć na wielkiej górze i głośno krzyczeć;

    << ja jestem od Pana, Boga mojego i waszego, który wszystko wie! On nie będzie potrzebował żadnej lustracji, bo w momencie śmierci ujrzycie siebie w prawdzie i sami na siebie wydacie wyrok! Ostrzegam! Padnijcie na twarze, a największe zbrodnie zostaną wam raz na zawsze zmazane”!! >>

7.00 Msza święta, a radość zalała serce, ponieważ do obrządku wyszło 7-u kapłanów…taka msza ma wielką moc! Mały chłopczyk czyta z księgi Izajasza, a w moje serce wpadają słowa; o zdarciu zasłony z twarzy wszystkich ludów i zniszczeniu raz na zawsze śmierci…łzy zostaną starte z każdego oblicza.

    Wczoraj pokazywali płaczące żołnierki z Korei Północnej. Jak wielka jest miłość do bożka, a my? Nie chcemy Uczty Świętej, Nieba, Życia Prawdziwego oraz ”zamieszkania w domu Pana po najdłuższe czasy”.

    Dzień Papieski; nie ma mocy list pasterski, a kapłan spieszy się z Konsekracją. W moich oczach łzy z powodu „bylejakości” Uczty Pańskiej…tego Daru Nieba. Teraz ”najważniejsza” część spotkania z Panem Jezusem…ogłoszenia parafialne! Koniec...szybko zgaszono światła, a wszyscy w kilka minut opuścili Zbawiciela, który został Sam z pozostawioną parasolką! W krajach „dzikich” msza trwa 2-3 godziny, bo krócej nie wypada.

   W tej pustce wołam; „Jezu! jakże chciałbym dalej być z Tobą, a tutaj powinien trwać śpiew z dziękczynieniem i dawaniem świadectwa wiary. Jezu, chcę być z Tobą!...nie chcę niczego”.

    Przeciętny kapłan nie wie w jakim cudzie uczestniczy, a nawet w grzechu ciężkim, pijany lub odurzony narkotykami - nie kala tego, co czyni, ale musi prawidłowo dokonać Konsekracji. Natomiast fałszywy (wykryto takiego w jednej z parafii) poda mi „opłatek” bez żadnego działania w duszy! To samo będzie, gdy kapłan nie wypowie lub przekręci słowa obowiązującej formuły.

    Sprawiła to Mądrość Boga, ponieważ żaden człowiek nie jest godny uczestnictwa w tym Cudzie Boga. To wielka łaska Pana, a jest nią Św. Chleb, który daje sytość prawdziwą i ukojenie w duszy. To Miłość Prawdziwa naszego Boga.

    Skosztuj jeden raz, a będziesz wiedział! Poproś Pana, a da ci to. Słodycz zalała usta, a serce cichość i pokój...nie ma mnie dla świata, bo dusza została uniesiona ku Bogu!

   Wracam samochodem - jak wygnaniec - i płaczę, a ja jestem twardy…te łzy, to łzy spowodowane brakiem wdzięczności ludu za Święte Spotkanie. Pomnóż to cierpienie przez miliardy, a ujrzysz skrwawione Najświętsze Serce Jezusa; skrwawione z powodu naszej obojętności wobec Tego, który otworzył Bramy Nieba! Napływa, aby to cierpienie poświęcić za namaszczonych przez Niego, aby Go nie opuścili. Pragnę głośno wołać;

    „Jezu! Zbawicielu nasz!...przecież Ciebie czcimy gorzej niż różne ludy swoich bożków, niż Koreańczyk swojego przywódcę! To Święty Czas, to Godzina Chwały Boga naszego w Trójcy Jedynego, to czas Słowa Prawdy, która nigdy nie zagaśnie. To czas Miłości ponad wszystko!

    Dalej trwała słodycz, a serce biło dla Pana. Jak Ci to przekazać? Jakim językiem lub obrazem? Radość, ponieważ znalazłem nagranie połączenia z r Maryja, gdzie dziękowałem kapłanom za Eucharystię (przed laty w Wielki Czwartek).

O g. 15.00 napływa pragnienie modlitwy, a właśnie przechodzą obok mnie - nasi kapłani! Serce zatrzymało się na wołaniu po Świętej Hostii…o namaszczonych. Wyjaśnia się „duchowość zdarzeń”; wielu księży na mszy, „Rycerz Niepokalanej” ze zdjęciem o. Pio, dwa obrazki jako pamiątka Sakramentu Kapłaństwa i św. Paweł w „Gościu Niedzielnym”.

    Przy tak poważnej intencji zawsze są kłopoty z odczytem, a modlitwa jest utrudniona, a wręcz niemożliwa poprzez ataki Złego, który drażni, przerywa, rozprasza, nasyła ludzi na szczycie wołań. To znam i tak było…                                                                                                                      APEL