słowa kluczowe; „Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie”.
Przed miesiącem w sposób bandycki zawieszono mi pwzl 2069345...4 miesiące przed przejściem na emeryturę. Nie potrzebny jest karabin, bo zabić można człowieka na wiele sposobów.
Ja nie wiedziałem wówczas, że szykuje się III Wojna Światowa...z wiarą w Boga Objawionego i z krzyżem. Wierchuszka Izby Lekarskiej (masoneria) włożyła tak wiele wysiłku w udowodnienie, że moja nadprzyrodzona łączność z Bogiem to choroba.
Dziwne jest tylko to, że proces rozpoczął „katolik” Konstanty Radziwiłł, który jako nauczyciel etyki lekarskiej zaocznie (!) stwierdził, że moje wystąpienie (dodam, że w obronie krzyża powalonego przez psychiatrę) to choroba psychiczna!
Z dokumentu wynika, że z NIL do OIL...w praktyce pan prezes NIL pisał sam do siebie, bo równocześnie był zastępcą prezesa OIL. Na szczycie swoich możliwości miał w obu izbach 25 funkcji!! Nie bronił krzyża przed walczącym z naszą wiarą psychiatrą z obłędem moralnym (wiesz, że czynisz zło, ale trwasz w tym). Kolega był pewny swego, bo prokurator stwierdził, że krzyż to drzewo! Przecież nie mógł skrzywdzić psychiatry, biegłego sądowego.
W ten chórek włączył się obecny pan minister zdrowia! Pan minister w tym roku (16 kwietnia 2016 roku) objął honorowy patronat nad V Konferencją Służby Zdrowia: Ból i Cierpienie. Ognisko światła i ciemności. Medycyna – teologia – kultura. Pasowałoby przedstawić moją krzywdę („Mistyka, a psychoza”...), ale koledzy reprezentują faryzeizm. Myślą, że ucieczka na wysokie stanowiska uchroni ich przed osądem Boga!
Oto zaoczne rozpoznanie mojej „choroby” czyli wiary od 1988 roku, a każdy ma komputer i mógł sprawdzić, co oznacza słowo: mistyka!
<< pismo do Rektoratu Akademii Medycznej w Gdańsku, zawiera sformułowania o treści mistycznej, mogące sugerować zespół urojeniowy i nasuwa wątpliwości, co do stanu zdrowia psychicznego w/w lekarza, uzasadnia to wszczęcie postępowania dla zbadania czy jest on zdolny wykonywać zawód. >>
Zobacz jak działa Szatan poprzez swoich wyznawców, którzy kochają ten świat i władzę. Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (12.10.2016) wszyscy koledzy z wierchuszki dalej są „niezastąpialnymi” działaczami NIL i OIL w Warszawie (Szatanek, Włodarczyk) a nawet ginekolog Krzysztof Makuch, który nie przeszedł w obecnych wyborach, ale pełni funkcję zastępcy przewodniczącego Komisji Współpracy z Zagranicą! Po co robić wybory.
Spotkała go kara, bo jako prowadzący posiedzenie ORL - na które zostałem zaproszony - krzyczał do mnie wobec całej rady lekarskiej, gdy pojawiłem się w drzwiach: dlaczego nie zgłosiłem się do szpitala psychiatrycznego, a skierowanie na moją prośbę bez badania napisała miła koleżanka.
Koledze zakochanemu w działalności społecznej odpowiedziałem, że powinien natychmiast zrezygnować ze wszystkich funkcji w samorządzie lekarskim, ponieważ rozporządzenie MZiOS jasno mówi, że komisja lekarska musi ustalić wizytę we wskazanej palcówce z umówionym lekarzem i taka decyzja jest obowiązująca.
Pan Krzysztof Makuch nie zna obowiązujących przepisów, ale potrafi głośnio krzyczeć i działać w samorządzie do którego go nie wybrano! W tej „krzywdzie” poratował go obecny pan prezes, który nie widział się nigdy ze mną, ale nie chce mnie zobaczyć mimo moich powtarzanych próśb (próbka poniżej).
Wróćmy do tamtego czasu, bo 4 miesiące do emerytury musiałem być na zwolnieniu lekarskim. Dobrze, że miałem chorobę serca, bo jedna z koleżanek powiedziała: zwolnienie? 3.5 miesiąca? Poratowała mnie koleżanka kardiolog.
W takich dniach nie miałem zjednania z Bogiem, bo brakowało pokoju, a oszust tą pustkę natychmiast wypełnia „ważnymi sprawami” oraz grzesznością...nawet wołałem do Anioła o odpędzenie Przeklętego.
W śpiewie przed Ewangelią było zawołanie o królu tego świata, który zostanie pokonany przez Jezusa wywyższonego nad ziemią. Jezus mówi; „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie /../”, a to przejęli komuniści i z uporem wcielają w czyn. Moc Szatana jest ogromna, ale Królestwo Boże nie będzie pokonane, bo ja jestem w środku tej walki duchowej!
Po Eucharystii w ustach pojawiała się słodycz, a ciepło zalało serce. Ponieważ wówczas nie znałem rozporządzenia MZiOS i szukałem pomocy na własną rękę. Tak trafiłem do oddziału, gdzie ordynatorem była niewiasta, bo liczyłem na drgnięcie jej serca, ale na ścianie holu szpitalnego wzrok zatrzymał duży krzyż, a dla mnie to znak cierpienia („nic nie załatwię”).
Pani ordynator okazała się niewierzącą, a mnie ciągnie do takich. Nawet poprosiłem, aby nie traktowała naszego spotkania jako przypadkowe, ponieważ wymodliłem go, a przybyłem tutaj w dniu wspomnienia o. Pio. Wszystko kiedyś zrozumie…dobrze, aby nie było to po śmierci.
Jeżeli wierzących trzeba obserwować przez psychiatrów to chory jest papież, biskup, babcie z różańcami i wszyscy modlący się. Na siłę dałem jej kasetę z zapisem wyczynów jej kolegi z korporacji...
Wracałem rozgoryczony, a ”patrzyły” krzyże przydrożne z ostatnim w garażu. W ten sposób poznałem intencję modlitewną dnia, a właśnie trafiłem na słowa św. Pawła;
Flp 3,18-19 „Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem. Ich losem - zagłada, ich bogiem - brzuch, a chwała - w tym, czego powinni się wstydzić”.
Zobacz co o krzyżu powiedział Stefan Niesiołowski w rozmowie z jego wrogiem Armandem Ryfińskim.
<< To jest symbol, który może się nie podobać tylko ludziom złej woli, bo nie idzie za tym znakiem nic złego! Jeżeli komuś kojarzy się z narzędziami tortur czy z inkwizycją, to przypomnę, że tego symbolu nienawidzą wszyscy tyrani od Nerona do Pol Pota.
Nie jest winą Pana Jezusa, że pod tym symbolem posłowie się kłócą w Sejmie RP i nadużywają wolności słowa...kompromitują siebie, a nie krzyż.
W imię tego znaku stawiano opór dyktaturom, kłamstwu, przemocy i nienawiści...dzięki temu znakowi cywilizacja i kultura w znanym nam kształcie nie uległa...nie przysypał jej śnieg Kołymy i popiół Oświęcimia.
Jeżeli ktoś tego nie rozumie to powinien sobie znaleźć inne zajęcie, a nie politykę. Jeżeli w Sejmie RP wisi krzyż, a to kogoś poniża to jego problem, a nie krzyża Pana Jezusa. >>
APEL
03.10.2016 Pan Prezes OIL w W-wie
Panie Doktorze!
„Lekarz też ma prawa” Justyna Zajdel „Gazeta Lekarska” 4/2011
Zwracam się z ponowną prośbą, którą wyraziłem w piśmie z 21.12. 2015 oraz 22 sierpnia 2016 na które nie otrzymałem potwierdzenia, że dotarło i żadnej odpowiedzi. Pisałem w nim do Pana Doktora jako lekarza wszystkich lekarzy z woj. mazowieckiego o wstawiennictwo w mojej krzywdzie, która trwa od przełomu 2007/2008 lub o 10-minutowe spotkanie osobiste podczas którego chciałbym pokazać zdjęcia "wyczynów” kolegi psychiatry, dyrektora szpitala z AM w Gdańsku.
W procesie udowadniania mojej choroby nigdy nie był dostatecznie podkreślany „aspekt religijny, a obowiązkiem każdego katolika jest obrona wiary i krzyża...nawet za cenę własnego życia”. Ja z tego powodu zostałem zabity duchowo (psychuszka) w zorganizowanej akcji, która trwa do chwili obecnej i mam zawieszone pwzl bez jasnego podania powodu.
Od początku postępowano zaoczne, a rozpoczęto od rozpoznania zmyślonej choroby, a także zaocznej uchwały nr 1143/R-V/07/poufne z 19.10.2007r ORL powołującej komisję lekarską, co potwierdził na piśmie ówczesny prezes OIL Andrzej Włodarczyk (…)...