Żona poszła po „chleb powszedni”, a ja czytałem to, co stanie się  ze mną po latach (szkoda, że nie zaznaczyłem źródła)...

    Przeciętny człowiek nie myśli o wieczności, bo jego pragnienia dotyczą spraw doczesnych. Prawie wszyscy kierują się swoją wolą, a Pan Jezus i Jego Miłość są zapomniane. Po drugiej stronie mamy Wolę Boga Ojca, a jej wypełnianie jest drogą do świętości. Wówczas jedynym pragnieniem staje się Sam Bóg i największe cierpienie sprawia nasza rozłąka.

    Napłynął obraz niewierzących, ponieważ nikt nie wstawia się za nimi, a także wierzących, bo ludzie uważają, że trafili do Nieba. Każda modlitwa, szczególnie w stanie łaski po Eucharystii przynosi wybawienie wielu dusz, a nam przysparza rzesze orędowników w Niebie.

    Pamiętaj, że możesz wszystkie swoje czyny i utrapienia ofiarować Panu Jezusowi dla dusz czyśćcowych. Nieoceniona jest Ofiara Męki Jezusowej (Msza św.), cierpienia zastępcze, modlitwy, ćwiczenie cnót, ofiary duchowe i finansowe, dobre uczynki w ich intencji, woda święcona i palenie świec. W niektórych klasztorach odmawiają sobie nawet światła dziennego!

    Każdy dzień musimy przeżyć z obecnością Pana Jezusa w nas, a poprzez to zjednoczenie pomagamy duszom, które nic nie mogą uczynić dla siebie...zostaje im tylko modlitwa za nas. Dzisiaj, gdy to przepisuję (17.02.2017) mógłbym się pod tym podpisać, bo czynię to każdego dnia (intencje modlitewne obejmują także dusze).

    Wówczas na dyżurze w pogotowiu w programie „Ziarno” dzieci opowiadały o wskrzeszeniu Łazarza, a samo wypowiadanie słowa Jezus ("Ten, Który Zbawia") wywoływało we mnie smutek i pojawiały się łzy w oczach.

    Ponownie napłynęła chęć dalszego czytania, ale natychmiast pojawiły się przeszkody, bo wezwano do pacjenta w ambulatorium oraz miałem daleki wyjazd karetką...do miasta, gdzie ostatnio byłem na Mszy św. z Eucharystią.

    W sercu pojawiała się zarazem  wielka radość, bo podczas przejazdu modliłem się za nieprzytomnego dziadka z wczorajszej wizyty, aby Pan przyjął go do siebie. Prosiłem też Boga Ojca o łaskę dla moich dziadków i napływające dusze zmarłych z rodziny. Karetka trzęsie, huczy silnik i gra radio, a ja w tym czasie rozmawiam z Bogiem.

    Później czytałem o ludziach, którzy pamiętają o jałmużnie, modlitwach, Mszach św. oraz dobrych myślach, słowach i uczynkach! Wanda Malczewska w czasie Eucharystii miała widzenie, które oznaczało, że Krew Pana Jezusa (Męka) oraz łzy NMP „Gwiazdy Morza” to wybawienie dla dusz. Łzy zalały moje oczy, a po powrocie do pokoju lekarza dyżurnego zawołałem:

„Jezu! Spraw, aby Twoje Miłosierdzie objęło zapomnianych, opuszczonych i zagubionych!

Spraw Panie, aby Twoje Światło spłynęło na zapartych i głęboko niewierzących

Spraw, aby Twoją Boskość ujrzeli uczeni szukający „dowodów" Prawdy...

Proszę Cię, Jezu...bądź miłościw dla nich...".

    Kapłan w TVP opowiadał o Mszach św. w Obozie Katyńskim, gdzie „wino” robiono z kilku rodzynek. Ze łzami w oczach ujrzałem ludzie mających „dwa kroki” do kościoła, a nie korzystających z tego Daru Boga!

    Dziadek zmarł i zajechałem w celu wydania karty zgonu. Do rodziny powiedziałem, aby nie płakali, ponieważ na pewno będzie w Czyśćcu!

- Kto tam był... odpowiada córka.

- Proszę nigdy tak nie mówić, bo to są straszne słowa dla wahających się, a dar bycia tam otrzymały różne osoby i to jest opisane...właśnie, dla takich jak pani, aby tak nie mówiły !

                                                                                                                                       APEL