motto; tarcza antyrakietowa
Wciąż wraca moja sprawa urzędowa, za każdym razem napływa zalecenie: "koronka do Miłosierdzia Bożego". To jest broń odsuwająca kuszenia. W naszym kościele nie usłyszysz o Szatanie. Zrozum, że jest to upadły Archanioł. Większość lekceważy jego nadprzyrodzoną inteligencję, zbrodniczą przebiegłość i działanie ogólnoświatowe.
Właśnie „Fakt” donosi, że Przeciwnik Boga działa w Watykanie, w Fatimie i Lourdes, a także w moim kościele oraz w moim domu, a także w mojej głowie. Jego działanie ujrzysz w boju między ludźmi. Kogo atakują służby specjalne, mafia i bezbożni zbrodniarze?
Dorzuć do tego wojsko + policje + broń jądrową. Czy szatan będzie ich przeciwnikiem. Nie, ale do czasu, bo któregoś dnia skłóci ich. Szatan nie atakuje wrogów kościoła, złych do szpiku kości (może tylko namówić do samobójstwa) ale uderzy w nich z furią, gdy drgną ku Bogu. To wszystko jest bardzo proste.
Radzę każdemu, aby zauważył ten bój we własnej głowie. Zrób to i od czasu do czasu zapytaj siebie: o czym myślałem po przebudzeniu, a szczególnie w kościele (nasilenie działania demona). Wstajesz, a tu "na każdego coś innego": kochanka, budowa domu, szef, głupie otoczenie, zagrożenie, podział majątku, strach przed chorobą, która nigdy nie przyjdzie z „leżeniem” oraz śmiercią.
Ktoś powie, że to nic dziwnego, codzienność życia i jego problemów. Zgoda, ale jak to wyrzucić do „kosza...w analogii do komputera? Nie uda ci się. Szatan wpuszcza te myśli do twojej głowy...w twojej osobie. To sprytna sztuczka, bo wówczas uważamy, że są to myśli nasze. Ja lubię „przemawiać” w myślach. To jest zrozumiałe w konkretnej sprawie, a teraz mam taką.
Przed zapisaniem tego miałem pokusę zajrzenia na pewien blog, ale napłynęło ostrzeżenie od mojego Anioła Stróża, który mówi krótko: „Nie”! Przecież nie wiedziałem, że - w ramach intencji - będę pisał o Szatanie!
Często budzę się ok. g. 3.00 w nocy czując, że to jest ś w i ę t y czas. Ból zalał serce, padłem na kolana i chciałbym z tęsknoty wołać do Boga, a nawet nagrać do dla szukających drogi: "Ojcze! Tatusiu! Ty jesteś zatroskany o każdego z nas, ale ludzkość nie widz tego i tak już zostanie”.
Żona wysłała mnie do kapłana z ostrym zespołem bólowo - korzeniowym, który nie chciał jechać do szpitala. Zawołałem o pomoc do Matki Dobrego Zdrowia. Kupiłem mu leki, a w przychodni otrzymał zastrzyki. Po iniekcjach odwiozłem go do domu.
To biedny kapłan…w podzięce za wszystko podarował mi różaniec poświęcony na grobie o. Pio. Popłakałem się, bo ujrzałem moc Boga w małej prośbie. „Niech Cię wszystko chwali Ojcze. Niech Cię chwalą za wszystko, co nam ukazujesz!”
Podczas spaceru modlitewnego napływały różne znaki potwierdzające intencję, a nawet miałem w ręku scyzoryk. W aktualnym „Fakcie” przypomniano, że gwałciciel wyszedł wcześniej z więzienia i teraz grozi pokrzywdzonej śmiercią!
Podczas przepisywania tej intencji (02 lipca 2017) napływają obrazy wojny w Syrii, Iraku oraz w krajach afrykańskich. Ogarnij potrzebujących obrony w Korei Północnej oraz autentycznych uchodźców.
Nagle odczułem Chiny jako naszej ochrony. Przez serce przepłynął dreszcz prawdy. Taką obroną przed Szatanem jest moc Boga Ojca...
APEL