Przebudziłem się w pokoju zalanym słońcem, a z radia Maryja popłynęły słowa Jana Pawła II z pierwszej pielgrzymki (2 czerwca 1979). Przypomniał się moment jego wyboru, gdy po słowach habemus papam ("mamy papieża") i wypowiedzeniu jego nazwiska tłum przycichł!
„Patrzy” księga „Cudowny Świat”, gdzie obrazy przyrody chwalące Stwórcę. To nieprzypadkowe, ponieważ na wczorajszej Mszy św. prorok Izajasz będzie wołał od Boga: „Z kimże moglibyście Mnie porównać, tak, żeby Mi dorównał? (...) Kto stworzył te gwiazdy? Pan to Bóg wieczny, stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, jego mądrość jest niezgłębiona”.
Z pełnym zadziwieniem oglądałem reportaż; „Inteligentny tunel” wybudowany przez zespół ludzi pod miastem Kuala Lumpur w Malezji. Rzadko mnie coś dziwi, ale to naprawdę „cud” stworzenia, bo - 20 metrów pod ziemią, w sąsiedztwie wieżowców, linii wysokiego napięcia z omijaniem prywatnych działek - wybudowano tunel dla fali powodziowej. To wyczyn na miarę wysłania człowieka na księżyc!
Jeżeli ludzie tworzą takie cuda to cóż dopiero Bóg, ale jest tylko jedna różnica, bo Bóg stwarza wszystko myślą!! To jest dla nas niepojęte, ale już realizuje się pomysły przy pomocy drukarek. Czy wiesz jak „prześwietlają” przy wejściach na potężne lotniska? Wchodzisz, od góry otrzymujesz nawiew powietrza, a czujniki komputerowe wyłapują pył materiałów wybuchowych…nie przeniesiesz ich nawet w butach!
Płyną obrazy straszliwej bitwy…amerykańsko-niemieckiej. W Wigilię na choince wisiały granaty. Hitler rzucił całe swoje siły. Podczas podobnej bitwy angielsko-niemieckiej w 1914 r. na granicy belgijsko-francuskiej - też w Boże Narodzenie - żołnierze zrobili rozejm, składali sobie życzenia, wymienili się podarunkami i śpiewali kolędy…zobacz, co może Dziecię Jezus!
Młodzież przygotowywana do Sakramentu Bierzmowania (zesłanie Ducha Świętego na daną osobę)…żartuje, całkowicie nie rozumie łaski i traktuje ten akt jako „zaliczenie” przedmiotu. Poświecono mój krzyżyk i medalik. Podziękowałem Bogu za dzisiejszy dzień, za danie świadectwa, bo do „Gościa Niedzielnego” wysłałem trzy ostatnie intencje i przekazałem je też proboszczowi.
Jakiś „badacz” doczepi się, że to pycha, chwalenie się i takie tam. Zrozumiesz to jak na ciebie spadnie taka łaska...będziesz latał wkoło "jak głupi" i dziwił się, że nikt nie mówi o Bogu i Jego cudach. Nagle zobaczysz niewierzących kapłanów i wierzących komunistów, bo nikt tak nie klęczy jak oni. Po przeniesieniu do Korei Północnej nie mieliby żadnych kłopotów z kłanianiem się Kimowi.
W radiu Maryja chór śpiewa o Zwiastowaniu NMP; „Jezus dziecku mam dać imię. Jezus znaczy wszak Zbawiciel. Czym miałam się zasłużyć: Matką być bez męża? Duch ma być Ojcem Mego Syna”.
Naprawdę zostałem zadziwiony, a teraz czytam o Świętym Domku…Nazaret, Loreto i w Krakowie. To Sanktuarium Świętej Rodziny, miejsce cudu Zwiastowania, a ludzie nie wierzą w Boga-Człowieka (np. Muzułmanie).
Trafiłem też na informację o zachowanych zwłokach Bernadetty, bł. Małgorzaty, bł. Teresy (nadal uśmiechnięta), św. Rity (piękny zapach jaśminu, róż, perfum mimo 500 lat) i św. Zyty (700 lat). Badacze niewyjaśnionych zjawisk naturalnych bredzą o stłuszczeniu zwłok, bo to daje przetrwanie zapachu. Tak jest, gdy nie chce się ujrzeć cudów Boga.
Wychodzę na modlitwę, a „patrzy” książka „Cud słońca”. Słońce daje niemowlakowi vit. D3 (dobowe zapotrzebowanie w kilka minut). Wiosna…krzewy puszczają pędy, wypiękniał kwiat na „moim” krzyżu Pana Jezusa,a serce zalały wszystkie Objawienia…
APeeL