Miłosierdzia Bożego
Zapomniałem o dzisiejszym święcie, a Szatan świetnie to wykorzystał. Od rana zaleca, abym w mojej krzywdzie zawodowej napisał do premiera lub prezydenta…szkoda, że nie do prezydenta Obamy!
Mąciciel i Kłamcy - jako upadły Archanioł - ma nieskończony repertuar sztuczek..."dla każdego coś innego"! Najpierw podsunął Mszę św. o g. 9.00. Nigdy nie chodzę na tą porę, a dodatkowo mam przygotować śniadanie, bo żona wróci zmarznięta z kościoła.
W ręku znalazło się pismo „Różaniec” z artykułami o „Duchowej walce ze złem”, „Szatan fikcja czy prawda?” oraz „Jak wygrać z szatanem?”. Szatan kojarzy się ze strasznymi działaniami, ale w tych artykułach nie wspomniano o tzw. „decyzji chwilki”. To jest bardzo ważne w odczytywaniu woli Boga Ojca, bo nawet wielkie bitwy przegrywano z powodu małych, ale błędnych decyzji.
Trafiłem śniadaniem, a żona słusznie zaleciła, abym dzisiaj pojechał na Mszę św. do kaplicy z relikwiami s. Faustyny…to piękny ośrodek kultu Miłosierdzia Bożego. Podczas przejazdu Jan Paweł II mówił w radiu Maryja o Miłości i Miłosierdziu Boga…oraz o Duchu Świętym, który to ukazuje.
Podczas nabożeństwa odczytałem natchnienie Boże, aby za moich winowajców - szczególnie za kolegę psychiatrę, który powalił krzyż Pana Jezusa (2007 r. Kaszuby. Gołubie) - przekazać całość mojego cierpienia; proces, straty finansowe, zmarnowany czas, złości, śmierć cywilną w moim środowisku z nalotami policji.
Nie osiągniesz doskonałości duchowej bez przebaczenia winowajcom…bez miłości miłosiernej. Płynie modlitwa; koronka do Miłosierdzia Bożego, błogosławieństwo Najść. Sakramentem, procesja…idę ucałować relikwie siostry Faustyny, a „patrzy” palący się Paschał z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego.
Nie mogłem wyjść z kaplicy, opuścić tego świętego miejsca, które powstało na zgliszczach wypoczynku pogan. Słodycz i pokój zalały serce. Przy wyjściu popłakałem się, bo spojrzała trumna z Janem Pawłem II z Biblią, która została zamknięta przez Ducha Świętego. Za kolegę podjechałem także pod mój krzyż; podlałem kwiaty, oczyściłem róże i zapaliłem lampkę.
W bólu odmówiłem moją modlitwę, a podczas zapisywana tego świadectwa spod pliku prasy wyjąłem pismo z artykułem: „Walka z krzyżem to walka z Chrystusem”. UE ma wprowadzić - w przestrzeni publicznej - państwa bezwyznaniowe z usuwaniem krzyży.
Podczas kręcenia sceny ślubu (film) w świątyni zasłonięto krzyż kwiatami. Nie wolno nosić na szyi (stewardessa i piłkarze)…zdejmuje się też z sal wykładowych, co u nas chciał uczynić w Sejmie RP...Janusz Palikot.
APeeL
W ramach tej intencji oraz za plamiących swoje powołanie napisałem list do kolegi psychiatry, który powalił krzyż, a ja - w jego obronie - straciłem pr. wyk. zaw. lekarza: 28.04.2009 Gołubie.
Pan Doktór Leszek Trojanowski
W śnie przysłano mi pozłacany medalion z napisem na obrzeżu: „Leszek Trojanowski to niezwykle inteligentny człowiek”. Od Pana Jezusa napłynęło natchnienie, abym napisał ten list, a sprawiła to moja przemiana duchowa na niedzielnej Mszy św. (Miłosierdzia Bożego 19.04.2009). Nie mogę należeć do Boga, jeżeli nie przebaczę i jeżeli nie będę błogosławił swoich prześladowców.
Bóg wyjaśnił mi, że przebaczenie uwalnia nas samych od dalszego grzeszenia, daje ulgę oraz sprawia, że „rośniemy” duchowo, a ponadto jesteśmy nagradzani słodyczą Krzyża Zbawiciela. Nie pojmie tego człowiek bez łaski wiary.
Tam otrzymałem natchnienie, aby całość moich udręk ofiarować za Pana Doktora (tzw. cierpienie zastępcze). Przez ten czyn odmieniło się także moje serce. To tajemnica Boża. Dwa razy napłynęła słodycz krzyża Pana Jezusa, a moje serce zalała miłość do Pana Doktora. Jestem teraz pewny, że dusza Pana nie zginie.
Nie da się tego wyjaśnić, ponieważ psychiatrzy nic nie wiedzą o wierze katolickiej, a przeżycia mistyczne traktują jako chorobę. Szeptanie modlitw...dla nich to gadanie do siebie, a ekstaza po Komunii świętej jest „brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”. Trzeba przyznać, że pięknie wszystko nazywacie.
Miałem wielkie pragnienie poznania „choroby” Pana Doktora. W Centrum Handlowym „IKEA” w W-wie wzrok zatrzymał tygodnik; „Wiedza i Życie”, który zacząłem intensywnie wertować, ponieważ czułem, że tam jest odpowiedź. Nie pomyliłem się: to o b ł ę d m o r a l n y (człowiek wie, że czyni zło i tkwi w nim).
Może Bóg da Panu Doktorowi promyk Swojego Światła, a wówczas nie będzie Pan wiedział gdzie się schować! Proszę nie traktować skrzyżowania naszych dróg jako przypadek. Bóg „nasłał” mnie na Pana, ponieważ widział duszę idącą na zagładę...dodatkowo gubiącą innych. Tak jest z opowiadającymi się za niszczeniem Krzyża...Najświętszego Znaku naszej wiary.