Podczas opracowywania tego zapisu trafiłem na stronę Racjonalista pl, gdzie w styczniu 2012 roku szydzono ze mnie. Przy tym narzekano, że gwałcą swoje umysły czytając brednie pisane przez biedaków„umiłowanych w Chrystusie Panu”.
Przy tym pytano siebie czy „przeglądanie takich stron to dobry pomysł”, bo „nieświadomie można zmienić swoje myślenie” na katolickie (czyli prymitywne), a czytanie bełkotu „mimo wszystko jest szkodliwe, nawet dla osób, które na pewno nigdy nie uwierzą w Boga”.
Mnie określono dziwakiem, a problem wywołał fakt, że jestem lekarzem, ale wybrnięto z tego stwierdzeniem, że jestem „nawiedzonym czubkiem” mającym „problemy z głową”. Do takich jak ja „nie przemawiają żadne logiczne argumenty”, bo moja wiara „wynika z potrzeby zjawisk nadprzyrodzonych”, a im „bardziej są idiotyczne, tym cudowniejsze”.
Ponadto uznano, że żyję w świecie urojonym, magicznym, bo to tłumaczy zjawiska dla nich całkowicie niezrozumiałe. Negowano istnienie duszy jako doskonałego ciała, bo „święci zwykle są martwi”.
Próbowano „dojść od Boga do E=mc2”, ale nie wiedziano jak potraktować istnienie naszej wolnej woli. Racjonaliści często negują posiadanie przez nas wolnej woli (!), a z drugiej strony hołdują myśleniu, bo sprawia, że mogę ruszać ręką!
Sprawiłem im przykrość, bo na stronie nie dyskutuję (szkoda mojego czasu). Mimo wszystko z czystej ciekawości chcieliby przeczytać kilka moich odpowiedzi na trudne pytania...czyli "świadectw oszołomstwa”, tego, który jak sam uważa posiada zdolność odczytywania woli Bożej.
Zostali w rozterce z kluczowym pytaniem: „Skąd ty to człowieku wiesz”? Podobne myślenie reprezentują koledzy psychiatrzy i tak też pytał mnie konsultant krajowy w tej specjalizacji Marek Jarema. Tam Nic Nie Ma...to skąd to wiesz?
Właśnie wzrok zatrzymał wizerunek Pana Jezusa, który powiedział do mnie przez widzącą Vassulę, że wiele sług Bożych: „popadnie w racjonalizm, zdradzając Mnie wiarołomnie. Ten racjonalizm uczynił pustynię z Mojego kościoła". Przypomina się mój wpis na jakimś forum:
< Racjonalizm sprawia ograniczenie umysłowe ludzi, bo nie potrafią przeskoczyć barierki: widzialne / niewidzialne, przyrodzone / nadprzyrodzone, a cud stworzenia wszystkiego przez Boga Żywego całkowicie nie mieści się w ich rozumowaniu.
Ponadto wiarę traktują jako bajki, a sami wierzą w brednie, które określam kołtuństwem darwinowskim. Nie wierzą, że mamy duszę i że najważniejsze jest jej uzdrowienie (nawrócenie). Nie wiedzą też, że celem naszego życia jest powrót do Raju z tego zesłania. Nie chcą żyć. >
Przypomniał się początek mojego nawrócenia, a właśnie mam zapis z 1993 o kolegach lekarzach hołdujących wiedzy i wybierających ten świat. Większość z nich jest niechętna wierze. Przepłynęły różne zebrania naukowe i lata zmarnowane na dyskusjach, a nasza wiedza zmienia się co 10 lat.
W „Uwadze” TVN pokazano celebransów świeckich obsługujących pogrzeby niewierzących. Mówiono o Zbigniewie Relidze, który poprosił o taki pochówek. Kiedyś pytałem jednego z nienawracalnych kolegów o jego pogrzeb, ale wykręcił się, bo "nie wybiera się jeszcze na tamten świat".
Racjonalizm - wiara w rozum (podstawowe źródło naszego poznania). Władysław Tatarkiewicz stwierdza, że tam, gdzie jest rozum, tam nie ma wiary. Przypomniał się wczorajszy złośliwy telefon do „Super Stacji”, który to odwrócił; „tam, gdzie wiara tam nie ma r o z u m u”.
Empiryzm - nie ma wiedzy bez doświadczenia; zewnętrznego (czyli zmysłowego) oraz wewnętrznego (subiektywne odczucia, indywidualne zapatrywania obarczone sympatiami, stronniczością np. partyjną, spaczeniami zawodowymi).
Książeczka Jacques’a Fescha „Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa” otworzyła się na str.65, gdzie skazany na śmierć pisze to, co wiem; „Rozum przedstawia nam /../ Boga potężnego i mściwego, który lubi karać”.
W sercu pojawił się Nikodem (nauczyciel Izraela) oraz Szaweł (egzekutor Prawa). Nikodem szukał Prawdy, ale rozumował wg Prawa. Jezus mówił do niego; „(...) jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie nie może ujrzeć Królestwa Bożego (z wody i z Ducha) (...) nie może wejść do Królestwa Bożego”. J3, 1-8, 7-15. To bardzo proste, ale ludzie nie rozumieją języka duchowego lub traktują go jako dziwactwo.
Właśnie płynie życiorys Lecha Wałęsy. Pokazano jego wioskę i proboszcza niechętnego „wielkiemu” prezydentowi, który wskazał na jego małą religijność. Ilu jest takich „wielkich”, a zatrzymanych w rozwoju duchowym…
W ręku znalazła się zakurzona książeczka…rozprawa doktorska Karola Wojtyły o dziełach św. Jana od Krzyża. Nic nie zrozumiesz, ale dla mnie to był dowód prawidłowego odczytania mojej intencji, bo przyszły papież pisał o dwóch rzeczywistościach: nadprzyrodzonej (Bożej) oraz przyrodzonej (stworzonej).
Tam był też stwierdzenia, że „/../ żadne stworzenie /../ nie jest zdolne poprzez rozum pojąc istoty Boga /../”. Tam też są słowa o poznaniu mistycznym, które jest nadprzyrodzonym wlaniem wiary.
Jak Pan to wszystko układa, bo nawet po Mszy św. wieczornej dyskutowaliśmy z proboszczem, ale ja pragnę rozmów o Bogu oraz o doświadczeniach duchowych ze spotkań z Panem Jezusem, a w nim przeważa „budowniczy Polski parafialnej”.
Kończę zapis, a właśnie trafiłem na stronę www.wiarairozum.org, gdzie JPII stwierdza, że „wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. APEL