Cierpień mistyka nie zrozumie człowiek najbardziej religijny i pobożny. Znajdź się na moim miejscu: wiesz, że wszystko jest prawdziwe w naszej wierze. To oznacza Istnienie Boga Osobowego, który kontaktuje się z nami w sposób nieskończony, a jest to pokazane w naszym życiu.
Ja nie mam żadnych znaków bezpośrednich, ale potrafię ujrzeć „mowę Nieba”. Oto drobny przykład. W któryś piątek byłem poproszony o wyrzeczenie (milczenie). Jak byłem poproszony?
Na Mszy św. Eucharystia ułożyła się poprzecznie w ustach...w naszym języku: „zamknij się”. Przyjąłem to postanowienie, ale zapomniałem. Często po drzemce mam „wisielczy” humor i wówczas popisuję się. W tym czasie „spojrzał” wizerunek Boga Ojca. Czytaj: przypomnienie o wyrzeczeniu. Ja jednak dalej żartowałem…
Moją łaską jest mistyka eucharystyczna, a opisy zjednania z Panem Jezusem przekazuję w dzienniku (od początku nawrócenia). Zarazem trzeba przyjąć, że są to chwile zjednania z Bogiem w Trójcy Jedynym.
Oprócz tego w każdej chwilce mojego życia może pojawić się poczucie Obecności każdej osoby z Królestwa Bożego, a nawet dusz zmarłych. Tak też jest z kuszącym Księciem Ciemności...także poprzez jego wysłanników ziemskich. Dałem niezdarny opis mojej łaski...nadprzyrodzonego kontaktu z Bogiem Objawionym i Królestwem Niebieskim. Pojmie to osoba mająca podobne przeżycia...tak jak w pierwszej miłości.
Na Mszy św. porannej Pan Jezus wskazał (J6, 30-35) na to, że Jest Chlebem Żywym. Mówił o „mannie z nieba” dla Izraelitów zdążających do ojczyzny ziemskiej. Taką Manną jest Ciało Pana Jezusa (Eucharystia). To Cud Ostatni, który prowadzi nas do Ojczyzny Niebieskiej! Kto wie, to wie, a szydzących nie przekonasz.
Piszę to, bo zjednanie z Panem Jezusem Eucharystycznym jest łaską, którą zrozumiemy dopiero po śmierci. Dzisiaj Komunia Święta ułożyła się w postaci korony. Pozostałem sam w kościele i odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego (bardzo lubię czynić to po zjednaniu ze Zbawicielem).
Przy wyjściu wziąłem ze stoliczka ulotkę „Rachunek Sumienia” ze zdjęciem Głowy Pana Jezusa w koronie cierniowej (z kaplicy na Jasnej Górze w Częstochowie). Tak właśnie ranią Zbawiciela nasze grzechy: w myśli, słowie i uczynku. Zwykły człowiek nawet nie zauważy, że grzeszy w myślach...
W kuszeniu zobacz co jest w twojej głowie i zauważ ostrzeżenia. W moim ręku znalazł się wizerunek Jezuska z maleńkim sercem w koronie oraz kolec w pościeli, który dołączyłem do korony cierniowej Pana Jezusa na półce ("duchowość zdarzenia").
To nie było przypadkowe, bo później stracę czystość, a jej poczucie wzrasta z dążeniem do świętości. Nawet nie rozumie tego przeciętny kapłan, który nie styka się z takimi penitentami (łac. paenitens - pokutujący...osoba przystępująca do spowiedzi).
Niektórzy kapłani uważają, że nie ma grzechu we współżyciu małżonków, a przecież tacy mogą stosować Kamasutrę z demonicznymi wygibasami. Dlatego każdy mistyk powinien mieć swojego spowiednika, który nie będzie zaskoczony „dziwnymi” grzechami…nie wymagającymi Sakramentu Pokuty.
To zarazem jest dowód na słuszność celibatu ustanowionego przez Pana Jezusa. „Naprawiacze” Mądrości Bożej wskazują, że kapłan żonaty nie będzie grzeszył! To argumentacja demoniczna, bo kapłan będzie dążył do świętości, a jego żona nie zrozumie tego.
Z drugiej strony kapłani nie wiedzą do końca, że Eucharystia jest Cudem Ostatnim i w poczuciu własnej grzeszności nie wolno przyjmować Ciała Pana Jezusa. Szczególny rozrzut jest w poczuciu nieczystości z rozterką, wstydem i smutkiem przed Panem Jezusem...czystym czystych!
Ja nie piszę tego dla kochających to życie i szukających przyjemności, ale dla budzących się lub wchodzących na drogę świętości. Pod rozgwieżdżonym niebem - w tej intencji - odmówiłem moją modlitwę (trwa to zawsze około godziny)...
APeeL