Około 1.00 skończyłem zapiski...żona obudziła się, zobaczyła butelkę po piwie na stole i powiedziała o piciu jak świnia (ubliżała świni). Powtarzałem jej 3 razy, że tak nie można. Zrobiło mi się smutno, bo nie mam własnego łóżka i starałem się zasnąć w fotelu.

   W tym momencie zrozumiałem jak wielka jest Miłość Jezusa Chrystusa. Tylko On rozumie każdego, bo wie jak jesteśmy słabi. Tylko On zna pułapki czekające na nas. Nie potępi nikogo, nie skrzywdzi złym słowem, przytuli każdego pijaczka, narkomana, złego..każdego! Ja to bardzo rozumiem.

   Kuszenie trwało jeszcze rano...wypiłem piwo i do pracy zabrałem butelkę alkoholu z pragnieniem czynienia zła i w świadomości, że czeka mnie praca i dyżur w oddziale wewnętrznym. Denerwowałem się na przybywających chorych, ale jednocześnie wiedziałem, że może mnie uratować tylko ciężka praca!

   Nieśmiało poprosiłem Pana Jezusa o pomoc! Próbowałem oddać lub zamienić dyżur, ale chętnego nie było. Po czasie kolega przysłał chorego z sugestią nieżytu jelit. To był prosty człowiek, który do chwili obecnej młóci zboże cepami.

   Pacjent był potwornie brudny, zaniedbany i niedożywiony, a przy tym bardzo słaby...najbardziej zmęczyła go kąpiel. W tym czasie chorzy śmieli się z niego i krzyczeli na korytarzu:

  • Może zadzwonić po fryzjera?

  • Czy przyjdzie kobita?

  • Czy jeszcze potrzyma...?

   Starość, zniedołężnienie i choroba kojarzy się ze statecznością, a nawet świętością. To wszystko jest dalekie dla tych ludzi. Na mój widok wszyscy uciekli...

   Wróciłem do pokoju lekarskiego, a z serca wyrwała się poetycka refleksja:

„Cisza nastała, tylko coś dzwoni, drga w duszy.

Zieleń wpada przez okno, a słońce jak miłość ogarnia wszystko.

Marzenia?...dotykam wszystkiego, a to nic!

Trwa tylko smutek w duszy.”

    Po badaniu głowiłem się nad objawami: ból w podbrzuszu, brak biegunki, oddaje mocz...udało się go „sprzedać” - w naszym języku - na chirurgię, bo tak właśnie przebiega zapalenie wyrostka robaczkowego u starszych pacjentów!

   Dzisiaj (05.05.2018) - podczas edytowania tej intencji - na piętrze okropnie kłóciło się stare małżeństwo...

                                                                                                                               APeeL