Krzywda? Niezasłużone cierpienie? Och! Jaka krzywda dzieje się tobie i mnie, jemu, nam. Chris z żoną i dzieckiem wyjechał z Katmandu (Nepal) na wczasy (Indonezyjska wyspa Bali). Umęczeni zasnęli na kwaterze (reportaż telewizyjny: „Koszmarna wyprawa”).

   Nagle wpadła policja i zaaresztowało go pod zarzutem przemytu narkotyków (grozi śmierć lub dożywotnie więzienie). Odciski palców nie zgadzały się, ale policja nie chciała stracić twarzy. W więzieniu udawał chorego psychicznie (jadł karaluchy).

   Trafił do szpitala, gdzie wszyscy po lekach mieli porażone kończyny. Nie udała się ucieczka, spadł z załamanego dachu…prosto do pomieszczenia z opętanymi przykutymi do ściany, którzy chcieli go zabić. „Panie dlaczego mi to pokazujesz”? Nigdy w życiu nie oglądałem takiego filmu opartego na autentycznych przeżyciach.

   Wrócił do więzienia, gdzie nazywali go biała małpą. Gangi, zabójstwa. Nie udała się ucieczka w przebraniu kobiety. Przypadkowo zaczepił go sprzedający figurki…strażnik więzienny. Strzelali policjanci, uciekł do morza, ale dogoniono go łodzią. Trafił do najcięższego więzienia, gdzie po kilku latach został napadnięty. W stanie agonii trafił do szpitala. Po operacjach „zmarł”.

   W prosektorium leżał; zimno-ciało, ciepło-śmierć. Wówczas widział siebie leżącego. Pojawił się też diabeł. Zrobiono szum i został uratowany. Wrócił do więzienia. Żona zerwała z nim. Działania dyplomatyczne sprawiły, ze uwolniono go po 9 latach...stał się innym człowiekiem i ma nadzieje, że wróci do siebie.

   Pijany maszynista wykoleił pociąg, uciekł w krzaki…dobrze, że nikt nie zginął. Kierowniczka domu pomocy społecznej trafiła do sądu.  Z dnia na dzień spadasz z wysokiego stanowiska i możesz trafić do wiezienia.

   Komendant policji zezwolił na odwiezienie kolegi, zmęczony zespół wozu policyjnego wpadł do zbiornika wodnego (zginęły dwie osoby). Tusk marzył o prezydenturze i wszystko się zawaliło. Pijany aktor pędził samochodem, zrobił wypadek i uciekł. Zdolna wiolonczelistka weszła na słup wysokiego napięcia i straciła ręce i nogę. Ogarnij wypadki ze złamanymi kręgosłupami szyjnymi i porażonymi kończynami.

     Św. Paweł powie dzisiaj, że jest sługą Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, aby „[…] ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan[…]wśród nich jesteście wy powołani[…]”. Rz 1, 1-7. Natomiast psalmista wołał, aby śpiewać Bogu, „albowiem uczynił cuda”.

    W moim sercu jest sprawa znaków i cudów, których potrzebuje lud, a wyśmiewają je mądrzy tego świata. Burmistrz Sokółki, gdzie Ciało Zbawiciela zamieniło się w serce oświadczył, że niemożliwy jest cud w pipidówce. Takie jest nasze myślenie. Matka Boża na ten moment mówi;

   „Wielu z was, małe dzieci, czeka na znaki zewnętrzne, na nadzwyczajne zjawiska i cuda zewnętrzne […] Wielu z was czyta / prorockie objawienie / w jednym celu; chcecie znaleźć niezwykłe znaki […] Tymczasem powinniście przyzywać Ducha Świętego […]”.*

   To wielka prawda o której wiem. Nic nie przyniosą Stwórcy nasze ręce, gdy będziemy trwali w tym świecie. To samo mówi Pan Jezus w Ew (Łk 1, 29-32): ,,To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku […] a oto tu jest coś więcej niż Salomon […] a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

   To coś więcej, bo jest to spotkanie z samym Panem Jezusem. Ministranci trzymają - po obu stronach - zapalone świece, a kapłan podaje Ciało Zbawiciela. Padłem na kolana i zrobiłem na piersi wielki znak krzyża. Łzy zalały oczy, a na tą chwilkę siostra śpiewa; „To Ten, przed którym światło pali się dzień i noc […] Tyś światłem w śmierci dniu […]”.

   Słodycz i pokój zalały duszę i serce. Chciałbym tutaj pozostać…jeszcze po nabożeństwie różańcowym. Nie szukaj żadnych znaków. Nie będzie już żadnego większego cudu…od Cudu zamiany Ciała Boga w Chleb. Każdy normalny uśmiechnie się, pokiwa głową, pomyśli o naiwności i wierze w bajki. Zapamiętaj; „taki cud Bóg uczynił, że Swe Ciało w chleb przemienił”.

   Obudziłem się w nocy i przez chwilkę znalazłem się w sytuacji maszynisty pociągu, który właśnie wykoleił pociąg. Masz pracę, względny byt, zarabiasz na życie rodziny i nagle wszystko tracisz, idziesz do więzienia. Nie możesz tego naprawić. Wyobraź sobie tragedię rodziny i dzieci. Usiadłem i w ciemności wołam do Pana w jego intencji i podobnych. Po dwóch dniach w bólu dokończę modlitwę.  

    Ja dzisiaj dosłałem pismo red. naczelnemu naszej „Gazety Lekarskiej”, który bronił krzywdzonego lekarza na Kubie, ale mnie zbył, a zostałem zabity duchowo przez "samych swoich", którzy opanowali samorząd lekarski.

                                                                                                                              APeeL