W wielkim zgromadzeniu ktoś pieśnią chwalił Coca-Colę. Protestuję, ręką wykonuję ruch zakazujący i proszę, aby wszyscy uklękli i modlili się do tego cudownego napoju!
Zerwany ze snu pomyślałem o tych, którzy wierzą w swoją moc. To błyski i skojarzenia, które trudno wyrazić mową („szybkość przesuwu”), bo z jednej strony mamy Boga Ojca „Ja Jestem”, Władcę Prawdziwego, Stwórcę Wszechrzeczy, a z drugiej panów tego świata - bożków („będziecie jako bogowie”) z ich wyznawcami.
Ten świat w Mądrości Bożej składa się z dwóch równorzędnych sił: dobra i zła, światłości i ciemności, Dobrego Boga i Przeciwnika...upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Każdy z nas jest złożony z ciała („prochu”) i duszy („cząstki” Boga Samego). Dreszcz przepłynął przez serce, w oczach pojawiły się łzy, a u mnie jest to znak Prawdy.
Nie podobał się Adamowi i Ewie Raj i ograniczenia...chcieli być jako bogowie. Spadli tutaj, a my jako ich potomstwo musimy pokutować. Przez długi czas Królestwo Boże było zamknięte...otworzyło je nasze odkupienie przez Syna Bożego. Jest to krótkie wyjaśnienie naszego pobytu „na tym łez padole”...w Poprawczaku!
Najgorszy jest bój w nas samych pomiędzy ciałem podlegającym różnym zachciankom oraz duszą dążącą do świętości. Ja nie piszę tego z książek, ale z mojego doświadczenia.
Musisz ujrzeć moc Boga Ojca, który wszystko stwarza Swoją Myślą! Każdy z nas otrzymał rozum, aby ujrzał Jego Cuda i szukał sensu swojego życia, którym jest powrót do Ojczyzny Niebieskiej. W tym czasie Szatan nie śpi i podsuwa ludzkości fałszywych proroków, pełne „sprawiedliwości i wolności” królestwa ziemskie, które określam Państwami Szatańskimi pragnącymi władzy nad światem.
To jest podparte bożkami (vide; Korea Północna), złotymi cielcami (symbol posiadania), władzą, kultem ciała oraz nieskończonością przyjemności...nad którymi króluje bezbożność! Na ten moment pismo katolickie krzyczy: Europa zginie bez Boga.
Pod blokiem kilku chłopów pcha starego „Żuka”, siada piłowany akumulator…symbol m o c y, a ja właśnie włożyłem nowe baterie do magnetofonu, zużyły się też w zegarku i dyktafonie.
W telewizji konsolidują się wrogowie ojczyzny, bo zbliża się rocznica puczu („nocnej zmiany”)...obalenia rządu premiera Olszewskiego (5 czerwca 1992). Pięknie mówił o tej walce minister Antoni Macierewicz: trzeba być wyrazistym i mówić „tak lub „nie”. Zbyt wiele jest bełkotu, nieczytelności, „tak, ale”.
Trwa też problem tarczy antyrakietowej...przybywa Bush, pieni się Putin. W ręku „Poemat Boga-Człowieka”, gdzie trafiam na słowa Zbawiciela „o uzbrojonych wojownikach rzucających się do dzikiego ataku, gwałtownie, w sposób nieprzejednany.”
Jakby na ten czas płyną obrazy niszczenia stadionu po meczu z rannymi oraz demolka Drezna przez antyglobalistów. Oglądałem też reportaż z procesu zabójców górników z kopalni „Wujek”...z butnymi do końca sprawcami ZOMO. Ewa Siemaszko relacjonowała ludobójstwo Ukraińców (Wołyń), które opisała w swojej książce.
Pojawił się też najsilniejszy człowiek, ciężarowiec Pudzianowski oraz trening takich z napinaniem mięśni. Płynie dyskusja naszych dziennikarzy - o tarczy antyrakietowej - z nieprzejednanym Ruskiem. Jeszcze rocznica zbrodni w Pekinie, sąd nad despotą z kraju afrykańskiego, a wzrok zatrzymuje tytuł w gazecie: o b o z y.
Aleksander Kwaśniewski wraca do polityki i mówi: „my jesteśmy twardzi, niech wiedzą to nasi przeciwnicy”. Kto nie z nami ten przeciw nam: różna jest walka z braćmi ziemskimi: cyberataki, wroga propaganda z totalnym fałszem, zamachy terrorystyczne lub rozkładanie państwa przez strajki.
U nas odprawiają Msze św. w intencji tow. Putina, aby nie traktował ludzi jako wrogów. Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis nadal nie wolno u nich demontować pomników Lenina!
Z czytanej księgi Tobiasza padają słowa o uduszonym Izraelicie leżącym na ulicy, a Ewangelia jest o dzierżawcach winnicy, którzy zabijali wszystkich, nawet posłanego syna. Cóż mógł uczynić właściciel? To analogia do Syna Bożego i narodu wybranego...
Ten dzień kończy się wołaniem: „Ojcze! Tato! Tylko w Tobie jest moc i chwała...w Tobie jest wszystko!”…
APeeL