Świta...napłynęła bliskość Pana Jezusa, który patrzy na mnie z Całunu, a ze Świętej Twarzy bije niezwykła moc..."Jezu!...jakże jesteś Piękny!"
Z TV Trwam płynie świadectwo wiary pastora, który przeszedł do Kościoła katolickiego...po olśnieniu (jak u Szawła) i teraz mówi; „Nasz Bóg-Ojciec nie ma względu na osobę, wszystkich obdarza taka sama miłością. Eucharystia jest kulminacja życia duchowego. Sakramenty to nie rytuały…Bóg czyni je dla nas. Trzeba iść w kierunku Światła i nie grzeszyć zaniedbaniem.”
Płyną słowa o Bogu...Świętym Świętych. „Przedwieczny, który jest dla ciebie Ojcem pełnym Majestatu…nie osądza cię, ale odpuszcza grzechy i pociesza. Miłość do Niego daje posłuszeństwo…/../..oddajmy Bogu wszystko (uczucia, czas, interesy i życie ), a On sprawi, że będziemy wynagradzani. Większość nie chce przylgnąć do Boga."
Wszedłem na Mszę św. o 12.00 i ujrzałem światłość…zapalony Paschał w świetle słonecznym. To wszystko promieniało. W szybie zegara odbijały się postacie ludzi i kwiatów, a moją duszę ogarnęła słodycz, której nie można określić. Wszystkiego dopełniły słowa pieśni: „niech żyje Jezus zawsze w sercu mym /../ O! Panie to Ty na mnie spojrzałeś, Twoje usta dziś wyrzekły me imię."
Chciałbym, aby to trwało wiecznie! Padłem na kolana przed wizerunkiem MB Łaskawej oświetlonej strumieniem słońca. Nagle zrozumiałem akt stworzenia. Wyjaśnienie przyszło poprzez biegające po kościele dzieci i płaczące w becikach (do Sakr. Chrztu). Zobacz cud poczęcia ciała: ojciec ziemski + niewiasta = dzieciątko! Pan Bóg myślą wciela wówczas dusze...
Mały chłopczyk pięknie czytał słowa Mojżesza; "wrócisz do Pana Boga swego z całego swego serca i z całej swej uszy../../..” Św. Paweł wskazał na Zbawiciela przez, którego przyszło pojednanie. A Pan Jezus w Ew. stwierdził, że: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoja duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem.././..”
Nie mogłem odczytać intencji, ale z otwartej książki ponownie mówił Pan Jezus: „Bóg zna godzinę, nie człowiek. Bóg zna sposoby, nie człowiek. Pozwólcie działać Bogu, zasługując na Jego pomoc przez święte zachowanie."
Łzy zalały oczy, a z mojego ściśniętego serca wyrwało się wołanie; "Tato, Boże Ojcze Wszechmogący spraw proszę, aby wielu Twoich wrogów ujrzało swoją niecność i zgubę. Spraw Tato, aby wrócili do Ciebie czekającego na ich powrót - jak każdy ojciec i matka. Tyle lat czekałeś cierpliwie na mnie, a teraz nigdy nie wymówisz mi tego. Nasza radość jest wspólna i tą radość pragnę szerzyć.”
Teraz śpiewam; „kłopotów masz sto i zmartwień masz sto, bez przerwy tu trwa karuzela /../ bez reszty twój czas zabiera.” Przepływają znaki wskazujące na upływ czasu:
- kioskarka mignęła tyg. „Przekrój" na którego odwrocie było zdjęcie młodego i starego
- wzrok zatrzymał pająk plotący pajęczynę
- wolno pracuje wahadło dużego zegara kościelnego...
Ludzie mają czas na wszystko, ale nie dla Boga…nie dla zbawienia. Wiem to z gabinetu lekarskiego…lepiej niż z kościoła lub Episkopatu. Zacząłem grać na akordeonie, że: "Bóg jest naszym Ojcem i kocha nas. On czas nam wyznacza i Sam prowadzi nas.”
Nadal nie znam intencji, a tak jest zawsze, gdy dotyczy Boga Ojca, ponieważ Szatan zarzuciłby: miał podaną to się modli! Dopiero po dwóch dniach, w nocy powtarzałem przy każdym przebudzeniu: "Bóg jest naszym Ojcem". Nawet dziwiło mnie to, ale nagle przypomniało się zdjęcie ojca przytulonego do brzucha ciężarnej oraz obraz Pana Jezusa błogosławiący dzieci...
„Ojcze nasz, który jesteś w Niebie /../ Wierzę w Jedynego Boga /../.”
APeeL