Istnieje wiele nieuleczalnych chorób...wśród nich jest hemofilia (brak czynnika krzepnięcia), która ma trzy stopnie. W ciężkiej występują wylewy krwawe (także w nocy), które uszkadzają różne narządy. Cała nadzieje jest w wykryciu leku...
Skrzywdzeni Chińczycy w ostatniej nadziei przybyli do Pekinu, gdzie zwinięto ich z ulic i umieszczono w psychuszkach. Wczoraj była taka pacjentka, którą córka z gachem (policjantem) chce chce umieścić ja w szpitalu psychiatrycznym i przejąć jej mieszkanko w chatce za wsią.
Ja jestem dla niej ostatnią nadzieją. Na pewno wołała w tej sprawie do Boga. Napisaliśmy pismo do sądu, gdzie prosiła, aby ”nie robić z niej głupiej, bo chodzi o majątek”. Udało się...Dawid musiał walczyć z Goliatem, który gołą ręką rozgniatał czaszki (zobacz boksera Wałujewa).
„Czyż ja jestem psem, że idziesz do mnie z kijem /../…cip, cip, cip zwołamy zaraz ptaszki, żeby się pożywiły twoim ciałem /../”. Tak szydził z Dawida Goliat...
Dawid odpowiedział mu: „Ja idę do ciebie z Imieniem Pana Zastępów, z Imieniem Boga wojsk izraelskich. /../ Pan nie zwycięża mieczem, ani oszczepem, ale pomaga temu, kto go wyznaje /../ dziś Pan odda cię w moje ręce /../”! Kamień wystrzelony z procy wbił się w czoło Goliata, który padł twarzą na ziemię.
W moim sercu trwa niepokój związany z obroną krzyża Pana Jezusa...wiem, że moje cierpienie to próba zawierzenia Stwórcy. Ja mam ochronę Boga i niepotrzebnie próbuję bronić się sam. To brak zawierzenia, a nawet grzeszność.
„Ojcze! Przyjmij moją krzywdę z powodu Pana Jezusa…niech nawróci się chociaż jedna zatwardziała dusza. Jego Świętej Chwale niech służą moje myśli, słowa i czyny”...
Na ten moment w środku nocy (radio "Plus") płyną słowa piosenki o Bogu i Jego ochronie;
„Kto ratuje wciąż, odwraca gniew i pochyla się nad ludem dziś? /../
Kto Niebieski przygotował Dom i zaprasza nas na ucztę Swą? /../
W obietnicach Swych na wieki wierny jest...Bóg i Pan Jedyny, Święty Sprawiedliwy”...
Później przed obrazem Pana Jezusa Miłosiernego otrzymam wyjaśnienie, że każde cierpienia należy zanurzyć w Jego Krwi (u ś w i ę c i ć)! Jak można uświęcić cierpienie (ofiarować)? Po Sakramencie Pojednania (czystość duszy) wołamy do Boga lub Matki Najświętszej:
„Ojcze! Panie Jezu! Matko! przyjmij moją udrękę" (wymieniamy cierpienie, jego charakter i czas)...można przekazać za kogoś lub w jakiejś sprawie (np. pokoju),a także oddać bez podawania intencji.
Teraz Pan Jezus mówi do „małego Jana” Marii Valtorty, a to do mnie; „/../ przytulam cię do Mnie, aby dać ci odczuć, że jest Ktoś kto cię kocha. Z tych rąk zstępują kary lecz także pieszczoty?/../”.
Płynie pieśń; „Kto się w opiekę odda Panu Swemu, a całym sercem szczerze ufa Jemu, śmiele rzec może; mam obrońcę Boga, nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga, żadna straszna trwoga”.
Moje serce zalewała słodycz i pierwszy raz spodobała się kolęda usypiająca Jezuska…”Lulajże Jezuniu, lulajże, lulaj”. To trochę infantylne, ale jest przykładem szczytu opieki; maleństwo w rękach matki, a tu Matki. Podczas powrotu z kościoła śpiewałem tę kolędę.
Teraz nagłe doświadczenie; ojciec wielodzietnej rodziny prosi o pożyczkę. Zostałem zaskoczony, ponieważ nie skojarzyłem go z tymi, którym pomagałem jako ojciec chrzestny dziecka urodzonego w karetce.
Przyjechał rowerem, w deszczu z wielką nadzieją na moją pomoc, a ja odmówiłem mu paru groszy! Z drugiej strony nie pracuje, dzieci im zabrano, ale prośba z Nieba była celna, bo ból zalewał serce!
Przeprosiłem Pana Jezusa, bo sam jestem w takiej potrzebie…czeka na mnie komisja lekarska mająca „zbadać” moją wiarę (wówczas jeszcze nie wiedziałem, że jest to chińska psychuszka).
APeeL