Muszę przestrzec wszystkich wierzących, a także szukających Prawdy, która jest tylko i wyłącznie w wierze katolickiej, że tym, który podsuwa różne wątpliwości jest upadły Archanioł (Lucyfer, a obecnie Lucyper). Rada: wołaj wówczas o wyjaśnienie do Ducha Świętego, ale odpowiedź nie musi napłynąć od razu...

    Na świecie Bestia ma całe tabuny omamionych swoimi mądrościami, a najgroźniejszymi jego wyznawcami nie są sataniści, bo poznasz ich po ostentacyjnym kulcie Antychrysta, ale opętani intelektualnie.

   Przykładem jest matka Joanna od demonów (profesor Senyszyn) oraz „żartowniś” Jerzy Urban. Z takimi ludźmi nie wolno dyskutować, bo dysponują nadprzyrodzoną inteligencją w czynieniu zła. Te opętania są trudne do ujrzenia i egzorcyzmów. 

    Dam przykład dotyczący pragnienia długiego życia i bycia tutaj (na zesłaniu):

- Tak, ja chce być tutaj, trzeba jeszcze pożyć...młoda
- To nie zależy ode mnie...odpowiedziała babcia z otępieniem!
- Ja nie chce tutaj, na zesłaniu, ale mam być dokąd zechce Pan…moja odpowiedź.

      I trudne zapytanie dzieci z Fatimy (przez teologów):

- Widzieliście Matkę Bożą z różańcem…czy odmawiała tę modlitwę z wami?

- Nie! Matka Boża nie modliła się tylko zalecała…

    To było podchwytliwe, ponieważ Matka Zbawiciela nie mogła modlić się do Siebie...

   Na ziemi toczy się śmiertelny bój o nasze dusze...cała reszta jest dodana. Zrozum, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Pana Jezusa, który wciąż jest „reformowany” (Luter, Kalwin), a także naprawiany.

    Przygotowuję ten zapis do edycji, a w telewizji mądrzy się dziecinniejący komuch Jerzy Wenderlicha: Kościół  ma być „otwarty”, "podobający się" (chyba demonom). Tacy nawet nie wiedzą, że mają dusze i nie pokonasz ich w dyskusji o aborcji, zapłodnieniu pozaustrojowym, oddzieleniu wiary w Boga od Państwa, bo trafisz na demoniczny mur…

   Dalej natkniesz się na kapłanów porzucających służbę Bogu, propozycje kapłaństwa kobiet, małżeństw homoseksualnych z adopcją dzieci. Szatan ma nieskończony repertuar podsuwanego „dobra” zabijającego nasze dusze.

   Nie wiedziałem czy mam wyjść na Mszę św. ale wzrok zatrzymała figura św. Rodziny, którą wyrzeźbił dla mnie pacjent. Zważ, że św. Józef był całe życie czysty (dlatego jest przedstawiany z lilią). To była podpowiedź, że mam wybrać nabożeństwo, a okaże się, że będzie odprawiane przez 5 kapłanów. W psalmie trafią się słowa: „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją Wolę”…

    Po Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła...tak było mi dobrze, bezpiecznie, cicho w sercu i słodko w duszy. Zawołałem tylko:
                                   „Panie Jezu!
                                    bądź ze mną tam, gdzie brak Twojego Światła
                                    bądź tam, gdzie króluje mądrość i wiedza
                                    tam, gdzie rozum bierze górę nad duchem                                                                                                                tam, gdzie ciało jest ważniejsze od duszy”... 

                                                                                                                                     APeeL