Jak Ci napisać i co, a mam tylko godzinę do wieczornej Mszy Św. (poniedziałek). „Duchu Święty pomóż”, przeżegnałem się, a wzrok zatrzymała „Gazeta warszawska”, gdzie niedzielne czytania pięknie tłumaczy ks. Stanisław Małkowski, ale nie mogę przecież przepisać tych rozważań.
Dziwne, bo mam przyznać się do neopogańskiego życia przez 44 lata. Bezbożność ma wielki cel w życiu zawołanych i wybranych...rozumiesz takich lepiej od ich ojca. Poza tym naśladuje mnie teraz córeczka...mam nadzieję, że kiedyś uderzy w nią piorun!
Koniecznie przeczytaj broszurkę: „Spalona przez piorun” o podobnie bezbożnej koleżance dentystce, która na tacę zawsze dawała fałszywe pieniądze. Jakby na ten czas w telewizorze pojawił się Szymon Majewski z jego niezapomnianymi „Rozmowami w tłoku”...marnuje swój talent reklamując różne dobra ziemskie.
Przypomniała się też tułaczka z dwójką dzieci...z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Tu w miasteczku nad rzeczkę jest raj na ziemi, nie trzeba jeździć do sanatorium. Na miejscu mamy wszystko: od lekarza do grabarza, cisza, pokój, blisko do Kościoła Pana Jezusa, do banków, lasów i rzeczki z rybami...nawet mamy „Biedronkę”.
Piszę to, abyś zrozumiał łaski Boga, które otrzymujemy, a największą z nich jest dar wiary świętej. Dar wiary w Boga Objawionego, a nie wymyślonego z ujrzeniem posiadania duszy i życia wiecznego.
Nie widziałem czy mam być na Mszy św. o 7.00, ale po mocnym zaśnięciu o 6.15...obudziłem się o 6.20! To w moim języku oznaczało, że trzeba się zerwać. W ramach intencji byłem pusty, sterczałem na zewnątrz kościoła...nie dałem na tacę i do tego gospodarczą!
Dzisiaj Apostoł Jakub (Jk 2, 1-5) wskazał, że stoimy przed wyborem wierności Bogu Ojcu oraz ludziom, a nawet sobie samemu. Przyciągają nas b. ważne sprawy ziemskie z zabezpieczeniem spokojnej starości. Jaka możesz mieć spokojną starość bez Boga? Szatan będzie Cię straszył aż do śmierci!
Bogactwo bywa przeszkodą na drodze spotkania z Bogiem. Rodzice zostawili dwa domy w rynku, ale czwórka z rodzeństwa traktuje spadek jako ich własność, bo tam mieszkali.
Dzisiaj Pan Jezus pokazał moje uzdrowienie jako głuchoniemego, a nawet wskrzesił jako duchowego Łazarza. Tak trzeba widzieć te cuda. Dlatego Zbawiciel zalecił, aby ich nie rozgłaszać, bo ludzie widzą wszystko po swojemu...tak też jest teraz z Cudem Ostatnim czyli Eucharystią!
Na ten czas mój ulubiony prorok Izajasz (Iz 35, 4-7a) wzywał do naszej wielkoduszności wobec ślepych i głuchych duchowo, którzy nie chcą ujrzeć Prawdy. Wolą żyć na pustyni duchowej, pragnąc zdrowia ciała i 100 lat życia (niewierni mają przez to więcej grzechów).
W naszej ojczyźnie zabija się dzieci nienarodzone, a dba o norki. Potrzeba nam odważnych w wierze, aby doszło do całkowitego wyzwolenie naszej ojczyzny. Ja chciałbym czuć się wolnym, bo otacza mnie wszechmoc kłamstwa. Nie wolno broń Boże powiedzieć złego słowa o „spółkujących inaczej”, ale obrońcę krzyża - w majestacie bezprawia - można zabić psychuszką.
W mojej Izbie Lekarskiej, gdzie zostałem zaproszony 5 września na dużej sali ujrzałem wielki krzyż, ale to tylko ozdoba, bo nie znalazł się tam nawet jeden kolega, który stanąłby w mojej obronie.
Późnym wieczorem przez godzinę krążyłem odmawiając moją modlitwę w intencji potrzebujących otwarcia się na wiarę…
Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (10 września) Pan Jezus uzdrawia człowieka z uschłą ręką. Ks. Stanisław Małkowski wskazuje na pamięć o ofiarach zbrodni smoleńskiej, a uzdrowiona ręka oznacza naszą zdolność do czynienia dobra. Swój art.; "Dobrze słyszeć i mówić" kończy wezwaniem...„Módlmy się o takie zdrowie i siły polskiej ręki”...
APeeL