Zapomniałem o urodzinach żony, bo sam nie lubię tych naszych „hołdów” z urodzenia i imienin. Jaka w tym nasza zasługa? U mnie miejsce spraw doczesnych zajmują teraz doznania duchowe.
Jest mi przykro, że ludzie trzymają się tego życia i tak naprawdę większość nie obchodzi to, co będzie potem. W tym czasie martwią się o jutro i spokojną starość.
W czasie opracowywania tego zapisu - w sprawie swoich imienin - do żony zadzwonił wnuczek. Przyszła też pani z prośbą o modlitwę przy zmarłym...dobrze, że nie chciała stania ze świecą przy trumnie.
Nie należysz do kółka różańcowego, a chcesz mieć taki przywilej. Ludzie lubią celebracje, niektórzy nawet proszą o dużą ilość kapłanów, a „zasłużony” omijał Dom Pana z daleka. Podczas spotkań z pacjentami często poruszałem temat życia prawdziwego, ale dla niewierzących jest to abrakadabra.
Dzisiaj, gdy opracowuję tę intencję modlitewną (22.09.2018) na Mszy Św. ten problem poruszył Św. Paweł. Wyjaśnił naszą śmierć na ziarnie, bo to co obumiera nie wschodzi i tak jest z ciałem zmysłowym, które odpada uwalniając ciało duchowe. Takim był Adam: duszą żyjącą!
Jego język jest trudny (teologiczno-mistyczny), a ja powiem, że śmierć jest wyrwaniem się duszy z opakowania, którym jest nasze ciało fizyczne. Pan Jezus też wskazał na ziarno, które pada w różne miejsca (Łk8, 4-15) i najlepszy plon wydaje, gdy znajdzie się w ziemi urodzajnej.
Jest to tylko rozstanie z bliskimi - często bardzo się kochającymi - z rozpaczą, która zmarłemu sprawia dodatkowe cierpienie, bo nie może przekazać, że został wyzwolony i wraca do Ojczyzny Prawdziwej.
Czas płynie nieubłaganie, dzwony kościelne zapraszają na spotkanie z Panem Jezusem, ale dla większości „zesłańców” wszystko jest ważniejsze od żyjącej duszy. Z moich rozmów wynika, że ludzie boją się śmierci czyli powrotu do życia i odkładają przygotowywanie się do ostatniej chwilki! Pytania zbywają twierdząc, że każdy umrzeć musi i każda jest dobra…preferując nagłą, bo wówczas nie męczymy się.
Ty, który to czytasz zapamiętaj, że trzeba pragnąć i prosić o śmierć d o b r ą z Wiatykiem (łac. viaticum – „zapasy na drogę”; via – „droga”) oraz g o d n ą (rodzina, gromnica, modlitwy lub taką, która nie sprawi kłopotów) Nigdy nie chwal śmierci nagłej (grzech): na ulicy, weselu, w przychodni, sklepie, na wczasach, w samolocie lub na spacerze...
APeeL