To była bardzo ciężka doba duchowa, bo miałem 5 zaległych zapisów i nie wierzyłem, że wyjdę z tego dołka. Udało się, bo pisałem od 20.00 - 3.30, a dzisiaj dalej od 9.00 - 14.00.
W „Gazecie lekarskiej” była dyskusja (ustawka) wierchuszki psychiatrów, którzy zadekowali się w IPiN oraz w spółdzielni o ładnej nazwie „Dialog”. Oszukany trafiłem na koleżankę, inspektorkę od psyche, która bierze 170 zł za krótką wizytę.
Po 30 minutach przesłuchiwania z równoczesnym pisaniem na komputerze wie, że jesteś chory, bo wypowiadasz się symbolicznie o wierze i o obronie krzyża, który powalił ich kolega psychiatra. Dodatkowo o co mi chodzi, przecież jestem na emeryturze!
Właśnie przysłano pismo z OIL w W-wie. Ja zarzucam zastosowanie psychuszki z beznadziejnym jej wykonaniem, a oni udają frajerów i proponują dalsze badanie przez te same koleżanki emerytki nad grobem. Dla nich moje doznania duchowe po przyjęciu Eucharystii to "brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć"...
Ja nie wiem jak określić takie trwanie w przestępczym procederze przez tych, którzy stanowią prawo, mienią się jego przestrzeganiem i podkreślają znaczenie działania etycznego. Wtórują im koledzy psychiatrzy, których korporacja - mająca charakter mafijny - opanowała kluczowe stanowiska...w tym biegłych sądowych.
Parafrazując powiedzenie posła Stefana Niesiołowskiego o o. Rydzyku („powinien nadawać, ale w więzieniu”): koledzy powinni stworzyć sobie samorząd, ale w więzieniu...
Coraz głośniej mówi się o ofiarach psychuszek w "niezależnych sądach"...relikcie bolszewizmu w RP. Przypuszczałem, że wszystko naprawi odmłodzona Okręgowa Rada Lekarska, ale tam dalej tkwi nomenklatura.
Pojechałem na Mszę św. o 18.00 i popłakałem się podczas Ewangelii, gdy jawnogrzesznica nacierała stopy Pana Jezusa olejkiem. Ta, której wiele wybaczono okazała wdzięczność...podobnie jest ze mną. Krzyknąłem tylko, że chciałbym ucałować Stopy Pana Jezusa, Syna Boga Żywego, który stał się jednym z nas i otworzył Królestwo Niebieskie.
Eucharystia ułożyła się w zawiniątko, a - po krótkim wypoczynku na spacerze - odmówiłem zaległą koronkę do Miłosierdzia Bożego ze słuchaniem piosenki „Jezu ufam Tobie”. Dłuższa modlitwa był niemożliwe ze względu na spracowanie, a właściwie wycieńczenie...
To zostało pokazane (duchowość zdarzeń) na gołąbkach pocztowych wracających do swojego pana:
-
w gonienie tak wycieńczonego gołąbka przez kota
-
opisane w dzisiejszym „Fakcie” uratowanie gołębia pocztowego, który na wytyczonej trasie (400 km) pobłądził i wpadł do budynku celników
-
żona znajdzie nóżki gołąbka zaobrączkowanego i odeśle właścicielowi oznakowanie.
Pan Bóg pokazuje przez to nasze zesłanie i kłopoty z powrotem do Królestwa Bożego. Na ten moment Pan Jezus zapowiada: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” Tak właśnie stanie się ze mną...
Później „Listy” (1) świętego Hieronima otworzą się na wspomnieniu Melanii (najszlachetniejszej z kobiet rzymskich), która po stracie męża i dwóch synów nie rozpaczała, ale objęła nogi figury Pana Jezusa i poświeciła się w pełni służbie Zbawicielowi. Pojechała do Jerozolimy, gdzie swoimi cnotami wzbudziła podziw, a za to otrzymała imię Tekla: gr. theos (bóg) i kleos (sława).
APeeL